piątek, 3 kwietnia 2015

31 rozdział

-Angelika co sie stało? - podbieglśmy z Harrym do niej. Zastalismy śmiejąca się na sobie Manie, wraz z leżacą i trzymającą się za tyłek Angelike. No nie dalej się śmieją. Przecież ona wyrżneła orła i nic jej nie boli? O kurwa, mocna dziewczyna.
- Zayn... Zayn. - Wołała moje imię jak by miała orgazm podczas Sexu. - Zayn... pomóż. Hahahaha. - Podszedłem do niej i złapałem za jej delikatną dłoń. Wstała i złapała się za tyłek.- Ała kurwa nie będe mogła siąść przez najbliższy tydzień. - Dalej sie śmiała. Podeszla do mnie jak jakies niewiniątku i wtuliła się w goły tors. No tak przypomniałem sobie ze jestem w samych bokserkach. 
- Harry przytulisz mnie?- Co kurwa czy ona się dobrze czuje. Chyba nie, - Zayn nie chce mnie objąc a ja wiem że ty mnie bardzo kochasz. - popatrzyłem zderorientowany wraz z dziewczyną obok na swje połówki. Mania zaczeła się znowu śmiać. A ja dalej stałem jak słup. 
- Tak oczywiście książniczko przytule. - rozłozył ręce a ona się do niego przytuliła. Gdy się oderwali, ona złozyła lekkiego buziaka na jego policzku i odszeła na kanape, z której przed chwilą chyba spadła. 
- W ogóle co się stało ze cię dupa boli? - dociekliwy Harry dodał. 
- O dywan się zaczepiłam, a Mania była za mną i miała wiecej szczęscia i wylądowala na sofie. - tak słodko sie uśmiechneła. - Dobra Zayni i ja idziemy do sypialni, z oglądania filmów nic nie wyjdzie. Pa. - Podeszła do Mani i mocno się w nią wtliła i Harrego znów pocałowała. Nie powiem gotowało się we mnie. Ale nie chciałem pokazac że jestem zazdrosny. Nie chce kłótni. Weszliśmy razem do sypialni i dziewczyna jak na zawołanie wsuneła sie do łóżka i zasneła. Nie miałem co robić wiec pognałem w jej ślady. 

*Rano* *Oczami Angeliki*
Obudziłam sie bez osoby obok. Myślałam że będe miała kogo pocałowac na przywitanie, no ale cóż. Wstałam z łoża choć bardzo nie chciałam. Byłam w samej bieliźnie? To dziwne wiem że się kładłam w bluzce od Zayna, no dobra potem się dowiem co jest. Podeszłam do szafy i ogarnełam się lekko. Wziełam ubrania i popędziłam do łazienki. Nie spoglądając w lustro weszłam pod prysznic, nie miałam ochoty na ciepłą kapiel. Po za tym dostałam okresu w szpitalu to jest 4 dzien wiec już spokojnie mi się kóńczy, ale co z tego nie moge. 
Wychodząc spojrzałam na swoje odbicie. Nie wyglądałam źle, ale nie było też dobrze. Oczy podkrązone, czyli dzisiaj przyda się troche tapety założyć na ryj. Ubrałam na siebie różową koszulkę bez rękawów, do tego białe rurki. Nie zakładałam skarpetek, bo nie za bardzo wiedziałam czy trzeba na taką pogode. Wiedziałam też że ryzykuje tymi spodniami w miesiączkę, wiec po wielu przemysleniach, wyszła z łazienki po inną pare spodni, a mianowicie prezent na moją 15 od cioci i wujka.  Niestety już mi nie kupią takiego fajnego prezentu z powodu ich zniknięcia z mojego życia. Poczułam jak łza której tam nie powinno byc pojawiła się. Wyszłam z łazienki już całekiem gotowa, i nie zastanawiąc się zeszłam na dół. Nikogo nie zastała, tak jak myślałam. A wiec co mam robić. Ubrałam moje prze śliczne air maxy. Powietrze bardzo mnie ożeźwiło. Zakluczyłam drzwi, a kluczyk wrzuciłam do kieszeni, telefon miałam w innej kieszeni. Nagle zauwazyłam Harrego i reszte przy basenie w domku Maćka. Nie pytając ani nie ostrzegając czy moge wejśc, weszłam. Bardzo ciepło przywitała mnie Marta. Rozsiadłam sie obok niej i zaczełyśmy gadac. Niezła z niej laska, i bardzo się ciesze że Maciek na nią trafił :)
- No wiec Marta gadaj mi tu teraz jak sie ci układa z moim bratem? - oczy wyszły jej z orbit, o co chdzi?
- NIe jestem z nim. Jesteśmy pod układem przyjaciół. Czasami nam się zdarzy pocałowac, ale tylko tak. On ma dziewczyne. - posmutniała, nie wiem dlaczego mi o tym nie powiedział. Ogólnie dużo do mnie nie gadał. 
- Oj przepraszam. Ale nie wiedziałam że tak trzymają się sprawy miedzy Tobą a nim. Czujesz coś do niego?- zapytałam była moją chyba przyjaciółką chciałam sie o niej czego dowiedzieć. Może nawet pomóc im. Ciężko bedzie. 
- Wiesz czuje do niego bardzo duzo. Od kąd mieszkamy razem zauroczyłam sie nim. Opiekuje się mną, bo mu jego tata kazał. Troche nabroiłam i moi rodzice zgadali się z waszym tatom no i jestem tutaj. - przysuneła się do mnie a ja bez obaw objęłam ją ramieniem. Po jej policzku spływały łzy. - Kocham Go, ale on mnie nie. Te pocałunki to tylko tak. Nawet tego nie wiem. Za każdym razem to on to zaczyna, wiedząc że ma dziewczyne. A ona? 
-Co ona/?
- Ona go zdaradza na każdym kroku, jest tu dzisiaj. I widać jak flirtuje  z każdym pokolei. Jak tylko Maciek wychodzi. Nie mogłam na to patrzeć, dlatego gdy on pojechał do sklepu a ona zaczeła przystawiać się do Harrego wyszłam. Tak też zrobiła Mania. Nie wiem gdzie jest, ale powiedziała że mam zadzwonić jak przyjdziesz. 
- Co? A Harry? Boże chodź podziemy do mnie tylko zobacze czy jest Zayn.- dziewczyna chwyciła mnie za rękę i jednym ruchem mojego pociągnięcia wstała z kanapy. Razem poszłyśmy do ogrodu. Gdy weszłam zobaczyłam siedzącą dziewczyne na kolanach Harrego, który ją omijał wzrokiem. Ale jednak nie odpychał jej, Zayn siedział po drugiej stronie. Dzięki czemu mogłam go zaskoczyć. Podeszłam do niego i ręce moje znalazły się na jego oczach. 
- Kochanie mohe się obudziło. Myślałem że nie wstaniesz. - wstał i obrucił mnie w jego strone, namiętnie pocałował w usta. Odkleiłam sie od niego po czym podeszłam do każdego pokolei oprócz Harrego. On oburzonym wzrokiem spojrzał na mnie. 
- My chłopacy wychodzimy, nie wiem kiedy bedziemy nie szukajcie nas. - spojrzał na mnie Zayn po czym na Marte. Usmiechnełyśmy się razem i słysząc tylko cisze wołanie mojego imienia wyszliśmy. Orzy drzwiach podbiegł do mnie Liam. 
- To nie jest tak jak myślisz z Harrym. - skąd on wie o chodzi, o czym myślimy. Kurwa jasnowidz jakiś. 
- Nie tłumacz się mnie, ale jeśli znajde zapłakaną Manie, to on dostanie w morde od mnie. Jak bedzie podrywać mi Zayna daj znać...- chciałam powiedzieć że obije jej tą buźkę, ale wole sie powtrzymać. 
- Angelika. Prosze cię. Nie rób nic złego. Dam wam znać jak coś. - tłumaczył się. Nawet nie wiem dlaczego. 
- Nie tłumacz się. Wolicie siedzieć z nią prosze bardzo. My chyba idziemy razem w trójkę na impreze powiedz Zaynowi. Dam mu znac jak coś. - Li głupia się na mnie popatrzył. 
- Miałaś na siebie uważać. Jeszcze nie mineło 3 tygodnie. - Prawda miałam, ale jedna mała impreza na polepszenie humoru nic nie zrobi. 
- Tak wiem, ale to nie jest sport, a ni seks. Wiec z łaski twojej puść nas. Obiecuje że nie znajdziecie mnie nie żywą pod barem z jakimś chłopakiem. Zęgnam.- Bez zastanowienia złapałam brunetkę za rękę. Usłyszałam tylko moje słowa w ustach Daddiego i juz nas nie było. Otwarłam drzwi sąsiedniego domku, Marta się rozgościłam a ja poszła do pokoju mojej przyjaciółki, tak jak myślałam. Nie płacze ale śpiewa. Bardzo dobrze jej to wychodziło. Znowu napisała piosenkę. 
Dlaczego życie jest takie podłe, dlaczego nie moge być szczęsliwa. 
On mnie kocha, a ja jego. Dlaczego mnie zdradza. 
Czy ja śnie, czy jestem w koszmarze. 
Prosze pomóż MI 
Piekne to jest choć mało składowe, ale ja sie nie znam. Ja uwielbiam taniec. 
Bez pukania weszłam do pokoju. 
- Chodź idziemy na impreze. Powiedziałam Liamowi, on zaczął sie tłumaczyć że to nie Harry podrywa tylko ona, a Maćkowi trzeba wytłumaczuć jaką ma dziewczyne. Masz 30 min by zejść na dół.- Wyszłam z pokoju i podążyłam do Marty,
-Chodź wybierzesz sobie cos na impreze. Ja z resztą też musze się ogarnąć. - skineła głową i 5 minut po zastanowieniu znalazłysmy się przed szafą. Marta szperała w ubraniach, a ja stwierdziłam że ide na dłuższą kąpiel. Potem wyszłam w samej bieliźnie. Zamieniła się ze mną brunetka i teraz ja wybierałam sobie strój. Po dłuższym czasie wyciągnełam najpotrzebniesze ubrania. Z łazienki wyszła Marta ubrana w Koci zestaw. Nie powiem wyglądała zajebiście, a gdyby Harry ją zobaczył umarł by zachwytu. Miała dośc mocny makijaż. Doszłyśmy do salonu, a tam czekała na nas gotowa Mania, była ubrana w jasne kolory. Czyli nie jest z nią wcale tak źle. Zawsze z nią tak było. Gdy miała zły humor ubierała sie na czarno, granatowo i brązowo. Gdy była smutna podobnie, ale gdy cos sie stało, ale nie jest wcale źle na bardzo jasne kolory, czyli żółty, biały, kremowy. Ja za to miałam na sobie biały top z czarnym napisem i łososiową spódniczką. która zakrywała mi tyłek i 5 cm moich ud. Do tego bardzo niewygodne/wygodne obcasy. One były wygodniejsze z wysztkich innych szpilek. 
Gotowe, podeszłyśmy pod domek Marty. Obkrązyłyśmy go i wyszłyśmy do ogrodu. Tam zastałam smutnego ZAYNA, ale gdy mnie ujrzał znó uśmiech powrócił. Pobiegłam do niego tak jak i zrobila Mania do Harrego. 
- Zayni wychodze z dziewczynami na impreze. Nie flirtuj mi z tą zdzirą bo i tak się dowiem. Harry jeszcze musi dostać od mnie w morde i juz znikamy. Nie czekaj. 
- Kochanie, będę grzeczny nie chce cię stracić Ty też nie podrywaj tam nikogo. Baw się dobrze, a z Harrym to sobie porozmawiamy. Maciek też się wszytskiego dowie. 
Widziałam jak Mania nie winnie patrzy na dziewczyne i na Harrego, na szczęście już zeszła z jego kolan. Pocałował Manie ale ona go odepchneła. 
- Nie mam chumoru na ciebie, ani czasU. Wychodze, nie czekaj. Mam nadzieje że sie bedziesz dobrze bawił z swoją towarzyszką. - podeszła bliżej i szczeliła mu siarczystego liścia. Tak samo zrobiłam ja, i w trójkę się pożegnałyśmy i wyszłyśmy 

--------------------------------------
Wesoły i dozobaczenia we wtorek przy nastepnym <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz