niedziela, 5 lipca 2015

Rozdział 47

Po pierwsze chciałam podziękować za ponad  3000 wyswietleń Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. A teraz zapraszam na rozdział ♥

Wybrałem numer do mojej dziewczyny.. nie odbierała, spróbowałem jeszcze raz i wtedy odezwał się znajomy, kobiecy głos. Poczta.
- Przepraszam, ale nie moge w tej chwili odebrać. Mam próby. Odezwę się jak tylko będę mogła. Buziaczki. - byłem pewny że to ona, że odbierze, ale nie. Pełen dalszej nadzieji spakowałem się w mały plecak. W czasie kiedy sie pakowałem, moi przyjaciele robili to samo. Stwierdzili że nie pojade sam no i oczywiście oni mają adres, no moze nie oni ale Zayn, który jest śmiertelnie na mnie obrażony. 
Spakowani wyszliśmy z domu kierując się na lotnisko. 

*Oczami An* 
Wyszłam z samolotu, troche się zmieniło. Pogoda była upalna, a ja ubrana zwyczajnie niezwyczajnie. Pod lotniskiem stał już mój motocykl. Spakowałam wszystko co potrzebne do nie go i wsiadłam. Wziełam kurs wysnaczony adresem na kartce. Gdy weszłam do hotelu miła obsługa zapytała mnie o kilka rzeczy związanymi z moim przyjazdem, nastepnie oddali mi klucz, a portier zawołał kogoś od bagaży. Gdy tylko weszłam do apartamentowca, który znajdował się z lewej strony budynku. Zauwazyłam kilka pomieszczeń. Odstawili mi torby, a ja podałam im kilka papierków za napiwek. Stanełam w przedpokoju, na wieszak powiesiłam sweter, a buty starannie odłożyłam na wycieraczkę. Małymi kroczkami wgramoliłam sie do kuchni. Była bardzo piękna. Pomieszczenie składało się kuchni z wysepką, i salonem. Wyglądało to bajecznie, koloru w sam raz dla dziewczyny/kobiety. Podeszłam do blatu kuchni, pootwierałam pare szafek i zamknełam. Stwierdziłam ze pozwiedzam kolejne czesci 'mieszkania' z kuchni zobaczyłam prowadzący korytarz, a na samym końcu schody. Podeszłam do stopni, i po chwili znów znalazłam się w taki samym korytarzu tylko z kilkoma drzwiami. W poprzednim miejscu były tez drzwi, ale je zostawie na sam koniec. 
Przeszlam kilka kroków i otworzyłam drewniane drzwi z napisem SYPIALNIA. 
Przed moimi oczami pojawił się pokój o tym samym wygladzie co miałam w poprzednim domu. Na srodku jest łózko z wieloma poduszkami, a nad nim półeczka z napiesem LOVE. Nie mogłam w to uwierzyć. Gdybym mogła to bym tu została. Ale mam przyjaciół, i chyba miałam chłopaka. Może on mnie nie zdradził? Sama już nie wiem co myśleć. To za dużo. Ale obiecał że nie zdradzi, ze nie skrzywdzi. Oh... Znowu się przejmuje. 
Pojedyncze łzy ozdobiły moją twarz, znowu. 
Przestałam o tym myśleć, i pognałam zwiedzać reszte domu. W pokoju, moim znajdowały sie jeszcze białe drzwi, zgaduje ze są one prowadzące do łazienki tak od teraz bedzie mój .
A jednak łazienka była taka retro, czyli fiolert, róż i czerń z odrobiną białego. Można się było spodziewczać, cały apartamentowiec jest w takich kolorach. Mnie to pasuje. 
Zostały mi jeszcze 3 pomieszczenia i chyba łazienka na dole. Ale zmeczona położyłam się do łóżka, i nic mi nie zostało jak dac sie porwać snu. 
Obudziłam się dośc wcześnie tak mi się wydaje, spojrzałam na zegarek czwarta w nocy, bravo przespałam 14 godzin. Teraz jestem wyspana i będę sie zajmowała sobą, no i jeszcze zostały do zwiedzenia czterech pomieszczeń.
Wstałam bardzo mozolnie z łóżka, tak samo weszłam do łazienki i szybko wziełam prysznic, następnie po czynnościach łazienkowych chodziłam w samej bieliźnie po całym apartamencie, weszłam też tam gdzie nie byłam wczoraj, okazało się że mam ogród z tyłu pokoju. Fajnie!! Gdy przed moimi oczami zauwazyłam zegarek, mój wzrok wbił sie na godzinę szóstą, na serio 2 godziny zajeło mi to wszystko. Omg... Z kolei podeszłam do szafy i tam zaczeły się problemy. - W co ja się mam ubrać na przystąpienie do konkursu. To jest tak jak MAM TALENT czy inne show. Przystępuje do jednej rundy jesli przejde dalej, mam tydzień żeby przejśc do drugiego. Potem kolejny tydzień pół finał i następny Finał. Ogólnie jestem tu miesiąc. Ale dopiero dwa ostatnie tygodnie są z ludzmi na widowni. Dziwne.. Dobra po prawie godzinie spędzonej przy szafie, wreszcie wybrałam sobie już do tańczenia. Nie będę się przebierała, i brała nie potrzebnych rzeczy. Jedyna rzecz jaka będzie mi potrzebna to płyta z piosenką, i prezentacją, która będzie leciała z tyłu mnie. Tak sobie to wymyśliłam. Na górną częsć ciałaa ubrałam sportowy stanik, ale ja to uwazam za top.  Jest naprawde o wiele wygodniejszy. Na dolną część wybrałam sobie krótkie męskie spodenki, tak ukradłam je Niallowi . Są bardzo wygodne, gotowa zrobiłam sobie mały makijaż, zjadłam sniadanie i wyszłam. Na dole pożegnałam osobe w holu. 



*Oczami Harrego* 
Wysiedliśmy z samolotu wypoczęci, po trzech godzinach spania w pojaździe latającym. Bylo bardzo wygodnie, Mania oparta o moje ramię, a ja opierający się o jej rękę, bardzo wygodnie i tak jak chciałem. Bardzo ją kocham i widze jak sie martwi o Angelike, a ten dureń Niall zawsze coś spierdoli. Ale i tak go kocham, jak przyjaciela, bez skojarzeń. Maciek z Martą i Mają zostali w domu jakby ona wczesniej wrociła, a Zayn dalej się nie odzywa do Horana. Nie dziwie się. Malik jest zakochany prawdopodobnie w An, ale nie chce tego okazac.. powiada ze kocha ją jak siostre i myśli że my w to uwierzymy.. Jasne. A zaś Niall kocha An, ale dalej pamięta o wczesniejszej miłosci. Bardzo go zraniła. I boi sie o An, że on ją zrani tak samo, albo ona jego i dlatego trzyma ją blisko siebie. Czasem jego zazdrość jest okropna, ale cóż tacy jesteśmy. Jak ktoś zbliża sie do Mani to mam ochote mu wpierdolić, ale się jako tako powstrzymuje. 
Po 15 minut bylismy pod wyznaczonym hotelem, tam gdzie mieszka An podobno, dom tak to wyglądało przynajmniej. Dostalismy informacje że ona jest w domku, apartamencie 69 na tą liczbę sie bardzo ucieszyłem. A my wzieliśmy na współkę 68 był wolny. Niall i Zayn bardzo się cieszyli. Weszliśmy do mieszkania, było cudnie. Ale gdy Horan stwierdził że pójdzie do An nikogo nie było. A sygnał jak dzwonił zawsze kończył sie na sekretarce.. Zmuszeni byliśmy czekac aż przyjdzie. Siadłem na sofie i włączyłem sobie telewizor, do mnie doszedł też Lou z Liamem. Tyle że Dady cały czas pisze z swoją dziewczyną. Luidą. Nie przedstawił na jej szkoda, będę musiał z nim porozmawiać. To nawet dobrze nie zrzędzi tak na Niallera i na nas. 

*Oczami Mani* 
Weszła do łazienki, była sliczna, wziełam prysznic i ubrałam jakieś dresy, miałam ochote spędzić ten dzień w mieszkaniu na łózku, z nudów stwierdziłam że ja spróbuje porozmawiać z Angi. Dochodziła godzina osiemnasta mineło pięć godzin od przyjazdu. Ubrana wyszłam niepostrzeganie z apartamentu. Miałam na sobie bluzke Harrego i spodenki pierwsze lepsze z walizki. Zapukałam do drzwi, jednak one od razu się otwarły.
- Um.. Hey An. - popatrzyłam na apartament był o wiele większy niż nasz i pięknięjszy. 

- Oooo Hey. - Dziewczyna podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła. 
Chwile pogadałyśmy o wszytkim i niczym, ale musiałam zacząc rzecz której nie chciałysmy obie. 
- An. Bo jestesmy tu wszyscy i Niall. - znieruchomiała.
- Niall? Ja mu wybaczyłam.. zadzwoniła do mnie Maja, dzisiaj przed chwila, powiedziała że jesteście tutaj. - oł. Zdziwiło mnie to... Troche też zabolało, ale.. 

- Chodz,  bo ona przestał jeśc dzisiaj jeszcze nic nie jad, a to nie jest normalne, nie wychodzi z pokoju pisze jakieś smutne piosenki, a potem przelewa na kartke i targa. Nie zdziwie się jak obsługa przyjdzie się poskarzyć że za oknem są smieci. - dziewczyna zakluczyła drzwi i za moją osobą pognała. Potem zaprowadziłam ją do drzwi i zostawiłam. Ja natomiast poszłam zobaczyc co robi Harold. 

*Oczami An* 
Weszłam do pokoju, nawet nie zauważył. Opierał się o oparcie jednego z foteli, który był odwrócony w przeciwną strone. Po cichutku zamknelam drzwi i nie postrzeganie siadłam na sofie, dopiero po chwili myślenia zebrałam się na odwage. W końcu już wiem jak to było. Dzwoiła do mnie ta dziewczyna z urodzin, i widziała jak to się stało. Starszliwie mnie przepraszała, a ja.. coś we mnie pękło, brakowało mi jego. I brakowało mi wszytkiego w nich. To są moi przyjaciele, a on jest moim chłopakiem czasem bardzo zazdrosnym, ale dalej go kocham.... A Zayn. Zayn mój przyjaciel zaraz po Mani, Marcie i Niallu, bardzo go kocham i zawsze będę. Może gdybym nie chodziła z Horanem była bym z nim? Nieee, ten sen przed wypadkiem tam.. tam byłam z nim.. Też był zazdrosny, tak samo jak Niall, eh.. DObra teraz musze pogadac z tym debilem. 
- Niall? - to było stwierdzenie czy pytanie. Chłopak odwrócił sie w moją stronę, wstał z miejsca i podszedł do mnie. Ja też wstałam mocno się do niego przytuliłam. - Przepraszam Niall, wybaczyłam ci kochanie. 
- Za co ty przepraszasz to ja jestem zjebem i potrafie spierdolić wszystko. - posmutniał, a do jego oczu spłyneło pare łez, które uzyskały pozwolenie na wypłynięcie. Szybciutko je otarłam. - Wybaczysz mi? - zamiast mu odpowiedzieć pocałowałam go. 
- Tak, wszystkiego się dowiedziałam. Kocham Cię. Rozumiesz.. Nie wiem co miałeś w planach, chyba się zagłodzić. Masz już nigdy tak nie robić. Nie zostawie Cię, słyszysz. - przytulił mnie jeszcze raz i cmoknął mnie w czoło. 
- Teraz chodzmy zjeść, bo głodny jestem. Zrobisz mi naleśniki? - zmierzył mnie wzrokiem słodkiego psa. 
- Jasne kochanie choć. - wziełam go za rękę. Spojrzałam ostatni raz na zegarek. dziewiętnasta trzydzieści. Mam im wiele do opowiedzenia. Ale zrobie im naleśniki i przy kolacji powiem że się dostałam. 
Wszyscy się już dowiedzieli że jesteśmy pogodzeni, byłam jeszcze chwile u Malika bo myslami był gdzieś inny. Następnie zszedł mi pomóc robić kolacje, potem zasiedlismy wszyscy do stołu. 
- Ludzie mam wam coś do powiedzenia? - popatrzyli na mnie jak na debila. 
- Jesteś w ciąży z Horanem? - wymądzył się Tomlinson. 
- Nie kochanie nie z Niallem. 
- A z kim ze mną? - wymieniłam sie zwrokiem z Manią. 
- Nie kochanie. 
- To z kim? - cholera Lou prosze przestań. 
- Z nikim. Dostałam się do DRUGIEGO TYGODNIA W MISTRZOSTWACH!!! - w ostatnich slowach wszystko wykrzyczałam. Podeszła do mnie Mania i mocno wyściskała. 
- Moja dzielna. Kocham Cię. - pocałowałam ją w policzek za podziękowanie. 
- A ja myślałem że ze mną. Wiesz że Cię kocham.. - Niall miał murowaną minę. Kocham tego zazdrośnika. Podeszłam do Louisa i mocno objełam. 
- Nie kochanie, moze kiedyś. - dostałam buziaka na dobranoc. 
- Dobra teraz moge iść spać. Jeszcze Mania musi mnie pożegnac. - Harry się pocichu zaśmiał. Ale jego wyraz twarzy wyglądał tak samo. 
- Dobra ja i Mania żegnamy was wszystkich tak samo i do łóżek. Jutro wy robicie śniadanie. Ktoś idzie ze mna pomieszkać? - znów ich wzroki paliły we mnie dziury. Pocałowałam Liama tak samo jak Lou, następnie Harrego i Zayna. Został mi tylko Niall. Zblizyłam się do Nialla. - Idziesz ze mną? - skinął głową, wziął z pokoju bokserki. Wyszliśmy. 

------------------------------------------------------------------------------------
No wiec się doczekaliście. Czekam na komentarze. Miłego Lata i wakacji :* Nie utopcie się mi tam <3