*Oczami Nialla*
Stałem przed pokojem Harrego, bo chciałem pożyczyć suszarkę do włosów. Znaczy miał mi oddać, bo on miał moją. Niestety nie chciałem przeszkadzać zakochanej parze w mizianiu się. Wiec stwierdziłem że odejde i pożycze od Angeliki. Wtedy Harry, wyszedł z pokoju wraz z Lisą, ona się tylko na mnie krzywo popatrzyła a ja z bananem na ustach spojrzałem na Harolda.
- Przeszedłem pożyczyć znaczy wziąść moją suszarkę, ale nie chciałem psuć atmosfery. - powiedziałem, a Loczek zaczął sie śmiać. O co mu chodzi? Zostawie ten temat na kiedy indziej.
- Twoja suszarka jest u Angeliki. Pożyczyłem jej jak przyszła. - dalej sie śmiał. Ale przynajmniej ciszej niż wcześniej.
Wolnym krokiem szedłem w strone pokoju dziewczyny, nic nie usłyszałem wiec bez pukania otwarłem drzwi, na łózku leżała Angelika a na niej Zayn. To dziwnie wyglądało. Tym bardziej że nie chodzą, a się... całują? Lol. Drzwi się uchyliły mocniej i zobaczył mnie Zayn.
-Kurwa ty to masz wyczucie.- chyba się zdenerwował. Zszedł z dziewczyny i usiadł obok.
-Ok, nie chciałem przeszkadzać, ale Styles powiedział że masz moją suszarke?- pokierowałem pytanie do brunetki.
-Oh, tak. Zayn nie denerwuj się. -jedyna która się nie denerwuje, ani nie śmieje z mnie. Kocham ją jak siostre, ale serio. Darze ją uczuciem jak do siostry, dlatego pomagam jej. A Zayn ją kocha, ale jako dziewczyne. Nie mam zamiaru wchodzić w ich sytuacje. Widć też że ona jest w takiej sytuacji jak on.
- Ale on ma wyczucie. Zawsze musisz wchodzić bez pukania!- Krzyczał nie wiem dlaczego. Trudno. Ogólnie ostatnio się zmienił. Czyżby on sądzi, że podrywam Angelike, hahaha to śmieszne.
W tym momencie do pokoju wbiegł Liam z Louisem, a za nimi Harry, z dziewczyną.
-Co tu się dzieje, słychac krzyki na samym dole?- no tak miał racje. Zayn przesadza.
- Nic sie niedzieje, Niall przyszedł po suszarkę, wszedl bez pukania. Ale ja mu na to pozwalam. Jak wam wszystkim. A my rozmawialiśmy z Zaynem. I on się troche wkurzył. Ale nie musi krzyczeć. - dziewczyna zaczeła mnie bronić, a wkurzony Malik wyszedł z pokoju kierując się do swojego. Trzasnął drzwiami i już go nie było. Wszscy się na mnie spojrzeli. Podziękowałem za suszarke. Dziewczyna dała mi buziaka w policzek i odszedłem.
*Oczami Zayna*
Ona go broni, no wcale nic nie zrobił. Nie, tylko mnie wkurzył kolejny raz. Jeszcze go pocałowała w policzek. Może by tak od razu w usta. Przy wszystkich. Nie zostawie tego tak, ale nie moge patrzeć na niego. On mi ją próbuje odebrać. Wszscy zebrani w pokoju dziewczyny, dostali buziaka w policzek, oprócz Stylesa i Mani. Wszscy inni się uspokoili i pognali na dół. Mania chwile rozmawiała z dziewczyną i chłopakiem, ale potem sie pożegnali, i parka poszła przytulając się do pokoju. Wszystko widziałem przez szparke z klucza. Dziewczyna nic nie robiąc sobie z tego że nikogo nie ma zamkneła drzwi. Położyłem się na łóżku. Po chwili usłyszałem cichutkie pukanie do drzwi.
-Jeśli to ty Niall możesz sobie iść. Tak samo jak jestes jakim kolwiek innym chłopakiem. - powiedziałem. Pukanie ucichło, klamka się ugieła.
- Mieliście nie wchodzić. - jednak to nie był żaden z chłopaków. To była moja chyba przyszła dziewczyna. Patrzyła na mnie pytająco, ja kiwnołem głową ona zamkneła drzwi, i przyszła do mnie. Mocno mnie przytuliła.
-Przepraszam. - nie miałem pojecia czemu tak zareagowałem.
-Powiedz czemu ty tak starsznie się zachwujesz w stosunku Nialla? Przecież wszedł bo mu powiedziałam że bez pukania mozę wejść. Skąd miał wiedzieć że jesteś u mnie...- dziewczyna się niby tłumaczyła niby go broniła, i pytała. Wkurza mnie dalej że go broni, ale cuż musze to jakoś ominąć.
-Wiesz już że cię kocham. A on próbuje mi ciebie odebrać. Po za tym wszyscy go bronią, i ty też. - powiedziałem samą prawdę. Nie potrafie kłamać.
- Nie wiem czy jesteśmy razem czy nie, ale jeżeli tak a nawet jeśli nie. Nialla traktuje jak brata i nic wiecej. Tak samo jak Lou, Harrego do niego nie sie zbliżam bo Mańka mnie zabije, i Liama. A ty jesteś dla mnie ważny. I uwierz mi nie próbuje Tobie ukraśc mnie. A bronie go, bo nic nie zrobił. A ty za szybko się denerwujesz. - Ufff. Traktuje go jak brata tak jak wszystkich. Jak dobrze takie cos usłyszeć. Ale to nie znaczy że na Nialla jestem zły. I nie odpuszcze.
*Oczami Angeliki*
Jak ja go kocham, ale chyba będzie trzeba pomyślec nad zazdrością, bo boje sie że jak ktos mnie dotknie on go zabije :)
-Wiesz co?- zapytał mnie Malik, po czym usiadł na mnie okrakiem. Patrząc w moje oczy, raz lekko mnie pocałował. I znów się odczepił. Jestem przy nim szczęśliwa, to napewno wiem.
-A powinnam wiedzieć? - uśmiechnął się i znów wpił się we mnie. - Kocham cię. Zostaniesz moja?- przerwał pocałunek. Nie odpowiedziałam. Słona ciecz znów pokazała swoje oznaki w prawym oku. Pocałowałam go, a on oddał. Przytulalismy i całowaliśmy z 2 godziny.
- Od dzisiaj jesteś moja, i wszscy to będą wiedzieli.- zrobił mi malinkę, no super. W takim miejscu że nie da się tego zakryć.
-Głupi jesteś? Tego się nie da zakryć. Na ręce serio?- zaśmiałam się. On posmutniał i udając że się obraził zszedł ze mnie i siadł obok.
- Nie jestem głupi, nie chce by to zostało zakryte. - złozył ręce w kształcie krzyża i położył pod klatką piersiową. Odwrócił sie do mnie tyłe. Ojej tak słodko się fochał :D
- Oj, przepraszam. Już ide do siebie. Nie przeszkadzam Ci.- musiałam jakoś zareagować. Niestety on nie ragował. Wstałam z łozka i obeszłam sie. Usiadłam mu na kolana, a moje nogi dałam za nim na łózku. Przytuliłam go mocno. Po czym po raz setny pocałowałam. Usmiechnął sie do mnie. Oplótł swoje rece wokół mojego ciała. Ja nastomiast popchnełam go tak by plecami opadł na łózku. Poocałowałam go namiętnie. Przytuliłam jeszcze raz. On złozył soczystego całusa na moim czole po czym szybkim ruchem z niego wstałam i uciekłam w strone drzwi. Wyszłam i pobiegłam na dół. Oczywiście ze mnie jest taka nie zdara, ze na schodach,a praktycznie na ostatnim schodzie wpadłam na Nialla, razem upadlismy na ziemie. Blondas zaczął się śmiać, a ja razem z nim. Niestety zapomniałam że Malik biegnie za mną. Znów zacznie się 'kłotnia'. Dalej leżelismy z Niallem na sobie znaczy ja na nim i śmialismy się. Chwile później pojawił się nad nami Zayn. Podał mi rękę. Wstałam. Ja podałam rękę Niallowi,ale nie skorzystał. Sam wstał po czym dostalam kuksańca w bok i odszedł. Uśmiechem go odprowadziłam na samą góre. Mój kochany brunet znowu się denerwuje.
- Zayn!. -Krzykłam.
-Co?- zapytał ale jakoś nie mile. Nie wiem znowu o co mu chodzi. Chciałam się odwrócić, ale on odszedł.
-Idź do salonu do nich wszystkich, zachwile wracam. - jeszcze raz do mnie podszeł i pocałował w czoło.
Ja bez zastanowienia poszłam do salonu. Wszscy siedzieli tam. Grali w butelke? z alkoholem? No tak czego ja bym sie mogła spodziewać. Nudne wieczory z chłopakami, którzy nie mieszkąją z nami, a wciąż są tutaj. Dosiadłam się do nich i kręcił Liam. Wypadło na mnie, no nie wierze...
- Pytanie.- Znów wyprzedziłam pytającego.
- Czy ty i Zayn jesteście razem?- zapytał, a ja mu pokazałam rekę. Chłopak porozumiewawczo się uśmiechnął. Nikt nie wiedział o chodzi.
- Tak chodze z tym przystojnym Zaynem Malikiem!!!! - krzyknełam. By wszscy w całym domu to wiedzieli. Zaraz po wypowiedzeniu słow Mani.
-Wow. - przybiegł do mnie Zayn. Wpił sie w moje usta, a pozostała reszta krzyczała tylko 'GOŻKO' albo 'SŁODKO' po chwili dołączyli do nas Mania i Harry. W chwili gdy sie oderwałam od MOJEGO chłopaka do salonu wszedł Niall, przyszedł się przywitać do wszystkich. Do mnie się mocno przytulił i powiedział;
- No siostra, ale się dorobiłaś. hahahhaha Szczęscia. - jak ja go kocham, ale jak brata.
-Tak bracie... Dziena. - dalej żartowalismy. Nagle Harry, popchnął mnie że upadłam na kolana Liama, ten teatralnie przekręcił oczami.
- Och Julio, czyli nadal mnie kochasz? Bo ja cię bardzo. Siostro!!- Jaki z niego żartowniś hahah
-Romeo, niestety nie kocham ciebie. Znalazłam sobie kogoś innego. - wszscy sie zaczeli śmiać kiedy Liam zaczął szlochać. POdeszłam do niego i uścisnełam, chłopak przestał.
Nagle Mania zapytała;
-Oni tak zawsze? -nikt nie odpowiadał, Niall patrzył na to wszystko z usmiechem, a Zayn podobnie, gdyby nie te złowrogie spojrzenia na blondyn. Eh...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz