*Oczami Angeliki*
Obudziłam się w białym pomieszczeniu z dwama łóżkami, koło mnie leżała mała blondyneczka, i chyba słuchała muzyki. Po drogiej stronie stał wielki fotel, a znaczy sofa, na której siedział Niall, Zayn i Louis. Tak smacznie spali... Patrzyłam na wszystko z rozmazanym obrazem, gdy miałam ochote wstać ból głowy mi nie pozwalał. Do tego strasznie bolał mnie brzuch. Pamiętam że biłam się z tą szmatą, a potem ciemność. Zayn nie powinnien teraz przy niej być? Skoro się całowali, może coś to znaczy? Nie wiem sama.
Ułożyłam się spowrotem do takiej smej postaci jak byłam, i z lekkim uśmiechem patrzyłam na moich przyjaciół. NIe chcąco mi się psikło. Wsmarkałam nosa po czym obudził sie Zayn. Jego włosy były w nieładzie, ale nie mówiłam mu tego bo by mnie zostawił i poszedł do lustra. Po Zaynie obudziła się reszta. Nikt nie wiedział co się dzieje, chwile się przypatrywałam Niallowi. Uśmiechał się do mnie swoim bardzo szczerym usmiechem. Na prawde bardzo słodki z niego chłopak :))
-Cześć, wreszcie wstaliście. - śmiechnełam się jeszcze raz lekko.
-Mogłaś nas obudzić. Czekaliśmy wczoraj aż się obudzisz, ale nie zrobiłaś tego dlatego przysneliśmy.- oj nie musza mi się tłumaczyć.
-Nie mogłam was obudzić, bo tak słodka się do siebie przytulaliście. O jej. Dziękuję że przy mnie byliście. Kocham was.- Każdy z nich do mnie się przysunął i przytulił... oprócz Zayna. Ten mnie pocałował w czoło i wyszedł. - A temu co? - zapytałam
- Bo wiesz... no tem. Wczoraj widziałaś jak się całowali, ale to nie miało nic znaczyć. I on myśli że jesteś na niiego zła. - oboże, tak jestem zła, ale nie sądziłam że Zayn tego nie chciał. Przepraszam ze tak myślisz, przepraszam.
- Oboże, no ok. Wściekłam się, ale to jego życie. A skoro to nic nie było. To jest ok. Jedynie co zabolało to to że ona jest moją byłą przyjaciółką i on o tym dobrze wie.- Posmutniałam. Słona ciecz spłyneła mi do oczu. Ale nie spłyneły po policzku. Ufff na szczęście.- Gdzie są zakochańcy i Liam? - dziwnie to brzmi hahaha :)
- No Mania już w domu, bo nic się jej nie stało, a Harry z nią. A Liam poszedł 30 min po coś do jedzienia. - to dobrze że w domu, ale dlaczego mnie zatrzymali. Przecież się już obudziłam... Eh...
-A ja dlaczego tu leże?
- Bo się nie obudziłaś, po za tym badali Cię i wkryli dużo substancji odchudzających. I zrobili ci płukanie żołądka... czy masz nam coś do powiedzenia?- zapytali mnie, a ja... ja bałam się im powiedzieć że biore t od jakiegoś tygodnia. Przez to moge funkcjonować normalnie, nie mysleć o przeszłości i o tym co sie dzieje nie tak teraz. Po za tym waże 66 kg, a moim zdaniem powinnam ważyć przynajmniej 60 kg. No ale pewnie po tym płukaniu waże mniej. I będę sie trzymała wagi 60-55 kg. - Bo wiecie... opowiem wam w domu. I tak biore takie cos, ale odstawie. Przepraszam zawiodłam Was.
Słodki blondyn wstał i przytulił mnie mocno do swojego torsu. Szepcząc powiedzia że będzie dobrze. Odkleiłam sie od niego. I miałam wstać, ale aparatura i wszystkie urządzenia przyklejone do mnie nie umożliwiały mi tego. Wtedy do sali wszedł doktor, dziewczynka odłożyła słuchawki i chwile wpatrywała się w strone okna.
- Dzień Dobry dziewczyny, chłopcy! Przyszedłem powiedzieć że wszytsko już jest wporządku. Pani- skierował palec na mnie.- Ma sie zakaz odchudzania. Teraz waży pani 55 kg. To i tak dobrze. Bo z tego co wyczytaliśmy wazyła.- STOP!!- krzyknełam- Niech pan nie mówi, dobrze wiem ile ważyłam
-No a wiec. Jest pani wolna. Prosze to jest wypis. I zycze zdrowia. - podał mi karteczkę i odpiął od aparatury. Wziełam rzeczy i pobiegłam na korytarz. Doktor jeszcze coś gadał dodziewczynki.
Na korytarzu nikogo zbyt ważnego nie było. Pobiegłam w strony windy kiedy, zapomniałam jak się chodzi i upadłam. Ugh... Wszyscy w około mnie sie zebrali.
- Angelika!!!- chyb mówił do mnie Niall.
-Tak to ja. -cicho odpowiedziałam.
-Idziemy zbieraj się. - spojrzałam na niego przepraszająco. Chyba zrozumiał że nie potrafie wstać. Wziął mnie na barana, a ja znów mu podziękowałam. Razem w trójkę wyszliśmy z budynku. Niall trzymał mnie, a Lou niósł moja torbę. Podeszliśmy do auta gdzie siedziaał Zayn, złowrogo popatrzył się na Niall'a który wsadził mnie do auta, i siadł koło mnie. Lou zaś zasiadł się koło bruneta.
*Oczami Zayna*
Byłem wsciekły na siebie, na Lise, na Horana. Na wszystkich. Czuje się jakby przez ten durny pocałunek i przez to co się stało wczoraj Angelika sie oddaliła od mnie. A przecież wszystko było dobrze. Ja zawsze potrafie cos spieprzyć.
Niall ciągle sie uśmiechał w strone dziewczyny, ona to nieby ingnorowała, ale na jej trzwy tez bylo widac rumieńce. Nagle blondyn połozył rękę na jej udzie, no kurw..de.
-Niall, mogłbyś zostawić ją w spokoju, nie widzisz że dziewczyna jest zdenerwowana tą sytuacją?
Tak byłem zły na niego Tym bardziej że wiedział że mi się podoba.
-Malik, spoko. Ja tylko połozyłem rękę niewogodnie mi. - Niall był troche zdenerowowant i chyba sie nie skapł dlaczego się tak zachowuje.
-Nie gadaj do mnie po nazwisku. Horan.- krzykłem. Dziewczyna popatrzyła na mnie po czym przytuliła sie do blondasa. Co za ciul.
-Zay uspokój się, on nic mi nie zrobi. Jak będziemy przyjdź do mnie do pokoju. Musimy pogadać. - przytaknołem głowa na znak że się zgadzam. Zauwazyłem że własnie się zatrzymaliśmy. Horan wysiadł z auta jako pierwszy i pomógł wydostać sie też Angelice. Ona podziękowała mu za pomoc buziakiem w policzek. Odszedł od niej. Nareszcie.
-Angi, idziemy? Zmarzniesz.- zapytałem nie pewnie. Dziewczyna nic sobie z tego nie zrobiła, tylko swobodnie weszła do mieszkania. Ja szczelnie zakluczyłem samochód i poszedłem w jej ślady.
Dziewczyny nie było w salonie... Wdreptalem po schodach sie i szybko popendzilem do jej pokoju. Nie pukając wszedłem do pomieszczeniu. Brunetko/blondynka siedziała na łóżku z butelką wina, znaczy już pustą. Siedziała i płakała. Po cichu podeszłem do niej i przytuliłem. Nie odsneła się.
- Ej księżniczko co się stało?
-Zayn ja się zakochałam. I boje się że to zniszczy moją przyjaźń z nim. Boje się tak cholernie...- zakochała się, i jeszcze się z nim przyjaźni, jestem ciekaw kto jest na jego miejscu.
-Kto jest tym szczęściarzem. Uwierz mi. Powiedz mu to, jeżeli cię kocha to zrozumi. Przemyslicie tą sytuacje razem i zobaczysz będzie dobrze. - Skończyłem mój bardzo krótki monolog i przytuliłem ja do swojego torsu. Uśmiechneła się znowu. Odstawiła butelkę. Powiedziała, że nie piła. Tylko wylaa wszystko za okno. Nawet dobrze.
- No to jeżeli mam mu wszystko powiedzieć. To paczekaj tu, ale serio zostań. - aha czyli to nie ja. Pewnie teraz pójdzie do niego rzuci mu się w ramiona i powie że go kocha. Chciałem wstać, ale dziewczyna wtedy wróciła z łazienki. Makijaż który przed tem był zniczony teraz był usunięty. Dziewczyna podeszła do mnie i tak bez niczego wpiła się w moje usta. Odwzajemniłem to... ale bałem sie że ten chłopak. Nie to jest dziwne.
-A ten chłopak, to ten. Wątpie żeby był zadowolony że mnie całujesz. - ona się głupawo uśmiechneła. Tylko tyle?
- Malik, czy ty jesteś głupi czy udajesz? - yyyy teraz to już w ogóle jest dziwna sytuacja. Chyba jestem głupi.
- Jestem głupi. Jak najbardziej. Dobra ja się zbieram. Szcześcia z tym chłopakiem.
*Oczami Angeliki*
Czy on jest głupi. Dalej nie wie że to o niego chodzi. Na początku będzie okrutnie. Boje się znowu zakochać. Tym bardziej w nim. On jest inny.
- Malik Zayn, głupek, debil. Ale od dzisiaj moj. Tak to ty jestes tym chłopakiem. Nawet nie wiesz jak bała Ci się to powiedzieć. Kocham Cię tak bardzo. Chodź znamy sie krotko. - wszystko co miałam to powiedzialam. Chłopak był zaskoczony. Jego czekoladowe teczówki sie świecily. Czy mam sie bac? Moze chlopak ma dziewczyne? Moze ta dziewczyna to Lisa? Kurwa... Angelika.
- Ja... ja nie wiem co powiedziec. Zaskoczylaś mnie. - No tak moglam sie tego spodziewac, nich do mnir nie czuje. I to wszystko co robił to byly zwyczajne zaloty by poprawic sobie chumor.
- Nic nie mów. Nic do mnie nie czujesz, pewnie masz inną. A te wszystkie zaloty nic nie znaczyly. Wiedzialam ze tak bedzie, ja nie mam prawa byc szczesliwa. Nie wien po co żyje. Eh...
- Nie nigdy tak nie mow. Znaczysz dla nas wszystkich duzo. Tym bardziej dla mniE. Ja ciebie tez kocham. Ale myslalem ze po tym co zaszzlo to moge zapomniec. Przepraszam jesli czasami jestem dla ciebie nie mily. Ale jak dzis w samochodzie Niall dotknął ciebie, znaczy twoje udo. To chcialem byc na jego miejscu. Wszyscy wiedzieli ze mi sie podobasz.- Zatkało mnie, ale serio... To szok. Chcialam wyjsc na balkon, zapalic. I wszystko sobie przemyśleć, ale chlopak był coraz blizej. Juz mialo sie to zdarzyc, ale ktos tu ma fajne wyczucie czasu.
-Kurwa. Ty to masz wyczuciE- wściekł sie Zayn.
-----------
Siemeczka. Nudny, ale kolejny. Sory za bledy ale pisze na telefonie. Jestem chora wiec postanowilam ze dzisiaj dodam nudny a potem bd lepszy. Jesli kto kolwiek go czyta prosze o komentarze
Wasz AgA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz