Eee chyba nie powinna tego widzieć. W ogóle nie powinno jej tam być, teraz pomysli że jestem dalej zły na nią za to że się pocałowała z Louisem i teraz się 'pieprze' z jej przyjaciółką. Znaczy byłą. Nie wiem czy ona wie, ale ja Lise znam, a zaprosiła ją tu Mania. Stwierdziała ze potrzebne nam jest jeszcze jakiś towarzystwo. Przyszła tu z swoim chłopakiem/przyjacielem. Wiem jestem debilem, że tak robie. Ale to on zaczeła mnie całować, nawet nie wiem kiedy mnie tu przyprowadziła, chciałem przestać. Ale nie dawała mi nic zrobić. Wtedy niestety weszła ona. Wybiegła z pokoju, chyba nawet nie widziała z kim się całuje. Oj zaczyna robić się źle.
*Oczami Harrego*
Gdy wszystko się miało skończyć, znaczy Horan zrobił się głodny, Angelika poszła robic kanapki. Ja z Mańką przytulałem się na sofie, po czym ona stwierdziła że zadzwoni po Andiego, niestety on mógł przyjść. Potem się dowiedziałem że ma dziewczyne. Gdy przyszli przywitaiśmy się z nimi, znaczy tylko ja, Lou, Niall, Zayn, Liam, Mania. Dziewczyny spojrzały na siebie z pod byka. Mania odwróciła się do niej plecami i poszła na góre, zatrzymałem ją na schodach.
-Ej kochanie,gdzie lecisz? - zapytałem się, bo widziałem wzrok na sobie obu dziewczyn.
-Przebrać się kotek. Daj chwile. Idź rozłóż z Niallem kanapki i coś do picia. Weź szklanki. Horan ci powie gdzie. I pilnuj zeby nie zjadł wszytskiego przed przyjściem mnie i Angeliki.
-Dobra leć, czekam na dole.- uśmiechnąłem sie lekko i pocałowałem ją w kącik ust. Odeszła.
Nie wydaje mi się ta cała Lisa jakaś bardzo miła, ciągle lepi sie do Zayna, temu to sie nie podoba. A Andi pisze z jakąś laską sms, chyba nazywa się Sara, tak pisze. Nie wiem kto to jest, ale ona mu pisze 'kocham cię' a on jej to samo, to się wydaje dziwne.
-Lisa chciałem zapytać, czy wy czasem nie chodzicie?- zaczął Horan. NIe powinien wnikać, ale dobra.
-Nie nie chodzimy, ale nie miałam co robić a Andi zaprponowa wyjście z nudów, wiec co miałam robić. Jedynie nie wiedziałam gdzie. No, ale dobra zgodziłam się. Niestety okazało się że przyszlismy do tej... dobra nieważne.- 'Do tej' o co chodzi? Byle nie obrażała mojej dziewczyny, ani Angeliki. Bo się wsciekne.
*Oczami Mani*
Weszłam do pokoju, pisząc sms do Angi że jest tu jej 'już wróg' nie odpisała, ale krzykła 'fuck', wiadomo było że będzie ciężko. Nie lubie Lisy, ale widać że się zmieniła. Zaczeła sie inaczej ubierać. Czarne ciuchy to do niej nie podobne, to raczej Angelika. No widac jak ten Andi ją zmienił. NIe dojrz ze ćpa, to jeszcze szybko zmienia dziewczyny. Zapewne Lisa też jest na chwile po imprezie na tydzień.
Spoglądnełam na szafe i już wiedziałam jak sie ubrać żeby było wygodnie i miej wiecej ładnie. Wybrałam to i wziełam z sobą telefon. Podeszłam do drzwi sypialni dla gości i usłyszałam rozmowe, a raczej coś innego dwóch ludzi. Gdy weszłam okazało się że Zayn próbuje odciągnąc od siebie Lise, ale ona nie reaguje. Podeszlam bo zauwazyłam że Zayn prosi o pomoc. On nie uderzy dziewczyny, ale ja tak. Podeszłam do niej gdy miała zamknięte oczy, brunet odszedł a na jego mienscu stanełam ja, gdy blondynka otworzyła oczy ja wziełam zamach i ja pierdykłam. Oh jak mi przykro. Należało się jej. Zayn nie wiedział o moich planach. Ona chciała się odsunąc, ale się jej nie udało bo była sciana. Wkurzona dziewczyna oddała, troche zabolało, ale naprawde sie jej należało. Zayn chwile cos bełkotał jak by był pijany. Usłyszłam tylko
- (..) Ona... ona moja kochana brunetka widziała, ale weszła nie w tym momencie. Boże co ja zrobiłem.- wiem chłopak sie zakochał. I wiem że Angelika pewnie tez go kocha. To się źle skończy.
-Zayn będzie dobrze. Idz na dół. Ja sobie z nią- wskazałam na dziewczyne palcem.- porozmawiam. Idz już. Powiedz żeby wszyscy tu przyszli. Boje że ona może mi cos zrobic. Tym bardziej że jest naćpana.
Zayn odszedł. Dziewczyna popatrzyła krzywo na mnie, po czym znów sie zamachneła. Nie zdążyłam odejśc dostałam 2 razy w brzuch i 1 w piszczel. Cholernie bolało.
-Jestes psychiczna, po co to robisz? Niszczysz świat Angeliki, a teraz podrywasz chłopaka którego nie znasz, a on cię nie lubi. Idz się lecz...- miałam dokończyć, ale do pokoju wparowała Angelika.
*Oczami Angeliki*
Gdy dowiedziałam się od Zayna gdzie jest i kto jest w pokoju na przeciwko. Na samą myśl jestem zła i smutna, ale jest mi tez nie dobrze. Pobiegłam tam, gdy weszłam zobaczyłam leżącą Mańke na ziemi. DObra teraz przesadziła, podeszłam do niej i przywaliłam jej mocnego lewego sierpowego. Po chwili jeszcze jeden, gdyby nie jeden z chłopaków pewnie bysmy się pobiła. Nie tylko ja uderzalam, dostałam też pare razy w ryj. Ale lekko.
-Jesteś psychiczna, lecz się... Ale serio!!!- krzyczałam. - Wiesz co zrobiłaś? Pobiłaś ją. Bez powodu. Nic ci nie zrobiła, ale ty jestes damski bokser.- zaklnełam po cichu. Złapałam się za brzuch, troche bolał. Popatrzyłam złymi oczami na Zayna i na Lise, dalej nie ogarnełam dlaczego ją całował. Czuje się źle z tym że przezemnie moja współlokatorka cierpi. To ja powinnam byc. TU jej nie powinno być. W drzwiach stali wszyscy chłopcy. Tylko Harry był przy brunetce, a mnie Horan trzymał.
-Ja jestem psychiczna? Jasna. Obudz sięd dziewczyno, myślisz ze jeżeli coś ci sie stało to teraz to odregowywujesz na innych, uderzając mnie. Ona tez zaczeła, Nic nie zrobiła. Wy jesteście siebie warte. Szkoda mi was chłopaki że musicie z tymi sukami siedzieć. Ja na waszym miejscu dosypałabym im coś do jedzenia. - patrzyła cały czas na mnie i dziewczyne leżacą. Myslałam że jej oczy wydrapie. Nagle odezwała się Mania.
-Jesteś naćpana i się afiszujesz że umiesz powiedzieć wiecej. Wiesz kogo jesteś warta. Bena, on jest tak samo zjebany jak ty. Wszyscy ją kochamy, tylko ty zazdrościsz nam że mamy do kogo się przytulać, komu żalić, a ty? Ty masz swoją mame, która częściej bywa u nas, niż spędza z Tobą czas. WYJDZ PROSZE CIĘ. - wow. Nie mam wiecej do powiedziania nic. Dziewczyna ruszyła w strone drzwi, zatrzymała się przy Zaynie, złozyła soczystego buziaka na jego policzku. On ja od siebie odgonił, po czym podeszła do mnie i wymierzyła pieknego kopa w mój brzuch. Tyle wiem. Potem upadłam i nagle wszystko stało sie inne.
*Sen*
Siedziałam na ławce. Przytulona do jakiegos blondyna, opowiadał mi o jakiej wycieczce. Mówił że mnie bardzo kocha. Wstał z ławki i na chwile odszedł. Gdy wrócił, uklęknął i zapytał.
-Zostaniesz moja księżniczka? Na zawsze?- byłam pewna odpowiedzi. Nie odpowiedziałam tylko mocno i namiętnie go pocałowałam.
Staliśmy przytuleni, gdy ktoś do nas podbiegł z bronią, przestarszona wtuliłam się w ramiona chłopaka i liczyłam do 10. Chłopak też. Nagle usłyszałam strzał i koniec. Niebieskooki leżał na ziemi, ja nad nim zapłakana krzyczałam. Mężczyzna pochylił się nad mną i powiedział
-Nie zyjesz śliczna. -po czym wystrzlił tez we mnie. Nastała ciemność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz