sobota, 11 kwietnia 2015

Rozdział 34 Sen

*Oczami Angeliki*
Ubudziłam się w jasnym pomieszczeniu, nie wiedziałam dokładnie co sie stało. Z tego co pamietam tylko że była impreza, czy jakieś urodziny. 
Jeszcze raz dokładnie sie rozejrzałam i zauważyłam że jestem przypięta do jakiejś maszyny i słysze ciche "pip". Zamknełam oczy i jeszcze raz otworzyłam dalej nic. Chciałam wstać choć nie za bardzo mi się to udawało. Poczułam lekkie pażenie w okolicy obojczyka. Zostałam w łóżku, po 20 minutach tak bezczynnego leżenia w łóżku, przyszła do mnie lekarka, zamieniła mi to coś wiszącego u góry i bez słowa wyszła. No szlak mnie może trafić, gdzie jest Zayn. Chłopcy, dziewczyny, co ja tu robie do cholery?
Do pokoju weszła jakaś szatynka, spojrzała się na mnie z uśmiechem na ustach. 
- An obudziłaś się wreszcieeee. - przeciągneła ostatnie słowo i mocno chwyciła mnie za rękę. Wtedy przypomniało mi sie że właśnie z nią mieszkam. 
- Tak, możesz mi wyjaśnic co ja tu robie?- dziewczyna dziwnie się na mnie spojrzała, wtedy do sali wszedł znany mi doktor. Przecież to Adam. 
- Cześć laski, o obudziłaś sie nareszcie. - podszedł do mnie i pocałował w czoło. Ej co się dzieje? - Spałas 2 tygodnie po operacji. - Operacji? No kurde czy ktoś mi wiecej powie?
- Ej powiedzcie co sie dzieje, wczoraj była jakaś impreza i ja i Zayni spędziliśmy razem gdzie on jest? Co się dzieje?- niby krzyczałam, ale chciałam być spokojna. 
-Ekhm, ona może jeszcze nie pamietać co się działo. Ja was zostawie same, wyjaśnij jej wszystko. - Adam wyszedł z sali, a Mania popatrzyła znów na mnie. 
- A wiec tak, to co mówisz to SEN...- co kurwa, co ona powiedziała, jaki pierdolony sen? - Wiem że nie ogarniasz, ale twój 'tata' znów cię więził, na szczęscie pani Basia z osiedla usłyszała twoje krzyki, wtedy zadzwoniła na policje i na pogotowie. On nie zdążył uciec, i znów go trzymią. Mam nadzieje że nie ucieknie znowu. - kończyła swój monolog, a ja... ja dalej nie jestem w tym ogarnięta. Dlaczego znowu wszystko co szczęśliwe musi się kurwa okazać jakimś pierdolonym snem? 
- Mania, powiedz mi dlaczego ja? Dlaczego miałam chłopaka w tym pierdolonym śnie, był on Zayn, którego raz widziałam na oczy. Jeszcze w tym snie nie było jak w bajce, ale było róznie, też byłam w szpitalu. Tam własnie poznałam Adama, a teraz? !!!!- Krzyczałam, a moje policzki momentalnie zrobiły się mokre. Jest mi z tym źle. 
- An będzie dobrze, zobaczysz za nie długo wychodzisz. Może polubisz bardziej chłopaków, i nie będziesz dla nich chamska. Skąd co bedzie potem. Teraz się ciesz że żyjesz. - Tak to prawda nie za bardzo tej piątki przydupów lubie, nie jestem dla nich zbyt miła. Nigdy dla nikogo nie byłam miła. Jedynie dla ludzi z którymi tańcze, ale tylko na próbach, jak mnie wkurzają to cóż zmieniam się. 
- Możesz mnie zostawić samą?- zapytałam. Dziewczyna się pożegnała i wyszła. Ja musze zoastać sama, sama z tym wszystkim. 

*Oczami Mani*

Ona mało pamięta, a ten sen. To nie wiem dlaczego myślała że to rzeczywistoś. Nawet dobrze ze się już ubudziła. Po za tym gdy wyjdzie dowie się że zmieniłam mieszkanie, mieszkamy bliżej chłopaków. Dalej od tego psychola. Po za tym chce żeby się zrobiła się milsza. Dzisiaj mija dokładne 3 tygodnie odkąd jest w szpitalu i odkąd kiedy zgarneli tego zjebańca. Teraz tylko jak będzie na siłach, to musimy złożyć zeznania, znaczy ona nie ja. 

*2 dni później, dom* *Oczami An*
Nareszcie w domu, jestem w nowym mieszkaniu. Byłam już się przywitać u tych debili, czywiście się na mnie rzucili, a Ni cały czas gadał o jedzeniu, Harry o tym jaki piękny ma uśmiech, a Zayn o tym jak dobrze mu sie żyje. Jedynie którzy byli normalni w miare to Li i Lou. Dzisiaj zbieram w sobie siły i wraz z Manią jedziemy na komisariat. NIe powiem ale się boje. 
Czekam na Manie aż wróci od chłopaków, poszła tam godzine temu i nie wraca długo. Za godzine mamy być na komisariacie. Siedziałam na huśtawce z tyłu domku, tam miałam dobry widok na dom moich 'przyjaciół', nie wiem czy potym jak byłam chamska chcą mnie tak nazywać. Po tym szpitalu, się zmieniłam. Tak bardzo w małym stopniu, ale Mania uświadomiła mi że oni się starają mnie poznać, a ja ich odpycham. 
Byłam ubrana w bluzke z okularami w kolerze łososiowym i zwykłymi spodniami. Do tego mietowe tenisówki i czuje się spoko, nagle zauwazyłam Manie, weszła do ogrodu i wskazała ręką na moje auto. Wsiadłam z nią i pojechałyśmy, była ubrana w żółtą bluze z białym napisem i czarne getry, do tego żółte vansy , widać że też chciała się czuć swobodnie, ale ładnie. Podczas drogi jechałyśmy w bezręcznej dla mnie ciszy, od samego rana się do siebie nie odzywamy. Szkoda że nie wiem o co chodzi. Gdy weszłyśmy przywitał nas duży mężczyzna uzbrojony. 
-Witajcie dziewczynki.- podał nam ręce i poprowadził nas do pokoju zeznań. 
- Mam pytania do ciebie. Dobrze?
- Tak. 
- Czy mozesz nam w szczególach opowiedzieć co ci się działo?- otworzyłam oczy. Ja ja się boje.
Zaczełam swoją wypowiedz, trawała ona długo. Dwa razy krzyknełam, a oni mnie uspakajali. Oczywiście nie odbyło się bez łez. Mańka też płakała, jak usłyszała że mnie trzymał na smyczy i kazał jeść suchy chleb z wodą, zaszlochała tak że o mało by się nie udusiła. Potem dostałam jeszcze pare pytań. Zdawałam sobie sprawe że on mnie widzi i słyszy, policjant mnie o tym powiadomił, na początku sie przeraziłam, ale reszta przesłuchania odbyła sie bezpiecznie. Po wyjściu Mania wzieła mnie do kawarni, nastepnie powróciłyśmy do domu. Weszłam było ciemno, ale drzwi były otwarte przestraszyłam się. Zaświeciłam światło a na ścianie wisiał wielki transparent  z wielkim napisem ' 18 się zbliża An. Kochamy Cię.' Kiedy przeczytałam to na głos ktoś mi zakrył dłońmi oczy. 
- Nareszcie masz 18 lat. Teraz możemy pić. - powiedział chyba Niall. Odwróćiłam się do niego i zobaczyłam piękne błękitne tęczówki. Kocham je, ale nie że coś. Tylko są piękne. Horan objął mnie ramieniem i mocno do siebie przyciągnął. Co się dzieje? Hah. Następnie podszedł do mnie Harry z Lou i zrobili po kolei to samo co Horan. Ostatni podeszli Zayni z Liamem. Tylko że od Zayna dostałam buziaka, chyba wszyscy się zdziwili. To jest bardzo dziwne, a przez ten sen to jeszcze gorzej. Ja ich wszystkich uwielbiam, ale wątpie żeby któryś z nich coś czuł do mnie. 
Weszłam głebiej do mieszkania i zobaczyłam 7 prezentów. Zobaczyłam też kateczki i każe było podpisane, ostatni prezent dostałam od Adama, lol, nie ma go na uro. Ale się dzieje w tym dniu. 
- Dziękuję bardzo wam wszystkim. Z tego co się działo zapomniałam że mam urodziny. - spojrzeli na mnie wszyscy z słodkim usmiechem na twarzy. Po czym w mgnieniu oka naskoczylii mnie i złożyli wspólnego misiaka na mnie. Hahaha co raz bardzej ich lubie, ale wiem że tak szybko mało chamska sie nie stane. 
No więc zaczliśmy się bawić, naszym DJ był Liam. Puszczał nie złe piosneki. Dla 'potkrecenia' atmosfery puścił nam Things We Lost In The Fire.  To zatańczyliśmy wszyscy w grupie, potem leciała inna piosenka Bastille. Aż o 3 piosenkach szybkich, które prztańczyłam puścił wolną. Beneath Your Beautiful. Może nie była ona bardzo wolna, ale nie była szybka. Podszedł do mnie Liam nasz kochany DJ
- Solenizanko zatańczysz z przyjacielem? - dodał ciche chyba. 
- Jasne kochany DJ. - szczerze się uśmiechnełam, Tańczliśmy rzytuleni do siebie, ale nie że on trzymał mnie za tyłek czy coś, tylko tak. Jak przyjaciele. Gdy piosenka stety/niestety sie skończyła znó puszczali jakies szybkie. Po kolejnych trzech utworach popiiśmy troche, ja się musiałam szczędzać, ale jednak wypiłam z 2 czyste i jednego drinka. Potem Harry jak zawsze zaproponował butelke. Podczas gdy my szukalismy pustej butelki, Liam puscił nam składanke na samym początku leciała Last Friday Night, zażyczył sobie jej Niall. Jak tylko ją puścili to Nialler zaczął dziko taczyć i śpiewać. Kocham ich głosy, są bardzo kojące. Zaczelismy gre. Krecił pierwszy Styles. Wypadło na Liama. Wziął sobie pytanie. 
- A wiec... kogo kochasz?- co jakie dzikie pytanie. 
- Mame, Tate. Was. - puścił oczko do Harolda. - No, a teraz czas przełączyć na inną piosenkę. 
- To ja chce piosenkę... Amnesia. - Chłopcy się sprzeciwiali, ale w końcu po czarującym wzroku Mani, wszyscy się zgodzili. Teraz kręcił Liam. Padło na mnie. A co mi tam wezme te jebane zadanie. 
- Zadanie prosze. - chłopak spojrzał na mnie, i bardzo, ale to bardzo szeroko się uśmiechnął. 
- Rozbierz się do samej bielizny, i obiegnij nasz dom krzycząc " jestem chętna"
-Co? Myślałam że jesteś mniej zboczony...chyba się kurwa pomyliłam. - spojrzałam spod byka na chłopaka. Wiem wróciła stara Angelika. Ale kurwa takie zadanie. Mogłabym im urządzic striptiz. No cóż, nie chce pić wiec nie mam wyjśćia. Rozebrałam się w łazience, a jak wyszłam wszyscy zagwizdali, a Niall i Zayn i Harry wlepiali paczadła w moj tyłek. Nie reagowałam na to bo by dostali po mordach. W tle leciała znów jakaś piosenka, ale niestety nie znam tytułu. Wyszłam przed dom, i zaczełam biegać i krzycczeć jak szalona, obiegłam domek tak jak kazał Liam. Jak chciałam wejść do mieszkania zaczepiło mnie dwóch chłopaków przechodzących obok nas. 
- Ej Mark Laska jest chętna. -mówiąc zbliżali się do mnie, odsunełam się dalej. - No chodź nie bój się. 
- Spróbój mnie dotkąć skurwielcu już nie żyjesz! - warknełam w ich strone. 
- O mała sie stawia, a gdzie piątka tych debili. - kurwa nikt ich oprócz mnie samej nie bedzie ich wyzywał. 
- Wiesz kto jest tu debilem ty. - wtedy przed drzwi wyszedł Lou. 
- Co się dzieje An? - zapytał zdenerwowany. 
- Nic z zadania Liama, wychodzi na to że inni mają mnie ochote brać w obroty i jeszcze was obrażają. - wzróciłam się w strone bruneta. 
- O nasz kochaś wyszedł obronić taką dziwkę. - Kurwa teraz przegiął. Wbiegłam do środka mieszkania, ubrałam moje spodenki a góre zostawiliłam taką jaka jest. Był bardzo podobny do bikini. Wyszłam znowu do nich, 
- Mnie będziesz wyzywał od dziwki? To nie ja podchodze do każdej laski pytać się o seks. - mówiłam mu prosto w twarz, wtedy w drzwiach pojawili się wszyscy wraz z Davim i Manią. 
- O kurwa, myślisz że się ciebie boimy? Nie myśl lepiej. - wyśmiał mi sie w prosto w twarz. O nie. 
Zbliżając się do niego złapała jedną ręką jego ramie, spodobało mu się. Przysunął mnei do siebie, ale ja go uprzedziałam. Podniosłam kolano i jebnełam go w krocze. Ugią się w pół i coś tam gadał. Za to ten Mark chciał go obronić. Podniósł rękę na mnie, wszyscy zaczeli krzyczeć. Wtedy ja złapałam go za tą kurewską ręke i mu ją wykręciłam. Ale chłopak był mocny i podłożył mi noge, Wtedy na pomoc ruszyli chłopcy odciągneli mnie od niego. A  ja wpadłam w ramiona Daviego. To był impuls. Chłopak ze mną wygrał. Nikt mi się jeszcze aż tak nie postawił oprócz tego 'mojego ojca'. Weszłam do środka, a za mną reszta. Widziałam tylko wzrok Mani na mnie i Davida. Nie wiem o co chodzi, tylko się przytuiliśmy. Musze z nią porozmawiać. Ogólenie bardzo się zdziwiła że wiem jak ma na imię on, ale własnie on mi się śnił. To wtedy ja do niego sie tak strasznie kleiłam. A Zayni był cholernie zazdrosny. A teraz jest inaczej. Czuje się lepie wiedząc że zadny nie jest moim chłopakiem tylko zwyczajnym przyjacielem. 
Impreza skończyła się o 4.00 w nocy. Wcześniej przetańczyłam jeszcze pare wolniaków z prawie każdym chłopakiem oprócz Zayna, gdzieś zniknął. Nie chce się mieszać w jego sprawy. Wiec została mi tylko rozmowa z przyjaciółką, ale to już nie dzisiaj. Zanczy dzisiaj, ale potem. Dzisiejszy dzięń i tak już jest dla mnie męczocy. Ogólnie od kąd się wybudziłam i dowiedziałam ze to co się działo to sen. Jest dla mnie okropne. Nie moge dalej w to uwierzyć. Myśle że to zycie co teraz jest, jest snem. Ale to jednak nie to. Przeniosłam się do naszego domku gdzie mieszkałam z Stirson. Zobaczymy co przyniesie dzisiejszy dzień. Mam nadzieje ze lenistwo, bo nie za bardzo mam ochote z kimkolwiek gadać, a tym bardziej zobaczyć. Musze sobie wszystko przemyśleć. 

----------------------------------------------------
Siemeczka, miłego czytania. Napewno was zaskoczyłam, ale no nie  mogłam tak nudnych rozdziałów pisac. W tym chyba się dużo działo :)) Kocham was Laski :))) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz