*Oczami Nialla*
Gdy tylko zauwazyłem że ten chłopak sie do MOJEJ dziewczyny przytulił i jeszcze ten buziak w policzek chciałem wyjść, nie mogłem na to patrzeć.. on podrywa mi dziewczyne która niedawno odzyskałem. Widziałem jeszcze jak An mu odmachuje i się uśmiecha. Kocham ten uśmiech jesli należy on do mnie i jest skierowany do mnie, a nie do niego. Przed wyjściem powstrzymał mnie Zayn, szepnął mi coś że ten cały Dawid czy jak mu tam ma dziewczyne. Ale nosz kurwa, on by niby nie był zazdrosny? Był by. No własnie.
Gdy uslyszałem pierwsze imie w pierwszym miejscu już wiedziałem że to ona. Ale gdy dokończyli, w jej oczach pokazały się łzy, łzy smutku. Pierwszy znaczy drugi raz widziałem ja w takim stanie.
- A pierwsze miejsce otrzymuje... Angelika Smile. - Wszyscy zaczeli jej gratulawać, tylko nie An. Wybiegła ze sceny, a łzy ciekły jej już po policzkach gdy stała tam. Wstałem z miejsca i pobiegłem za kulisy, zaraz za mną Zayn, Harreh z z jakąś blondynką i chyba nawet starszą :/,Mania.. stała i patrzyła na nich z łzami w oczach. Nie dziwie się i nie wiem co sie działo przez ostatnie dni, ale Harry to debil. Liam i Lou z swą dziewczyną. Wszyscy znaleźliśmy się za kulisami szukając mojej księżniczki, na początku sie rozdzieliliśmy, ale potem znów wrócilismy do punktu głównego. Nie mam pojecia gdzie ona jest.
Zayn wyciągną komórke i zaczął do niej wydzwaniać, ale nic. Wtedy Lou i ta Bella zawołali nas do jakiejś szatni czy coś. Tam siedziała, skulona w rogu, wiem że jest napewno jej z tym ciężko bo długo ćwiczyła i myslała ze wygra. Szczerze wszyscy jej gratulowalismy że zaszła tak daleko.
- Ej kochanie chodź do mnie. - spokojnie rozłozyłem ręce by się przytuliła.
- Ja... ja wiedziałam że nie wygram, to wszystko jest do kitu, ja... jestem do kitu. - Mocno płakała, czułem jak łzy ocierają się o moją koszulkę, nim się obejrzałem bylismy sami.
- Nie jest tak kochanie, jesteś najlepszą osobą jaką znam. Wiesz? Nawe tak nie gadaj że jesteś nic warta. Kocham Cię, chodź idziemy. - popatrzyla mi w oczy, ale wstała i otarła łzy.Byłem już z niej dumny... podniosła się chociaż upadła.
- Ja Ciebie też kocham. - przybliżyłem się do jej ust, na nich złozyłem lekki, ale namietny pocałunek. Nie oddała go, ale posłała mi przepraszające spojrzenie. Rozumiałem ją. Gdy wyszlismy wszyscy ją otoczyli i zrobiliśmy takiego HUG HORANA, potem jeszcze poznawała blondynke Harrego i dziewczyne Louisa. Usmiechnięta, ale i też smutna, pozbierała swoje rzeczy. Wyszlismy.
*Oczami Angeliki*
- A pierwsze miejsce otrzymuje Angelika Smile. - Był to dla mnie cios. Jest to dla mnie cios. Bedzie to dla mnie nie zapomniane wspomnienie. Stałam jak słup na scenie przez dłuższą chwile. Łzy zaczeły dobrowolnie spływać mi po policzkach. Nic nie mogłam zrobic, jedynie na co było mnie stac to ucieknięcie ze sceny, od nich wszyskich oczu, wzroków skierowanych na zwyciężczynie, którą nie byłam ja.
Biegnąc szukałam wzrokiem miejsca, gdzie moge sobie w spokoju popłakac i pogodzić się z przegraną. Miałam przy sobie moją dawną przyjaciółke, ale nie chciałam jej użyć. Niall, Mania i reszta by mnie zabili. Miałam ją po to by powiedzieć sobie i popatrzec na nią Jesteś silna, jesteś wspaniała, nie zrobisz tego. No i prawda nie zrobie. Gdy ją spowrotem odłozyłam, do pomieszczenia wpadli moi ukochani przyjaciele. Niall do mnie podbiegł i przytulił. Chwile mi tłumaczył że mnie kocha i mam nie mówić że jestem beznadziejna. Pocałował mnie, ale ja nie oddałam. Posłałam mu przepraszający wzrok, zrozumiał czułam to. Po wyjściu z ciemnego miejsca, poczułam Hug Horana i wtedy zrozumiałam że jestem najlepsza bo przeszłam do finału i za rok też do niego dojde i go wygram.
- Ej może jakiś melanż co? Pojedziemy do domu a jutro ipra? - zapytałam wszystkich, zrobili dziwne wzroki.
-No jasne mała. - Uśmiechnął sie Loczek.
Weszliśmy do hotelu, spakowalismy sie do końca. Samolot był już zapłacony za mnie tylko oni musieli kupić sobie. Nie musieliśmy czekać czy coś. Samolot był o dwudziestej trzydzieści.
Droga mineła szybko. Nim się obejrzałam leżałam przytulona do Horana, we własnym łóżku i domu. Moim i Mani. Nie chłopaków. Zmeczona wszystkim po raz kolejny usnełam.
*Oczami Zayna*
Przylecielismy do domu około 22. An usneła na ramieniu Nialla, wiec przykro nam było ją budzić. Nialler też już usypiał, wiec dla bezpieczeństwa to ja wziąłem księżniczke, a Horan walizki. Wniosłem ją do jej pokoju, pocałowałem w czoło i odszedłem. Po mnie do pokoju wszedł blondyn przybił mi piątke i pożegnał. Ta dziewczyna jest nie możliwa. Choć znów by doszło do złej sytuacji, bo wiedziałem że miała żyletke, ale pogadam z nią jutro o tym. Jednak tego nie zrobiła, nie widziałem śladów. Choć przegrała i miała smuteczki teraz jest usmiechnięta i chce impreza, za dojśćie do finału. Jesteśmy z nią i bedziemy. W mieszkaniu pożegnałem Manie która tez szla spać.
Wróciłem do domu i nikogo nie zastałem. Zostawili mi karteczke.
Dobra, ale gdzie jest reszta. Nie ma Harrego, Liama i Lou. Wszedłem i zobaczyłem kolejne dwie kartki. Jezus. Na jednej z niej pisało że Harry jest u tej blondynki, a na drugiej ze Lou też jest u Belli. A Liam.. pewnie śpi. No cóż ja też ide.
*Rano* *Niall*
Obudziłem się sam w pokoju, i to nie moim... no tak An. Ale jej nie ma. Wziąłem telefon do ręki i zobaczyłem 3 nie odebrane połączenia od Harrego i sms od mojej dziewczyny. Odczytałem sms i dowiedziałem się ze poszła z Manią, Bellą, Alice ( dziewczyna Harrego) na zakupy, wróci popołudniu. Odpisałem jej, a potem oddzwoniłem do Harrego, on też poszedł na zakupy z chlopakami, a mnie nie zabrali bo spałem.
Nie miałem nic innego do roboty wiec usnąłem.
Nawet głodny nie jestem.
*Mania*
Wziełysmy An na zakupy, zeby odreagowac. Nie spodziewałysmy że zajmie nam to pięć godzin. Kupiłam sobie sporo rzeczy naprzykład czarne rurki poszarpane, czarne szpilki, szary sweterek, szarą koszule do pracy którą podejmuje za tydzień,
Można powiedziec że wydałam całe hajsy które miałam na koncie w jeden dzień. No i dołożyłam sie na prezent dla Liama na urodziny, postanowiłysmy ze kupimy mu bluzke z wygrawerowanymi naszymi przezwiskami i jakimś dopiskiem. To prezent od dziewczyn i koszulka też bedzie tylko z przezwiskami dziewczyn. Nie wiem co ci debile wymyslili, w końcu po jutrze jego urodziny. Po zakupach poszłyśmy jeszcze do Nandos coś zjeść i wziąść chlopakom obiad. Potem wrociliśmy do domu. O wszyscy zasiedlismy w salonie.
Siedziała też z nami Alice nie jest zła, ale jest nową dziewczyną Harrego a ja jestem zazdrosna, choć nie mam o co. Ja z nim zerwałam. Musiałam bo już nie raz mnie okłamywał, ale dalej się zachowywałam normalnie w jego stosunku aż do pogodzenia się An z Niallem. No i teraz nie szukam chłopaka... nie chce. Po za tym bedę pracowała w barze jako kalnerka. I tam się kreci wiele typków co zapewne by mnie podrywali, chce oszczędzić Stylesowi wszystkiego, ale jak widac on szybko się pocieszył. No super... nawet się do mnie nie odzywa. I tak zaraz po naszym zerwaniu wyszedł i wrócił dopiero na występ razem z nią. Jestem zmeczona mielismy iść do klubu ale ja nie mam ochoty.
*An*
Przyjechałam do domu, i kogo zastałam Niall w łóżku.
- Kochanie czas wstawać jest piętnasta. - pocałowałam go w policzek.
- O kurwa coo?
- Tak Horan dziękuje za miłe przywitanie. - Odwróciłam się i chciałam odejśc.
- Przepraszam skarbie. - złapał mnie za ręki i pociągnąl tak żebym na nim leżała. Pocałował mnie raz, drugi kazdy oddawałam. Ale koniec tego dobrego.
- Niall pokaze ci się w nowych ciuszkach ok? - pokiwał głową, ja popędziłam do łazienki po ciuchy. Najpierw wyszłam w Paryskim zestawie.
- Hm pięknie, ale jeszcze piękniej bez tego. - poruszał uwodzicielsko brwiami.
Ominełam jego słowa i przebrałam sie w inny zestaw tym razem na ipreze dzisiejszą. Najbardziej mi się podoba ze wszystkiego, dziewczyny mi odmawiały tego. Że niby Niall bedzie zazdrosny, ale czasem moze być co nie?
- O nie skarbie nie idziesz w tym, wszyscy beda sie na ciebie patrzeć. - zrobiłam smutną minkę.
- Pójde, przecież będziesz przy mnie. - Podeszłam do niego i mocno uściskałam. Pokiwał głową tylko, a ja się poszłam pomalowac o 17 wychodzimy.
- Niall szykuj się, o 17 mamy taksówkę. Ja Zayni i ty. - usłyszlam tylko huk. Spadł z łózka. Ups... wredota ze mnie.
*Na iprezie* Niall*
Postanowiłem że nie będę pił za dużo, bo znów coś zrobie nie tak. Ale moja dziewczyna i Bella szalały.. My za to z Lou i Zaynem, bylismy tylko w piątke sobie odpuscilismy. Co jakiś czas Zayn szedł palić, a Lou po piwo do baru. Ja wzracałem uwagę na to co robią laski. Po kilku minutach straciłem ich z oczu. Przybiegł do mnie Zayn i pokazał co robią. Nie uwierzyłem tańczą na stole, są tak schlane że nie wiedzą co robią. Byłe wściekły na siebie za to ze ją nie upilnowałem i na An że się upiła, ale z drugiej strony raz mogła.
- Zayn pomóż mi je ściągnąć. - Chciałem zapytać się Lou o pomoc ale widziałem że leżał zlany na fotelu.
- Jasne, wezmę Belle. - Kiwnąłem głową.
- Kochanie idziemy do domu. - Krzyczałem. Jednak na nic. Tak samo było z Bellą cały czas nie opierały. - Licze do trzech. - Zamknąłem oczy i liczyłem. Na trzy dostałem buziaka i gdzieś uciekły po drodze za nimi wpierdoliłem jakiemuś gościowi za klepnięcie mojej dziewczyny. Dostałem podwójnie i stała sie ciemność, słyszałem krzyki chyba mojej księżniczki, ale nie byłem pewny. Bravo Horan...
----------------------------
Powrócilam i będę dalej pisała. Postanowiłam sie nie przejmować że nie komentujecie, ale może się przez wakacje zmieniłyście się , i postanowicie jednak komentować. Mam około 12 czytelniczke, a zauwazyłam że komentuje może 4 cóz...
Myślałam nad usunięciem bloga, ale za bardzo włożyłam w niego starania żeby sie go pozbyc.
Możecie podsuniecie mi jakies propozycje do dalszego pisania...?
Może Niall zerwie z An i ona bedzie z Zaynem tak jak w śnie. ?
Wiec robie głosowanie...
A. ANGELIKA HORAN
B. ANGELIKA MALIK
niedziela, 30 sierpnia 2015
sobota, 15 sierpnia 2015
TO NIE ROZDZIAŁ
No więc tak, po pierwsze ZAWIESZM BLOGA bardzo tego nie chce, ale nie dajecie mi wyboru...
Po drugie, NIE KOMENTUJECIE bloga, z przyczyn nie wiadomych, wiem ze są wakacje i powyjeżdzaliście, ale ja też jestem na wakacjach, a pisze rozdziały. A co najwazniejsze troszcze sie o bloga żebyście KOMENTOWALI I CZYTALI GO Z CHĘCIĄ. Z rozdziału na rozdział uważam że się poprawiam. Fakt ten blog nie czyta sie tak jak DARKA czy coś.. ale same zdeklarowałyście się do zostania moimi CZYTELNICZKAMI I DO TEGO ŻEBY KOMENTOWAĆ.
Po trzecie.., blog bedzie zawieszony do konca wakacji. Jeżeli będziecie chcieli dalej zebym pisała, i znajdą się jacyś czytelnicy dodatkowi. Wprowadze blog do życia, rozumiecie?
Po czwarte jeśli chcecie by ten blog dalej istniał, BARDZO, BARDZO WAZNE SĄ KOMENTARZE, ok?
A więz zegnam Was, na jakiś okres... I do kolejnego rozdziału. Pa :3
Po drugie, NIE KOMENTUJECIE bloga, z przyczyn nie wiadomych, wiem ze są wakacje i powyjeżdzaliście, ale ja też jestem na wakacjach, a pisze rozdziały. A co najwazniejsze troszcze sie o bloga żebyście KOMENTOWALI I CZYTALI GO Z CHĘCIĄ. Z rozdziału na rozdział uważam że się poprawiam. Fakt ten blog nie czyta sie tak jak DARKA czy coś.. ale same zdeklarowałyście się do zostania moimi CZYTELNICZKAMI I DO TEGO ŻEBY KOMENTOWAĆ.
Po trzecie.., blog bedzie zawieszony do konca wakacji. Jeżeli będziecie chcieli dalej zebym pisała, i znajdą się jacyś czytelnicy dodatkowi. Wprowadze blog do życia, rozumiecie?
Po czwarte jeśli chcecie by ten blog dalej istniał, BARDZO, BARDZO WAZNE SĄ KOMENTARZE, ok?
A więz zegnam Was, na jakiś okres... I do kolejnego rozdziału. Pa :3
piątek, 7 sierpnia 2015
Rozdział 48
*Oczami Angi*
Weszłam do kuchni zostawiając Nialla samego w przed pokoju. Ten natomiast zamiast się ruszyć stał jak słup.
- Niall, chodź zrobie Ci naleśniki! - krzyczałam z kuchni. Obiecałam że zrobie, a mam takie waruki to moge. Mam szczęście że ludzie z firmy sponsorującej ten konkurs mają dobre wyczucie. Dali mi kuchnie, choć nic o niej nie wspominałam w ankiecie.
Chwilę musiałam poczekać.
- Horan! Zachwile się rozmyśle co do tych naleśników z czekoladąąąąąąąąą.. - Przedłużyłam ostatnie słowo. Wtedy do kuchni wpadł jak strzała.
- Jestem, delektowałem się twoim nowym mieszkaniem, skarbie. - Podszedł do mnie. Mocno uścisną. Odwróciłam się spowrotem do blatu kuchni.
-Siadaj, jedz smacznego, bede w pokoju u góry 4 drzwi od lewej, na drzwiach pisze "sala tańca". - lekko pokiwał głową i zabrał sie za jedzenie. Ja natomiast wzięłam radio z łazienki i pobiegłam do góry. Tam puściłam sobie Love me, piosenkę do której miałam zamiar tańczyć w drugi etapie. Przed zaczęciem tańca mocno sie musiałam rozerwać... Tak jak by rozerwać mięśnie. W układzie mam trzy salta i jeden szpagat męski, za którego sie tylko dlatego biorę by potrzymać uwagę widzów. Mam nadzieje ze bedą krzyczeć wielko "wow" a nie rzucać pomidorami.
Po kilku minutach rozciągania się ktoś złapał mnie za ramiona. Chciałam się odwrócić ale nie było mi to dane. W jednej chwili zostałam odciągnieta od wszystkiego i przyparta do drzwi salki.
- Kocham Cię. - wyznał blondyn.
- Wystraszyłeś mnie debilu. Ja Ciebie nie. - wystawiłam mu jezyk.
- Jesteś niegrzeczna.- Złapał mnie za biodra i przewiesił przez ramię. - Już jesteś moja. Na zawsze. - poczułam mokry pocałunek na kolanie, potem na udzie. Otworzył drzwi połozył mnie na łóżku... i zaczął gilgotać.
- Debilu uszkodzisz mnie... przed.. zawodami.. - śmiałam się oraz krzyczałam w jednym dechu. - Skończ. Pobawimy się za miesiąc. - on znieruchomiał i spojrzał mi głeboko w oczy..
- Co? - zapytał. - Za miesiąc. Chyba was wszystkich pojebało. Napewno nie. - znów zaczął mnie gilgotać. Przestałam się śmiać, potrafie tak, na chwile dał spokój.. Potem odpuścił. Poszeł sobie.
Wstałam i poszłam po rzeczy do salki. Musiałam posprzatac, skoro za pięc dni mam wystąpić. Poprzemieniałam płyty i zeszłam na dół. Chciałam oznajmić że ide się myć. Na dole zobaczyłam spiącego Horanka. Wyglądał przecudnie. Wziełam złotego skarba i zrobiłam zdjęcie. Nastepnie, go odłożyłam i postanowiłam blondynka przykryć kocem. Tak też zrobiłam. A sama wziałam ręcznik z szafy i bluzke i majtki.
*Oczami Zayna w tym samym czasie*
Zmęczony cały dniem, położyłem się. Już miałem wziąść słuchawki, aby zacząć słuchać. Kiedy do mojego pokoju wparował zmęczony Tomilnson.
- Stary, puka się. - spojrzał na mnie, i uniknął mojego wyznania.
- Musisz mi pomóc.
- A jak by był nagi? - Dalej droczyłem się z nim. - A teraz wyjdz, zapukaj i poczekaj na odpowiedz. Tak jak powiedziałem tak zrobił. Zapukał, a ja dumny z siebie z dziwnym uśmieszkiem a twarzy go wpuściłem.
- Dobra, a teraz.. Poznałem taką dziewczynę.. i ja wiem że mam znaczy juz nie mam dziewczyny, bo wczoraj ze mna zerwała no..
- Lou do rzeczy. - popatrzył na mnie jak na debila i kontynuował.
- No wiec... głupio się do tego przyznać, ale ja potrzebuje twojej pomocy, bo musze ją zaprosić gdzieś i zapytać czy zostanie moja dziewczyną. A ja jestem bezsilny.. - on serio nie wi co zrobic, ale ja mu nie podpowiem. Sam nie wiem jaka ona jest.
- Wiesz stary, nie wiem jaka ona jest.. no i może idź do.. - chwile zastanowienia czy napewno mu to powiedzieć. Może mnie wysmiać, ale sądze że moja przyjaciółka to załatwi. - Wiesz idz do Angeliki. Ona jest dziewczyną i.. - nie dał mi dokończyć tylko z krzykiem DZIĘKI STARY poleciał. Kto powiedział że teraz, on jest jakiś nie ten?
Zmęczony serio już wszystki dałem się zabarć w objęcia snu.
*Perspektywa Tomlinsona*
Wszedłem do apartamentu dziewczyny, wiem że tak nie ładnie, ale nikt nie odpowiadał.
- Haloo! - zawołałem.
- Czego kurwa.. - usłyszałem Nialla. - Ja tu spie. - Wszedłem korytarzem głebiej, zobaczyłem zaspanego Nialla.
- A ty na kanapie? - blondyn rozejrzał się po salonie.
- Hm. - wstał i gestem ręki kazał iść za nim.
- Jest twoja kobieta. - chłopak nie odezwał się tylko z chytrym uśmieszkiem pokiwał głową na tak. Wskazał ręką znów, gdzie mam iść, a sam blondyn poszedł w inną stronę.Zapukałem po cichu lecz nie dostałem odpowiedzi. Zapukałem jeszcze raz, wtedy nacisnąłem klamke, drzwi ustąpiły. Gdy wszedłem ukazał się moim uczom piekny pokój. Siadłem na równo pościelone łóżko. Zachwile zabaczyłem dziewczyne w.. piżdzamie. Myślałem że w ręczniku.. Miała słodką bluzke.
- Lou ty zjebie popierdolony, gdybym była w bieliźnie, kto ci kazał tu wchodzić!!! - krzyczała i robiła drame.
- Przecież nic nie widziałem, może chciałem hhahahhaa..- zaśmiałem się krótko. - Przyszedłem bo mam sprawe. - przeszył mnie jej wzrok. Jak ona na mnie działa.. - Pomożesz, to ważne. - chwile się zastanawiała, ale potem poklepała miejsce obok. Siadłem i zacząłem jej opowiadać co to za sprawa, dziewczyna mi pomogła, ale ja nadal się boje że jej się coś nie spodoba. Spacer wieczorem do miejsca marzeń. Miejsce musze wybrać ja i zrobić to tak zeby było po mojemu, ale idealnie. Pocałowalem w policzek An i wyszedłem, po drodze pożegnalem Nialla. Zmęczony sytuacją i przemyśleniami odpłynąłem. Mam nadzieje że jutro wszystko się uda..
*Dzień występu An* * Finał*
Tak dostałam się do finału, dzisiaj ostatni dzień i jesli przejde będzie wielka szansa do osiągnięcia czegoś, wszyscy są pod wielkim wrażeniem, a ja mam ostatnie poprawki, za trzydzieści minut wchodze na scene. I zacznam tańczyć. Boje sie w chuj, ale musze przezyć. Niall, Lou z dziewczyną swoją nową udało mu się i zaprosiłam ją na występ, Liam pewnie tez jest z kimś... Zayn sam, ale mnie wspiera. A Harreh przytrzymuje towarzystwo jakiejś lasce co koło niego siedzi, tak widziałam. A Mania jest.. gdzieś nie widze jej, pewnie jest pokłocona z Harrym musze z nią porozmawiać/ Wszyscy na miejscach, a ja posrana.. Tak się zastanawiałam.. ja miałam jechac do Brazyli i sie nie wstawiłam na te mistrzostwa jestem tutaj. Dobrze że nie pojechałam, mogłam już nie odzyskac Horana.
*Występ*
Zatańczyłam do piosenki Fall Justina Biebera z takim chłopakiem. Niall jak się dowiedział że mam z nim cwiczyć przychodził na każde zebranie. ( do 1;15).
Nastepnie kazali mi zatańczyć samotnie, jesli miałam cos w zanadzu. Oczywiście że miałam.
Zatańczyłam.. i powiedzieli ze mam odejśc do reszty. Njgorsze było to że byłam ostatnia i nie widziałam jak tańczyli inni. Załamywało mnie to starszliwie, bo napewno były osoby lepsze od mnie. Na widowni widziałam mojego chłopaka z innymi z wielkimi uśmiechami na twarzy. Pokazywali cos w stylu podniesionego kciuka w góre. Odwróciłam się, a za mną stali wszyscy. Zostaliśmy po kolei wymienieni. Na scenia staliśmy jak słupy. Ja trzymałam ręke Dawida i Merlina, Horan już był zazdrosny. Ale musiałam, znaczy chciałam. Potrzebowałam sie do kogoś przytulic. Gdy ogłaszali kto przegrał czyli 5 osób. Odpadł Merlin, jakieś dwie dziewczyny i inni chłopacy. Zostałam ja, Dawid i trójka nie znanych mi osób.
- A teraz wyznaczymy 3 miejsca wygrane. Trzecie miejsce zostało przypiete... Konstantynie Bleber.- Ta za to sie starszliwie ucieszyła, odebrała nagrode i za kulisami przytulała się z jakims chłopakiem. Szczęsciara.
- 2 miejsce zostały przypięte do osobnika na sali o imieniu i nazwisku... Dawid Diburg- tak niemieckie nazwisko. Przytuliłam go do siebie, a on pocałował mnie w policzek i zszedł za kulisy... Tam też się przytulał z jakąś laską. Pomchał mi na odchodne... Teraz najgorsze.
- A pierwsze miejsce otrzymuje. - Są dwie osoby o takim samym imieniu ca ja. Czyli wszystkie jesteśmy na przegranej pozycji. - Angelika... - kurwa niech dokończy.
Weszłam do kuchni zostawiając Nialla samego w przed pokoju. Ten natomiast zamiast się ruszyć stał jak słup.
- Niall, chodź zrobie Ci naleśniki! - krzyczałam z kuchni. Obiecałam że zrobie, a mam takie waruki to moge. Mam szczęście że ludzie z firmy sponsorującej ten konkurs mają dobre wyczucie. Dali mi kuchnie, choć nic o niej nie wspominałam w ankiecie.
Chwilę musiałam poczekać.
- Horan! Zachwile się rozmyśle co do tych naleśników z czekoladąąąąąąąąą.. - Przedłużyłam ostatnie słowo. Wtedy do kuchni wpadł jak strzała.
- Jestem, delektowałem się twoim nowym mieszkaniem, skarbie. - Podszedł do mnie. Mocno uścisną. Odwróciłam się spowrotem do blatu kuchni.
-Siadaj, jedz smacznego, bede w pokoju u góry 4 drzwi od lewej, na drzwiach pisze "sala tańca". - lekko pokiwał głową i zabrał sie za jedzenie. Ja natomiast wzięłam radio z łazienki i pobiegłam do góry. Tam puściłam sobie Love me, piosenkę do której miałam zamiar tańczyć w drugi etapie. Przed zaczęciem tańca mocno sie musiałam rozerwać... Tak jak by rozerwać mięśnie. W układzie mam trzy salta i jeden szpagat męski, za którego sie tylko dlatego biorę by potrzymać uwagę widzów. Mam nadzieje ze bedą krzyczeć wielko "wow" a nie rzucać pomidorami.
Po kilku minutach rozciągania się ktoś złapał mnie za ramiona. Chciałam się odwrócić ale nie było mi to dane. W jednej chwili zostałam odciągnieta od wszystkiego i przyparta do drzwi salki.
- Kocham Cię. - wyznał blondyn.
- Wystraszyłeś mnie debilu. Ja Ciebie nie. - wystawiłam mu jezyk.
- Jesteś niegrzeczna.- Złapał mnie za biodra i przewiesił przez ramię. - Już jesteś moja. Na zawsze. - poczułam mokry pocałunek na kolanie, potem na udzie. Otworzył drzwi połozył mnie na łóżku... i zaczął gilgotać.
- Debilu uszkodzisz mnie... przed.. zawodami.. - śmiałam się oraz krzyczałam w jednym dechu. - Skończ. Pobawimy się za miesiąc. - on znieruchomiał i spojrzał mi głeboko w oczy..
- Co? - zapytał. - Za miesiąc. Chyba was wszystkich pojebało. Napewno nie. - znów zaczął mnie gilgotać. Przestałam się śmiać, potrafie tak, na chwile dał spokój.. Potem odpuścił. Poszeł sobie.
Wstałam i poszłam po rzeczy do salki. Musiałam posprzatac, skoro za pięc dni mam wystąpić. Poprzemieniałam płyty i zeszłam na dół. Chciałam oznajmić że ide się myć. Na dole zobaczyłam spiącego Horanka. Wyglądał przecudnie. Wziełam złotego skarba i zrobiłam zdjęcie. Nastepnie, go odłożyłam i postanowiłam blondynka przykryć kocem. Tak też zrobiłam. A sama wziałam ręcznik z szafy i bluzke i majtki.
*Oczami Zayna w tym samym czasie*
Zmęczony cały dniem, położyłem się. Już miałem wziąść słuchawki, aby zacząć słuchać. Kiedy do mojego pokoju wparował zmęczony Tomilnson.
- Stary, puka się. - spojrzał na mnie, i uniknął mojego wyznania.
- Musisz mi pomóc.
- A jak by był nagi? - Dalej droczyłem się z nim. - A teraz wyjdz, zapukaj i poczekaj na odpowiedz. Tak jak powiedziałem tak zrobił. Zapukał, a ja dumny z siebie z dziwnym uśmieszkiem a twarzy go wpuściłem.
- Dobra, a teraz.. Poznałem taką dziewczynę.. i ja wiem że mam znaczy juz nie mam dziewczyny, bo wczoraj ze mna zerwała no..
- Lou do rzeczy. - popatrzył na mnie jak na debila i kontynuował.
- No wiec... głupio się do tego przyznać, ale ja potrzebuje twojej pomocy, bo musze ją zaprosić gdzieś i zapytać czy zostanie moja dziewczyną. A ja jestem bezsilny.. - on serio nie wi co zrobic, ale ja mu nie podpowiem. Sam nie wiem jaka ona jest.
- Wiesz stary, nie wiem jaka ona jest.. no i może idź do.. - chwile zastanowienia czy napewno mu to powiedzieć. Może mnie wysmiać, ale sądze że moja przyjaciółka to załatwi. - Wiesz idz do Angeliki. Ona jest dziewczyną i.. - nie dał mi dokończyć tylko z krzykiem DZIĘKI STARY poleciał. Kto powiedział że teraz, on jest jakiś nie ten?
Zmęczony serio już wszystki dałem się zabarć w objęcia snu.
*Perspektywa Tomlinsona*
Wszedłem do apartamentu dziewczyny, wiem że tak nie ładnie, ale nikt nie odpowiadał.
- Haloo! - zawołałem.
- Czego kurwa.. - usłyszałem Nialla. - Ja tu spie. - Wszedłem korytarzem głebiej, zobaczyłem zaspanego Nialla.
- A ty na kanapie? - blondyn rozejrzał się po salonie.
- Hm. - wstał i gestem ręki kazał iść za nim.
- Jest twoja kobieta. - chłopak nie odezwał się tylko z chytrym uśmieszkiem pokiwał głową na tak. Wskazał ręką znów, gdzie mam iść, a sam blondyn poszedł w inną stronę.Zapukałem po cichu lecz nie dostałem odpowiedzi. Zapukałem jeszcze raz, wtedy nacisnąłem klamke, drzwi ustąpiły. Gdy wszedłem ukazał się moim uczom piekny pokój. Siadłem na równo pościelone łóżko. Zachwile zabaczyłem dziewczyne w.. piżdzamie. Myślałem że w ręczniku.. Miała słodką bluzke.
- Lou ty zjebie popierdolony, gdybym była w bieliźnie, kto ci kazał tu wchodzić!!! - krzyczała i robiła drame.
- Przecież nic nie widziałem, może chciałem hhahahhaa..- zaśmiałem się krótko. - Przyszedłem bo mam sprawe. - przeszył mnie jej wzrok. Jak ona na mnie działa.. - Pomożesz, to ważne. - chwile się zastanawiała, ale potem poklepała miejsce obok. Siadłem i zacząłem jej opowiadać co to za sprawa, dziewczyna mi pomogła, ale ja nadal się boje że jej się coś nie spodoba. Spacer wieczorem do miejsca marzeń. Miejsce musze wybrać ja i zrobić to tak zeby było po mojemu, ale idealnie. Pocałowalem w policzek An i wyszedłem, po drodze pożegnalem Nialla. Zmęczony sytuacją i przemyśleniami odpłynąłem. Mam nadzieje że jutro wszystko się uda..
*Dzień występu An* * Finał*
Tak dostałam się do finału, dzisiaj ostatni dzień i jesli przejde będzie wielka szansa do osiągnięcia czegoś, wszyscy są pod wielkim wrażeniem, a ja mam ostatnie poprawki, za trzydzieści minut wchodze na scene. I zacznam tańczyć. Boje sie w chuj, ale musze przezyć. Niall, Lou z dziewczyną swoją nową udało mu się i zaprosiłam ją na występ, Liam pewnie tez jest z kimś... Zayn sam, ale mnie wspiera. A Harreh przytrzymuje towarzystwo jakiejś lasce co koło niego siedzi, tak widziałam. A Mania jest.. gdzieś nie widze jej, pewnie jest pokłocona z Harrym musze z nią porozmawiać/ Wszyscy na miejscach, a ja posrana.. Tak się zastanawiałam.. ja miałam jechac do Brazyli i sie nie wstawiłam na te mistrzostwa jestem tutaj. Dobrze że nie pojechałam, mogłam już nie odzyskac Horana.
*Występ*
Nastepnie kazali mi zatańczyć samotnie, jesli miałam cos w zanadzu. Oczywiście że miałam.
- A teraz wyznaczymy 3 miejsca wygrane. Trzecie miejsce zostało przypiete... Konstantynie Bleber.- Ta za to sie starszliwie ucieszyła, odebrała nagrode i za kulisami przytulała się z jakims chłopakiem. Szczęsciara.
- 2 miejsce zostały przypięte do osobnika na sali o imieniu i nazwisku... Dawid Diburg- tak niemieckie nazwisko. Przytuliłam go do siebie, a on pocałował mnie w policzek i zszedł za kulisy... Tam też się przytulał z jakąś laską. Pomchał mi na odchodne... Teraz najgorsze.
- A pierwsze miejsce otrzymuje. - Są dwie osoby o takim samym imieniu ca ja. Czyli wszystkie jesteśmy na przegranej pozycji. - Angelika... - kurwa niech dokończy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
