wtorek, 7 kwietnia 2015

Rozdział 32

W klubie byłysmy już po 15 minutach, tam poznałyśmy 3 inne dziewczyny. Każda z nas chciała się zabawić, ale tak jakby bez alkoholu. Niestety Mania wybuchła płaczem gdy dostała kolejnego sms od Harrego że bardzo ją kocha i przeprasza. Dziewczyny żeby ją pocieszyć na sam poczatek postawiły jej 5 kolejek. Ja nie piłam, obiecałam że nie znajdą mnie nie żywą. Po godzinie czasu Mania i Marta były w okropnym stanie, nie powiem ale moje 3 drinki też dały mi kopa. Jestem w stanie dojść do domu, ale siła parkietu i 2 przyjaciółek jest wieksza. Poszłyśmy szaleć. Mania zaciągneła się na parkiet z jakimś gościem, Marta szalała razem z naszymi nowymi koleżankami, a ja samotna piłam przy barze. Po 5 drinku, podeszły do mnie dziewczyny. Brutalnie pociągneły mnie za ciuchy i wylądowałam tyłkiem na parkiecie, potem tańczyłysmy dzikie tańce na stole. Nastepnie znów zaczełyśmy pić, czułam się znów tak samo jak przed kilku lat. Gdy Marta sie upiła zapytała jakiego gościa czy da nam troche trawki, niestety nie dał jej tego za darmo, troche poczekałyśmy, ale po 10 minutach czekania ją dostałyśmy. Marta wróciła już najarana, no nie źle. Zapomniałysmy o cały świecie. Nic się już nie liczyło po kazdym nowym czymś co dawali nam jacyś kolesie, a my bralismy jak cukierki. 

*Oczami Harrego* 
Po małej akcji dziewczyny wyszły na impreze, niestety nie mieliśmy pojecia gdzie. Próbowałem dzwonić, pisać. Przepraszałem, ale wiedziałem że takie coś nic nie da. Mania jest super laską i nie wybaczy przez sms, boje sie też o Angelike. Wszyscy się o nie boimy, wiemy że gdy jest tam Angelika może to wszystko się źle skończyć, z jej przyszłością z narkotykami, iprezami i alkoholem. Eh... Zayn z Maćkiem dzwonią do nich po kolei, mi już niestety padła komórka. Mineło już ponad 5 godzin jak ich nie ma. Obiecała Angi ze nie znajdziemy jej nie żywej i że mamy nie czekać, ale jak tu nie czekać. 
- Jedziemy ich poszukać.- odezwał się Zayn. 
- Nie, same powiedziały że mamy ich nie szukac. A po tym co zrobiła ta Maćka dziewczyna, to Mania będzie chciała się odreagować. A Angelika i Marta są jej przyjaciółkami. Napewno dziewczyna twoja wie że Milka zarywała też do Ciebie. Wszystkie mają na to prawo, szkoda tylko że Angelika miała na siebie uważać. - Skończył swój monolog nasz kochany opiekuńczy Li. 
- Eh... dobra obejrzyjmy coś. Może wrócą. Okey?- zapytał Niall. A czy on nie jest już czasem głodny. Nie ma kto mu zrobić dobrej kolacji. 
Wszyscy pokolei machneli rękami, Niall poszedł do kuchni zapewne po popcorn, Zayn wybierał filmy, a my.. my zasiedliśmy wygodnie na kanapie. Zaczeliśmy oglądać Szybcy i Wściekli 7.
Gdy film sie skończył zostałem wśród żywych z Zaynem i Maćkiem reszta spała. Nie mieliśmy ochoty ich przenosić, dlatego pozbieralimy się do swoich domków, znaczy wszyscy poszliśmy do mojego i Zayna. Maciek się nie pokoił o dziewczyny. Weszliśmy do mieszkania. Juz mieliśmy siąść na kanapie kiedy usłyszeliśmy pod drzwimi głośne śmienie się i samochódu światła. Wyszlismy przed dom i zobaczyliśmy dziewczyny siedzące na masce samochodu, przy Marcie stał jakiś brunet. dziewczyna strasznie się do niego lepiła, ale on na to nie odpowiadał. Koło Angeliki stał kolejny brunet, któreo twarz mi przypominała kogoś znajomego. Na szczęscie moja dziewczyna stała sama, i się ciągle śmiała. 
- Cześć Harry. Przywieźlismy wasze dziewczyny, bo są w stanie okropnym. - odezwal się...
- Y hey. Skąd mnie znasz?- zapytałem niepewnie. 
- No Haroldzie własnego przyjaciela nie pamietasz Davida. Wszyscy w piątke mnie znacie, wyjechałem rok temu z Londynu. - A no tak. Davi nasz kochany. Zayn podbiegł do niego i bratersko go przytulił. Po czym zrobiłem to sam.
-Siema Davi. Dzięki za podwózkę dziewczyn, my z nimi zrobimy pożądek. - pokazałem rządek ząbków po czym podeszłem do Mani. - A ty kochanie idziesz ze mną. - zwróciłem sie do poł nie przytomnej dziewczyny. Mojej dziewczyny.
- Nigdzie nie idę z Tobą, idz do swojej nowej. Dobrze się z nią bawiłeś. - miałem nadzieje że zapomniała. - Zostaje tu z dziewczynami. Mamy jeszcze zamiar troche popalic i popić. A  ty  się nie mieszaj, skarbie. - uśmiechneła się podobnie do mnie i odeszła chwiejnym krokiem. Siadła na leżaku naprzeciwko basenu. 
Marta za to pocałowała w policzek swojego nowego towarzysza, który się nią nie przejmwał. I odeszła w strone basenu. Widziałem jak w oczach Maćkach się gotuje. Na początku myślełem że chodzą, ale gdy Milka przyszła się zdziwiłem. 
Za to dziewczyna Zayna podziękowała Daviemu i poszła za Martą, ten posłał jej piękny szereg ząbków i wzrócił się do nas. Zayn tez nie był zadowolony. Po tym wszystkich usłyszelismy wielki plusk. Dziewczyny nadal sie dobrze bawią. Tym razem ale Marta z Manią były w basenie, a Angelika podawała im jakieś gówno. 
- Idźcie ich pilnowac, bo już jarały trawkę. I są dość naćpane. A z alkoholem to nie powiem, ale przesadziły. Widziałem że twoja dziewczyna Zayn nie piła, na poćżatku, ale gdy Marta załatwiła trawkę zaczeły sie kolejki. Nie mogłem na to patrzeć. Potem przypomniałem sobie że widziałem cie z Angeliką na mieście chyba skapłem się że to twoja dziewczyna. - chłopak opowiedział nam o tych zdarzeniach. Angelika znów poczuła co to lata wstecz. Oby nie zaczeła znowu wracać do tego. 
-Dzięki Davi, my musimy im już to zabrać i iść je pilnowac. Wielkie dzięki wpadnij znowu kiedyś na piwko. - Davi pomachał nam i wsiadł z swoim kolegą do Jaguara. Po pożegnaniu poszliśmy w 3 po dziewczyny. 
- No laski idziemy już. - złapałem wychodzącą Mańke z basenu. Przełożyłem ją przez ramię. 
- Zayni chodz do mnie, kociaku mój. - usłyszałem słodkie wołanie Zayna, potem minąłem się z Maćkiem w ogródku. Chyba poszedł do domu. 

*Oczami Zayna* 
Dziewczyna bawiła się jak tylko mogła, gdy zabrałem jej to zielone gówno troche po krzyczała, ale potem znowu zrobiła się miła. Jutro jej urodziny a ona na kacyku. Mam nadzieje że nie zacznie się piekło z narkotykami. Ona jest silna i mam nadzieje że do tego nie wróci. Wziąłem dziewczyne na ręce. I zaniosłęm do pokoju. Tam się przebrała w jakiś stanik bardzo dziwnie skonsruowany, na to załozyła koszulke z napisem Hate You nr 2 siegającą prawie do samych ud i jakieś czarne bardzo podobające mi się majtki. Potem przyszła do mnie i łasiła się jak jakaś kotka. Byłem zły zę się upiła, że miała na sieie uważać a za pewne tańczyła na stole. Ale z drugiej strony też się denerwuje gdy ją ktoś podrywa. Mam ochote wyjść i jebnąc wszystkim, ale tego nie robie. 
Wszedłem do łazienki zostawiając dziewczynę samą na łóżku zeby się odświerzyć. Już po kwadransie byłem gotowy do spania, gdy podszedłem do dziewczyny ona już spała. To już coś myślałem że nie uśnie szybko. 

*Rano* *Oczami Maćka*
Obudziłem się koło Marty, wyglądała tak słodko. Ale wiedziałem że mi nie wybaczy tego co robiłem przez ten cały czas, gdy wczoraj rozmawiała z Angeliką wszystko słyszałem. Ona sie zakochała we mnie, a ja to tak jakby wykorzystałem. Tak opiekuje się nią, ale ie dlatego że musze, tylko że chce, wiem że mam, znaczy miałem dziewczyne i raniłem ją tym. Nie chciałem. Nie znałem prawdy. Właśnie nie znałem, ale wczoraj gdy wyszły tak cholernie się martwiłem o 2 dziewczyny które sa i będ dla mnie ważne. Mania też jest ważna, ale nie tak jak Angelika i Marta. 
Wstałem i szybko się odświerzyłem. Zrobiłem jej śniadanie i zaniosłem do pokoju, zostawiłem kartkę że ide do Zayna, że bardzo ją przepraszam. Przypominając ze mają iść dziasiaj na zakupy przed urodzinami. 
Zszedłem po raz kolejny dzisiaj na dół. Ubrałem jeszcze wszystko i wyszedłem. Zapukałem w drzwi mojego chyba przyjaciela i usłyszałem któtkie "wejść" wszedłem, a tam czekali na mnie wszyscy. Omówilismy plan i razem wyjachaliśmy do klubu. Wszystko zaczyna się dobrze mam nadzieje że dziewczyny nie prześpią całego dnia. Mania sie już obudziła i pogodziła z Harrym, przeprosiłem też ją za Milkę. Powiedziała ze nie ma o co, pokłocili się pierwszy raz trudno. Potem Styles pożegnał sie z nią czule, a Zayn poszedł pożegnać Angelikę. Podobno się obudziła i ma mocnego kaca, starsznie nas przepraszałą za swoje zachowanie, podobno wszystko pamięta, czyli najmniej wypiła to dobrze. Wszystkie dziewczyny mają bardzo czerwone oczy czyli ćpały. Nie ukrawają tego. Trudno stało się. 
Dochodziła godzina 14. Wszystko mieliśmy gotowe, dziewczyny są na mieście. Zadzwoniły nam że będą za godzinę. Trudno im było namówić An do klubu, wiec plany się przeniosły do domku. Przed basen, nawet lepiej. Zaprosiliśmy też Daviego. Jego koleżka nie przyszedł, nawet lepiej. Nie za bardzo go polubiłem. 
Czekalismy wszyscy na przyjście dziewczyn, teraz to się zacznie zabawa...

-----------------------------------------------------------------
Siemeczka. i znów kolejny rozdział. Davi kto to bedzie dla przyjaciół, może będzie zły. Zajrzyjcie potem do bohaterów, napewno go dzisiaj dam  tam. Sory za błędy, ale no pisze na tablecie dzieki wam że jesteście kocham was

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz