środa, 8 kwietnia 2015

Rozdział 33

Czekaliśmy wszyscy na przyjście dziewczyn, teraz to się zacznie zabawa.

*Oczami Marty*
Na zakupach dobrze sie bawiłyśmy, spotkałyśmy w galerii nasze wczorajsze koleżanki, jestem zadowolona że pamiętam co się działo. Dziewczyny też pamietają, a Angelika mało się odzywa, ale dowiedziałam się że nie powinna brać. Więc się jej nie dziwie. 
Wyszłysmy z sklepów, weszłyśmy do auta i każda z nas pokolei się ubrała w sukiennki. Bardzo długo namawiałysmy An żebyśmy poszły do baru, ale gdy powiedziała ostatecznie NIE zadzwoniłam do Zayna że muszą przełozyć ipre do domu. Na szczęście nie było problemu. Dowiedziałam sie że Davi też bedzie. Chłopcy się chyba nawet bardzo cieszą, ale Zayn pamięta wczoraj jak lepił się do jego dziewczyny. No ale cóz co sie zdarzyło się nie odstanie :). A wiec na poczatku przebrałam się ja  w żółte bikini, ponieważ chłopcy powiedzieli że basen też bedzie czynny, a ja kocham pływać. Do tego jakiś jasne dopasowane: bluzkę waniliową z spodenkami. Nie chciałam sukienki, bo chciałam się wygodnie czuć a nie. To w kończu kogoś urodziny. Nawet nie kogoś tylko mojej najpiękniejszej przyjaciółki. Razem z Manią udajemy że zapomniałyśmy. Może dlatego An chodzi taka smutna? Kto to wie...

*Oczami Angeliki*
Dzisiaj moje urodziny, ale nikt o mnie nie pamieta. Nawet mój własny chłopak zostawił mnie i wyszedł. Przyjaciółki z, którymi jestem na zakupach zapomniały, chciały mnie znów zaprowadzić na impreze, a nie chce takiej iprezy z trawką, chce moje urodziny. Dzisiaj w sklepie mielismy kupić sobie bikini i jakiś strój na najbliższe imprezy. Gdyby wiedzieli że też powinna byc impreza, ale nie bo po co. -.- 
Marta się przebrała, następnie Mania w jakiś różowy bardzo nie podobny do jej stylu, czyżby dobry humor. Napewno lepszy niż mój. Następnie kazały mnie sie przebrać w jakieś ciuchy. Stwierdziły że fajnie by było gdybym ubrała strój do pływania, ale nie tym razem. Ubrałam zestaw w stylu mojego humoru czyli FUCK. Dziewczyny na początku wypytawały mnie co się stało, ale nie chciałam z nimi gadać. Potem pojechałyśmy razem do domu, ale gdy byłyśmy w połowie drogi dziewczyny wręczyły mi kluczyki do samochodu, i wsiadły do jakiegoś innego. Po prostu mnie zostawiły, dobrze że z czymś. Takim cudem musiałam sama dotrzeć do domu. Próbowałam się dodzwonić do nich, ale to nic nie dawało. Przesiadłam się na siedzenie kierowcy odpaliłam wóz i pojechałam. 
Po kwadransie dotarłam do domu, było ciemno i cicho. Weszłam do mieszkania i zostawiłam ciuchy w sypialni. Weszłam do kuchni i zobaczyłam karteczke. 
"Kochanie przyjdź do Maćka, jesteśmy tam z chłopakami."
Szczerze nie chce mi się iśc, ale co mi szkodzi. 
W domku było bardzo cicho, weszłam bez pukania. A tam... tam wszyscy zaczeli krzyczec moje imię. Tak strasznie się ucieszyłam. Na samym środku pokoju zobaczyłam Zayna. podbiegłam do niego. Rzuciłam mu się na szyje. Bardzo wszystkim podziękowałam. Zauważyłam że gości jest mało, ale są ci najważniejsi. Nawet David przyszedł. Bardzo mnie to cieszy. 
Po kojei zaczeli do mnie podchodzic z prezentami. Najpierw doszedł do mnie Harold z Manią. 
- Wszystkiego dobrego, seksu ale bez dzieci. - odezwał się Hazzuś. No tak zboczuch...- Otwórz teraz. - zaprowadził mnie na sofe,a wszyscy w około sie zebrali, zasiedli na ziemi i krzyczeli coś w stylu "Otwórz" chyba. 
Otwarłam pudełko i zobaczyłam zajebisty telefon
- O boże,Harry Mania. Kocham was. - złożyłam na ich policzkach buziaki. Siadłam na sofie a  do mnie podszedł Niall. Z Z wielkim misiem. Był taki słodki.
-Skarbeńsku żebyś miała sie do kogo przytulać jak mnie nie będzie. - popatrzył na mnie z uśmiechem na twarzy. Utuliłam go mocno i dostałam od niego buziaka w usta. Spoglądnełam na Zayna, uśmiechał się, ale to nic. W jego oczach była złość. No tak dalej jest zazdrosny o własnego przyjaciela. Gdy Horanek od mnie odszedł Zayn do niego coś powiedział. Nie powiem ale sie boje. Porozmawiam z nimi potem. 
Nastepnie podszedł do mnie Maciek z Martą. 
- To jest prezent od nas.- wręczył mi pudełko, znajdował się w nim taki sam naszyjnik jaki miała moja mama. Gdy umierała miała go na szyi. Po policzku spłyneła mi jedna łza, ale gdy przytuliłam się do Maćka  on ją otarł. - Angi zobacz co jest w środku, ale nie teraz nie chce żebyś płakała, a wiem że to zrobisz. Bardzo cię kochamy wszyscy pamiętaj. - Przytuliłam sie jeszcze raz do niego mocno. 
Potem przyszedł do mnie Li z Lou. 
Masz kolczyki, takie słodkie jak ty
- Dziekuję wam. -Przytuliłam ich. Na samym końcu nie licząc Malika podszedł do mnie Davi. 
- Masz tu kluczyki do nowego motocyklu. A i twoje skarby są u Maćka w warsztacie. Możemy pojechać jutro je zobaczyć. - wyszeptał mi do ucha. O boże tak się ucieszyłam.
- O kurwa, kocham cię. Kocham was. - podbiegłam jak jakaś szalona do Macka, a potem Daviego jeszcze raz. 
No teraz czas na Malika jestem ciekawa co on wymyślił. 
- Kochanie nie będę ci składał życzeń, ale dam ci to wręczył mi pudełko.Gdy go otworzyłam zobaczyłam piękny pierścionek. 
- Tak żebyś o mnie nie zapomniała, - pocałował mnie namietnie, po czym zaczelismy zabawe. Wódka się lała, jedzenie sypało. I basen. Było super, Mania gdzieś obściskiwała sie z Harrym Davi tańczył z jakąs laską która nie wiadomych powodów znalazła się u nas. Marta migdaliła sie nareszcie na poważnie z Maćkiem, a ja bawiłam się zajebiście dobrze z Zaynem.

2 komentarze:

  1. Hej. Pisz dalej :) Wpadnij do mnie jeśli masz ochotę. one-direction-4u.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hey mam nadzieje ze moj blog nir jest az taki okropny, do Ciebie wpadne oczywiscie, milego dnia :*

      Usuń