Znów notatka.
*Oczami Nialla*
Dziewczyna weszła do mieszkania, szybko do niej podbiegłem i przytuliłem. Postawiłem na to że dziewczyna odwzajemni, ale zamiast tego powiedziała coś czego się spodziewałem. Naprawde nie chciałem jej ranić. Sam siebie zraniłę tymi słowami. Dziewczyna skończyła mówic do mnie po czym szybko poleciała do swojego pokoju, usłyszałem tylko głośne trzaśniecie drzwiami.
- Kurwa, co ja zrobiłem? - powiedziałem sam do siebie, własnie co ja zrobiłem. Musze coś wykombinować.
Poszedłem na góre, mam nadzieje że reszta za niedługo wróci, bo od wczorajszego parku i impry ich jeszcze nie ma. No cóż, sa mi potrzebni, ale nie a ich. Siadłem pod drzwimi i zacząłem swoje przeprosiny.
- An posłuchaj, jesli nie chcesz otworzyć drzwi. - dziewczyna krzykła przez płacz tak mi się zdaje przynajmniej, krótkie NIE. To nie znaczy że nie będę konczył mojej wypowiedzi. - Przepraszam Cię bardzo. Naprawde nie miałem w planach tego powiedziec. Poszedłem z nią, bo ty wychodziłaś z kimś. Byłem cholernie zazdrosny, prosze Cię. Ty nie wiesz co do Ciebie czuje, otwórz porozmawiamy. - wiem ze nie jestem dobry w przeprosinach. Może dlatego że chłopaków nie przepraszam. A nawet jeśli to inaczej. A dziewczyny nie miałem długo i po za tym ostatnio to ona mnie zdradziła. Ale to przeszłość. - Przepraszam Cię. Naprawde. Wpuść mnie. - krzyczę dalej, nie poddam się. W tym momencie na piętro wchodza zdyszani przyjaciele. Głośno oddychali.
- A wam co? - popatrzyli na mnie.
- Głupi jesteś, czy głupi. Słyszeliśmy pod domem jak ktoś krzaczał. Na szczęscie okazało się że to tylko ty. - uśmiechnąłem się, ale jak tylko przypomniałem sobie o tym że An może sobie cos zrobić w dodatku przez mnie to sie obudziłem.
- Pliska pomóżcie, ona tam jest. Nie chce otworzyć. Boje się o nią. Prosze...
*Oczami Liama*
Bylismy na wiekim otwarciu wesołego miasteczka w parku. Była niezła zabawa, szkoda że nie było z nami Niallera i An. Ale nikt nie chciał z nich przyjść. An z wiadomego powodu, ale Horan nie miał nic na swoje wytłumaczenie. Gdy wracalismy do domu, zatrzymała nas mała impreza u Stefana. To jego przezwisko, nie wiem czemu tak go nazywają, i nie wiem jak ma nawet na imię. Tam zostaliśmy na noc, a i nie mieliśmy pojazdu żeby wrócić. Było dość daleko. Dziewczyny się troche za mocno upiły. Nie były w stanie nawet stanąć na nogi. Rano znaczy około 12 popołudnia przyjechaliśmy autobusem do mieszkania. Pod drzwiami usłyszeliśmy krzyki. Postanowilismy sie wchodzić jeszcze, niestety gdy usyszeliśmy trzaśniecie drzwiami i krzyki Nialla, zeby An otworzyła. Mania nie wytrzymała. Zdyszani biegem po schodach podbieglismy do naszego przyjaciela. W oczach pokazywały mu się łzy, ale my wiedzieliśmy dlaczego ona się obraziła. Ja bym tak nie mógł obrazić dziewczyny. Przez te krzyki usłyszeliśmy wszystko. Nie dziwie sie jej szczerze.
- Pliska pomóżcie, ona tam jest. Nie chce otworzyć. Boje się o nią. Prosze..- poprosił farbowany. Tym razem łzy opuściły jego powieki. Podszedł do niego Zayn i mocno go przytulił. Zachwile wszyscy z papugowali Malika. Niebieskooki był smutny, widac było że żałuje.
- Stary... Chodź porozmawiamy, dziewczyny z nią a my z Tobą. - lekko się uśmiechnął, ale wątpie żeby to był prawdziwy uśmiech. Podniósł się. Poszliśmy do mojego pokoju, gdy odchodziliśmy. Marta i Mania zostały wpuszczone do niej. Zobaczymy co będzie.
- Ja wiem, że... źle zrobiłem. Jestem tego świadomy, ale ja ją kocham, naprawde chciałem jej to powiedzieć, ale ona się na mnie wydarła...
- Słyszeliśmy, ale nie dziwie się jej. Wy do siebie pasujecie. Serio... - chłopak nagle sie rozpromienił. - zobaczysz będzie dobrze. - Usmiechneliśmy się do niego. Następnie skierowaliśmy się do salonu, wzieliśmy pady i gralismy. Blondyn nie chętnie zaczął grać, ale nastęnie były już coraz lepiej. Po godzinie do pokoju przyszły dziewczyny wszystkie 3. Angelika przytuliła się do Horana. On ją przeprosił i wszystko było dobrze. Oby na dłużej. Odeszlismy z Manią na chwile na bok.
- Co zrobiłyście że tak szybko? - byłem serio bardzo ciekawy.
- Powiedziałyśmy jej że był zazdrosny o Steva i że wkurzył się jak dowiedział sie o randce z nim. I powiedziałyśmy jeszcze... że on ją kocha. Stwierdziła ze też coś czuje, ale sie boi zakochać. A Stev to przyjaciel. - dobrze że to powiedziay, choć miało to być tajemnicą.
- Dobra Niall będzie napewno wdzięczny. - Gdy powróciliśmy do salonu po krótkiej rozmowie. Inni oglądali jakiś horror. Harry zaprosił Manie na swoje kolana, i głosno do tego krzyczał. Nasz kochany głodomor jadł popcorn i przytulał się do An. Ona była szczęśliwa. Marta z Maćkiem gdzies odpłyneli. Lou znów nie obecny, a Zayn... Zayn znalazł sobie dziewczyne w parku i zapewne teraz z nią gada przez Skype. Wszyscy coś robili. Nagle brunetka stwierdziła że idzie do siebie, Niall też poszedł. Napewno chce z nią pogadać. Ja znudzony wszystkim siadłem miedzy Lou a Harrym z dziewczyną. Już po kilku chwilach nie wiem co się działo. Kraina Morfeusza się zbliża.
*Oczami Angeliki*
Jest mi ciężko. Cała kłotnia jest ciężka. Przyły do mnie dziewczyny powiedziały że Niall serio cos do mnie czuje, ale ja nie wiem co ja czuje. Podoba mi się, ale sie boje. Boje się zakochać. Jestem głupia wiem. On był zazdrosny o Steva, a jest tylko moim przyjacielem, ta wypowiedz Steva nie zasmuciła. Czy ja czegoś oczekiwałam? Chyba nie, poprostu on mi się najbardziej spodobał. Jest taki uroczy, a nic o nim nie wiem. To wszystko mnie przerasta. Za miesiąc mam konkurs z tańca. Zgosiłam się dzisiaj jak Horan krzyczał zebym go wpuściła. Wezmę udział. Mam już choreografie. Wszystko mam, teraz tylko musze o siebie zadbać i cicuhy sobie kupić. Niestety przez moje lenistwo zgrubłam. Prawie 10 kilo przez 5 miesiecy. Teraz znów zaczynam się odchudzać. Nie powiem tego nikomu nie moge, zapiszą mnie do psychiatryka, ale ty razem się nie doprowadze do stanu anorektyka spokojnie. Tylko te 10 kg zrzuce. Wązyłam 49 kilo, a mam 19 lat. A teraz waże 59. Masakra zapusciłam się. Cóż głodówka nie wchodzi w gre. Będę jeść, ale mniej. I ćwiczyć codziennie. Nikt o tym nie musi wiedzieć. A i miałam pisać też tu... tak znów to zrobiła. Mam żyletke, ale to mnie przerosło. Nie mogłam już wytrzymać. Przepraszam, ale tego nie widać. Naprawde, mam to na udach. PRZEPRASZAM.
Napisałam wszystko co miałam. Tak zrobiłam to. Nikt się nie dowie przecież.
Cichutko sobie zaczełam śpiewać, wtedy ktoś zapukał.
- Prosze. - do pokoju wszedł Nialla.
- Hey, moge? - zapytał.
-Jasne, chodź.
- Chciałem pogadac, ale prosze cię nie przerywaj mi. A więc powiem to krótko. Zakochałem się w Tobie. Byłem cholernie zazdrosny o Steva i zrobiłem głupote. Pewnie nigdy mi tego nie wybaczysz, ale każdy popełnia błędy. Naprawde nie miałem tego na myśli. Nie jestem żadną TA ONA czy jak ja to tam powiedziałem. Znaczysz dla mnie wiecej niż myślisz... - chciał dokończyć, ale mu na to nie pozwoliłam. Przywarłam do jego słodkich ust. Całuje tak.. delikatnie. Z pasją. - Przepraszam. - dokonczył.
- Niall jest ok. Ja ciebie też. - nie powiedziałam tak dokładnie tego. - Ale ja się boje, ze znów się strace w związku. Boje się że mnie zniszczysz, że będzie tak jak z moim byłym. - z moich powiek wyłoniły się łzy. Horan mocno mnie przytulił.
- Zacznijmy od początku. Kocham Cię. I chce żebyś spróbowała. Jeśli coś nie będzie tak, powiesz mi ok? - pocałowałam go na znak że tak. Wiedział. Odwzajemnił. Potem usnełam. Usnełam szczęśliwa. Ale to nie znaczy że moje problemy wszystkie zniszczą. Chetnie bym mu powiedziała że zrobiłam to. Ale nie moge. Nie moge mu wszystkiego powiedzieć. Będzie zły...
-------------------------------------------------------------------------------
To znów ja, wasza nie utalentowana pisarka tego bloga.
Chce podziękować i dedykowac ten rozdział moim TRZEM czytelniczką, które wczoraj skomentowały mój rozdział.
Mam nadzieje że wam się będzie podobał. Przepraszam ze taki krótki, ale noga nie daje mi żyć. I miałam jeszcze dzisiaj gości. :)
A wiec żeby się pojawił kolejny rozdział to:
2 komentarze = 44 rozdział
Kocham WAS mocno. Do następnego. Może ktos inny dostanie dedyka.
Mnie się strasznie podobało! Ta cala dramaturgia :) genialne. Ale muszę doczytać resztę rozdziałów, choć nie powiek, fajnie się tak czyta od środka :3
OdpowiedzUsuńBardzo dziekuje. Ciesze sie ze ci sie podoba. Jesli tylko mozesz i chcesz byc moja czytelniczką, to komentuj.
UsuńJesli sie nie znamy, bo szczerze nie poznaje to zapros mnie na facebooku. Agnieszka Gralka :3
*powiem. JPRDL. Głupia autokorekta
OdpowiedzUsuńPisz dalej dobrze się czyta,czekam na kolejny rozdział :D
OdpowiedzUsuń