-Nie wiem co mam powiedzieć, ona...ona...
*Oczami Zayna
To nie może być prawda, on nie ma na myśli tego co ja. Nawet nie chce o tym myśleć, od paru dni szykujemy dla niej impreze. Wszyscy mają już prezenty, zaprosiliśmy wszystkich naszych znajomych, i znaleźliśmy pare z jej przeszłości. Ma być ostra biba, i ostre urodziny. Po za tym sa to 18 urodziny, w koncu będzie pełnoletnia. Chociaż i tak się już czuła, bo piła czasami pali. Choć nie powinna. Ale nie mogę jej już zabronić. Niestety, postawiła warunek, ze jeżeli ja nie przestane ona też nie. Wiec nie mam wyboru, wiadomo ze nie mam zamiaru przestać. Adam stał w jednym miejscu. Dziewczyny już wiedząc co chce powiedzieć płakały. Niall przytulał sie do? Do Harrego? Lol, dziwnie to wygląda, ale nie wnikam. W mojej głowie to inaczej wygląda, dlatego wydaje się to śmieszne, ale jestem zboczonym dupkiem... Ja pierdole taka smutna sytuacja, a ja sie ryja. jaki głupek ze mnie.
-Czy... czy- nie mogłem wymówić żadnego zdania, bałem się że to powie. Nie wybaczę sobie tego. Nie kurwa nie wybaczę. - czy ona umrze?- zapytałem jednym tchem. Wszyscy stanęli na równe nogi, on dalej stał jak jakiś ciul, wpatrując się w jedno miejsce. - Umarła, wyduś to z siebie!- warknąłem dość wysoko. Byłem smutny i zły. A on wzmacniał moją złość.
- Żyje...- nie dokończył. Nie pozwoliłem mu na to. Powiedziałem ciche YES i wybiegłem z korytarza, do pomieszczenia gdzie leżała ONA. Tak strasznie chciałem ją zobaczyć. Gdy wszedłem, zobaczyłem że smacznie śpi. Spoczywała na białym łóżku jak jakaś lalka. Tak jak by to łóżko ją unosiło w powietrzu. Przybliżyłem się do niej. Usadowiłem swój szanowny tyłek na krześle.
- Kochanie, jestem tutaj. Nie opuszczaj.- wymiękam. Chciałem zacząć dalej gadać, ale cholerna łza potoczyła się w dół mojej twarzy. Za każdym słowem, za każdym skończonym zdaniem. Kolejny i kolejna łza toczyła się w dół. Wszyscy byli w sali, ale tylko ja mówiłem. Wszyscy byli wpatrzeniu w nią, dziewczyny co jakiś czas szlochały. - Nie wiesz nawet jak bardzo wszyscy tęsknimy. Chcemy żebyś wróciła. - wtedy odezwał się Harry. Przecież ona tu jest, nie odeszła. Nigdy nie odejdzie.
-Siora obiecuje że pozwolę ci pojeździć na moim motorze. Ale obudź się. - Co? Jakim motorze, chyba muszę z nim pogadać. Ale nie teraz. Wszyscy spojrzeli dziwnie na Macka ten speszony sytuacją wyszedł z pomieszczenia. Rzucił krótko - Kawa... - i już go nie było. Chwile po nim wyszedł też Liam, może czegoś się dowie. Mam nadzieje, ja nie mam głowy by teraz gadac z nim.
- Ej Angelika. Pamiętam jeszcze jak w gimnazjum nasze pierwsze spotkanie. Powiedziałaś mi że wyglądam jak zdzira. - zaczęła się śmiać Mania, przez łzy. Następnie dołączył do niej Harry, a po min Marta z Louisem. - Sama nie wiem dlaczego tak powiedziałaś, ale ja nie byłam lepsza... ja pierdole pamiętam jak powiedziałam ci że masz pryszcza, a ty mnie uderzyłaś, byłam zła. Ale widzisz wszystko minęło i jest dobrze. - teraz mówiła już bez śmiechu, nie płakała nikt nie płakał.
*Oczami Maćka*
Wyszedłem po mojej wypowiedzi, nie sądziłem że nikt nie wie. Może to i dobrze że powiedziałem, przy najmniej się dowiedzieli. Gdy wyszedłem na korytarz zostałem złapany za ramię, chyba to był Liam jak dobrze pamiętam imię. Szliśmy razem po kawy. Na pewno wszyscy mieli na nie ochotę.
- Maciek, zapewne wiesz że chce się dowiedzieć o co chodziło? - zapytał, nie sądziłem że będą chcieli znać odpowiedź ode mnie, no ale cóż. Angelika by im nie powiedziała.
- No wiesz, jak jeszcze nigdy nie widziałem jej, to mój ojciec (nasz) - pokazałem nawiasy. - opowiadał mi o niej, powiedział mi też że bardzo lubiła wyścigi. Jak miała 10 lat jej rodzice zabrali ją na wyścig, no i potem to się rozwijało. Jak ją zapytasz coś o motocyklach czy innych dwukołowców. Wiesz o czym mówię?- zapytałem, mam nadzieje że nie pomyślał o rowerach.
- Tak. Wiedziała o wszystkim z motorami i żużlem. Ale dalej mnie zastanawia dlaczego nie chce wracać do tego co było wczesnej. Znaczy to co nie było związane z tym dupkiem. - był bardzo dociekliwy. Bałem się mu wszystko powiedzieć. Nie wiem czy Angi chciała to im wyjaśnic, ale czuje że tego nie zrobi.
- Wiesz, ona lubiła swoje dzieciństwo, do czasu gdy mama nie umarła. To było dla niej, jak i dla mnie cięzkie. Dużo rzeczy o niej nie wiecie. Ale wracając. Sama posiada 2 swoje skarby, potrafi naprawić ci to stworzonko w różny sposób. Wszystko ją interesowało o pojazdach takich jak samochody wyścigowe, i Meunchy, zwykłe motocykle i inne. Na pewno wam je kiedyś pokaże. Ma je w Londynie w moim znaczy taty zakładzie. Mamy tam wystawy tych maszyn i w ogóle. Zabiorę was tam. Nie wiecie też że ona brała udział w nielegalnych wyścigach. Była tam jedną jedyną dziewczyną co zbierała wszystkie nagrody. Jej tata wiedział o tym, a gdy robił z nią co chciał. Zmuszał ją do tego. Dlatego nigdy się już nie zbliżyła. - skończyłem połowę mojego monologu gdy doszliśmy do Expressu, chłopak był zaciekawiony. Widziałem też że miał zaszklone oczy. Wzięliśmy kubki.
- Mam nadzieje że mogę to im wszystko powiedzieć.?
-Jasne że możesz. Ja zapamiętałeś. - on jest serio fajnym chłopakiem. Nie zeby inni byli coś nie ten teges, ale no. Ha. - Coś jeszcze?
- W sumie tak. Możesz o niej jeszcze opowiedzieć? Coś o tej jej pasji.
- No to może. Dobra. Uwielbia Hans'a Nielsensa, a kocha Nickiego Pedersona. Jak zapytasz się jej kto to, na pewno ci powie. Kiedyś jeździła na wyścigach na Aprillu, ale przegrała nigdy juz nie wybrała go. Następnie gdy miała 15 lat. Brała narkotyki, i paliła, piłą wiec brała udział w wyścigach na Derbim. Nie będę ci ich wszystkich wymieniać, bo jest ich wiele. Może kiedyś indziej. Przez 4 lata jej życia miała trudny okres, niby chodziła na te terapie mieszkała niestety z Lisą... - przerwał mi
- Niestety?
- Tak ona na nią źle wpływała. - nie opowiedział wiec gdy dochodziliśmy do salki gdzie leżała moja siora. Chciałem szybko zakończyć. - Często chodziła na impry. Miała wcześniej chłopaka który ją opuścił z nie wiadomych powodów. Załamała się, straciła wtedy mamę i tego dupka. No i dalej wiecie z tego co wiem. - chłopak był wzruszony opowiadaniem. Weszliśmy do sali. Dziewczyna która 20 minut temu leżała jak by nie żywa, teraz z nimi rozmawiała normalnie. Po chwili przeszedł chyba znów lekarz dał jakiś biały papierek Zaynowi. On wstał, wszyscy wstali i zaczęli się zbierać. Razem z brunetką.
------------------------
Siemeczka. Mamy nowy, przepraszam za moją nie obecność. Kocham wam mocno. Dobranoc. Mam nadzieje ze sie podoba. Komentarze mile widziane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz