Notatka!!
A wiec dzisiaj daje dedyka. Dla:
Shinaia :D
I dla kochanego anonimka. (Wiadomo o kogo chodzi)
Następny rodział = 2 komy
Tak na poczatek.
Bo widze że wam się nie chce. A wiec teraz zapraszam na rozdział. :***
*Oczami Nialla*
- Zacznijmy od początku. Kocham Cię i chce żebyś spróbowała. Jesli coś nie będzie nie tak, powiesz mi ok? - dziewczyna nie odpowiedziała tylko złozyła na moich ustach pocałunek. Odwzajemniłem, choć na chwile nie wiedziałem co mam robić. Wreszcie byłem szczęśliwy. Wreszcie ONA jest moja. Razem przytuleni usneliśmy.
Rano obudziły nas powizdywania naszych przyjaciół.
- Już razem? Szcześcia. - powiedziała jedna z dziewczyn. Nie otwierałem oczu, MOJA dziewczyna wstała, ubrana była w moją koszulke przeszła koło dziewczyn. Mocno ją przytuliły. Chwile później znikły za framugą drzwi. Po chwili przyszli do mnie 5 moich przyjaciół.
- Widać Horan szczęśliwy. Szczęścia stary. - Gadalismy chwile, po czym oni zostawili mnie żebym sie mógł przygotować. Ubrałem czarny top i czarne rurki. Czysty i pachnący zszedłem na dół. Zastałem chłopaków na sofie.
- Gdzie dziewczyny? - przejrzałem cały salon, przed pokój i kuchnie.
- Poszły na zakupy idziemy dzisiaj na urodziny do koleżanki Marty. Prezenty poszły kupić, bo my nie mamy gustu. - powiedział obrazony Lou. Reszta cicho się zaśmiała w tym i ja. Tomlinson odwrócił się do nas tyłem. Harry z Liamem odstawiali przed nim dzikie przedstawienia, było smieszne. Potem graliśmy na PS. Jak za starych dobrych czasów. W ogóle ciągle spedzamy z dziewczynami u nas w domu. Ich dom jest tak jakby nie potrzebny.. ale laski nie chcą go sprzedać.An i Mania gadały że chcą mieszkać w domu. U nas tylko mieszka Marta.
Po dwóch godzinach zgłodnieliśmy, ale kiedy Harry miał wstać do domu weszły dziewczyny. Odłożyły rzeczy i każda się z nami przywitała. Pierwsza przywitała mnie An, mocno ją przytuliłem i pocałowałem w czoło potem przyszła sie przywitać reszta. Usiadłem na sofie i czekałem aż ktoś do mnie dojdzie. Niestety się nie doczekałem. Usłyszałem tylko głośne śpiewanie. Zayn i Angelika? Wszedłem do kuchni i zauważyłem śpiewających razem przyjaciół. Malik, który nie przekonywał się do dziewczyna, a teraz z nią spiewa. WOW!
*Oczami Zayna*
Gdy dziewczyny przyszły byłem straszliwie głodny, nie to co Niall, ale byłem. Wszedłem d kuchni,a dziewczyny puściły na głośnikach jakąs muzyke. An zaczeła śpiewac chetnie do niej dołączyłem. Śpiewaliśmy na poczatku jakąś pisoenke od Biebera, potem od Sii. Następnie Harry włączył naszą płyte ulubionych piosenek. Pierwszą z nich była Part Of Me.
Spiewali wszyscy oprócz Maćka i Marty którzy już byli u solenizantki, i Nialla. Reszta cos gotowała. Kiedy podszedłem do gotującej kucharki ona trzepneła mnie w ręke.
- Za co to? - zapytałem obrażony. Dziewczyna śmiejąc się przytuliła mnie.
- Za to Ciebie. Idź po Nialla. - wyszeptała mi do ucha. Objąłem ją i lekko podniosłem. Jaka ona lekka. Wtedy do kuchni wszedł Horan, jego uśmiech zniknął kiedy mnie i Angi zobaczył. Szybko ją puściłem. Dziewczyna odbiegła od garów jeszcze uśmiechając się do mnie i kręcąc głową. No tak Niall Horan stał się własnie zazdrosny. Mocno go objeła, po czym on złozył buziaka na jej policzku. Usmiechnął się kiedy dziewczyna mu cos powiedziała. Chciałbym być na jego miejscu. Ale nie potrafie, nawet gdyby ona była wolna nie mógłbym być z nią. Kocham ją, ale jak siostre. Świetnie się z nią dogaduje, myśle że ona ze mną też. Chcę być jak Maciek. Jest super dziewczyną, a farbowany pasuje do niej idealnie. Wiem ze sie boi. Wiem co przeszła. Rozmawiałem z nią. Mam nadzieje że się nie tnie, i nie odchudza. Jestem pewien że blondyn na nią dobrze działa. A ona na niego. Bo po tym jak ta zdzira go zraniła, nie potrafił sobie znaleźć odpowiedniej księżniczki. Tak gadał Niall. A teraz jest szczęśliwy, i za bardzo zazdrosny. Gdy wszystko wróciło do normy, zaczelismy dalej cos pichcić. Juz po 30 minutach siedzieliśmy przy stołach. Każdy zrobił coś co dobrze mu wychodziło. Ja zrobiłem Sałatke z rukolą i kurczakiem. Każdy pewnie z naszego towarzystwa wie, że uwielbiam kurczaka.
An oczywiście zrobiła cos wykwitnego czyli Fettuccine carbonara z tuńczykiem. Spróbowałem tego co zrobiła. Tak jak NIall. Zauwazyłem ze własnie jej danie poszło na pierwszy ogień.
- I jak? - skierowała pytanie do wszystkich.
- Przepyszne. - odpowiedział Harry z Tomlinsonem. Reszta tylko pokiwała głową na znak że smakuje, i zajadali dalej. Na drugi ogień poszło moje żarcie, wszyscy oprócz An jedli. A ona znowu co?
- Angelika jedz, bo nie będzie potem. - dziewczyna wzieła łyżeczkę i nałozyła sobie. No własnie, wzieła tyle choćby miała umrzeć. NIe wiem może nie lubie czegoś z mojej sałatki. No cóż, potem z nią pogadam. Na 3 ogień natomiast poszły Muffinki z kremem porzeczkowym od Harrego i Mani. Lou i Liam nic nie robili, tak samo jak Niall. Wszystkim chyba smakowało. Po obiedzie posprzątala reszta.
- Dobra ja ide na 3h do pokoju, i w przeciągu wychodze na sale poćwiczyć. Pa - pożegnała się z nami Angelika, potem też tak zrobiły laski. Mamy jeszcze 8h do urodzin. Chłopcy tez się zebrali wiec znudzony położyłem się na kanapie.
- Widać Horan szczęśliwy. Szczęścia stary. - Gadalismy chwile, po czym oni zostawili mnie żebym sie mógł przygotować. Ubrałem czarny top i czarne rurki. Czysty i pachnący zszedłem na dół. Zastałem chłopaków na sofie.
- Gdzie dziewczyny? - przejrzałem cały salon, przed pokój i kuchnie.
- Poszły na zakupy idziemy dzisiaj na urodziny do koleżanki Marty. Prezenty poszły kupić, bo my nie mamy gustu. - powiedział obrazony Lou. Reszta cicho się zaśmiała w tym i ja. Tomlinson odwrócił się do nas tyłem. Harry z Liamem odstawiali przed nim dzikie przedstawienia, było smieszne. Potem graliśmy na PS. Jak za starych dobrych czasów. W ogóle ciągle spedzamy z dziewczynami u nas w domu. Ich dom jest tak jakby nie potrzebny.. ale laski nie chcą go sprzedać.An i Mania gadały że chcą mieszkać w domu. U nas tylko mieszka Marta.
Po dwóch godzinach zgłodnieliśmy, ale kiedy Harry miał wstać do domu weszły dziewczyny. Odłożyły rzeczy i każda się z nami przywitała. Pierwsza przywitała mnie An, mocno ją przytuliłem i pocałowałem w czoło potem przyszła sie przywitać reszta. Usiadłem na sofie i czekałem aż ktoś do mnie dojdzie. Niestety się nie doczekałem. Usłyszałem tylko głośne śpiewanie. Zayn i Angelika? Wszedłem do kuchni i zauważyłem śpiewających razem przyjaciół. Malik, który nie przekonywał się do dziewczyna, a teraz z nią spiewa. WOW!
*Oczami Zayna*
Gdy dziewczyny przyszły byłem straszliwie głodny, nie to co Niall, ale byłem. Wszedłem d kuchni,a dziewczyny puściły na głośnikach jakąs muzyke. An zaczeła śpiewac chetnie do niej dołączyłem. Śpiewaliśmy na poczatku jakąś pisoenke od Biebera, potem od Sii. Następnie Harry włączył naszą płyte ulubionych piosenek. Pierwszą z nich była Part Of Me.
Spiewali wszyscy oprócz Maćka i Marty którzy już byli u solenizantki, i Nialla. Reszta cos gotowała. Kiedy podszedłem do gotującej kucharki ona trzepneła mnie w ręke.
- Za co to? - zapytałem obrażony. Dziewczyna śmiejąc się przytuliła mnie.
- Za to Ciebie. Idź po Nialla. - wyszeptała mi do ucha. Objąłem ją i lekko podniosłem. Jaka ona lekka. Wtedy do kuchni wszedł Horan, jego uśmiech zniknął kiedy mnie i Angi zobaczył. Szybko ją puściłem. Dziewczyna odbiegła od garów jeszcze uśmiechając się do mnie i kręcąc głową. No tak Niall Horan stał się własnie zazdrosny. Mocno go objeła, po czym on złozył buziaka na jej policzku. Usmiechnął się kiedy dziewczyna mu cos powiedziała. Chciałbym być na jego miejscu. Ale nie potrafie, nawet gdyby ona była wolna nie mógłbym być z nią. Kocham ją, ale jak siostre. Świetnie się z nią dogaduje, myśle że ona ze mną też. Chcę być jak Maciek. Jest super dziewczyną, a farbowany pasuje do niej idealnie. Wiem ze sie boi. Wiem co przeszła. Rozmawiałem z nią. Mam nadzieje że się nie tnie, i nie odchudza. Jestem pewien że blondyn na nią dobrze działa. A ona na niego. Bo po tym jak ta zdzira go zraniła, nie potrafił sobie znaleźć odpowiedniej księżniczki. Tak gadał Niall. A teraz jest szczęśliwy, i za bardzo zazdrosny. Gdy wszystko wróciło do normy, zaczelismy dalej cos pichcić. Juz po 30 minutach siedzieliśmy przy stołach. Każdy zrobił coś co dobrze mu wychodziło. Ja zrobiłem Sałatke z rukolą i kurczakiem. Każdy pewnie z naszego towarzystwa wie, że uwielbiam kurczaka.
An oczywiście zrobiła cos wykwitnego czyli Fettuccine carbonara z tuńczykiem. Spróbowałem tego co zrobiła. Tak jak NIall. Zauwazyłem ze własnie jej danie poszło na pierwszy ogień.
- I jak? - skierowała pytanie do wszystkich.
- Przepyszne. - odpowiedział Harry z Tomlinsonem. Reszta tylko pokiwała głową na znak że smakuje, i zajadali dalej. Na drugi ogień poszło moje żarcie, wszyscy oprócz An jedli. A ona znowu co?
- Angelika jedz, bo nie będzie potem. - dziewczyna wzieła łyżeczkę i nałozyła sobie. No własnie, wzieła tyle choćby miała umrzeć. NIe wiem może nie lubie czegoś z mojej sałatki. No cóż, potem z nią pogadam. Na 3 ogień natomiast poszły Muffinki z kremem porzeczkowym od Harrego i Mani. Lou i Liam nic nie robili, tak samo jak Niall. Wszystkim chyba smakowało. Po obiedzie posprzątala reszta.
- Dobra ja ide na 3h do pokoju, i w przeciągu wychodze na sale poćwiczyć. Pa - pożegnała się z nami Angelika, potem też tak zrobiły laski. Mamy jeszcze 8h do urodzin. Chłopcy tez się zebrali wiec znudzony położyłem się na kanapie.
