środa, 11 marca 2015

Rozdział 19

Idzie do mnie, jestem ciekawa co się stało. W ogóle czy ona miala pytanie czy zadanie, zapewne zadanie żeby mnie przyjśc pocieszyć. Normalnie by pewnie nie zrobiła, moze Lou juz ją odebral mi, a ja nawet nie zaczołem walczyć...? Nie poddam się, ale nie wiem czy zaakceptuje jezeli ona wybierze jednak jego.
-Hey Zayn, co się stało że wyszedłeś?- zapytała jak by nie wiedziała, a nie sorka ona chyba nie wie.
-Przyszłaś tu, bo miałaś takie zadanie?-Warknołem. Wiem jestem nie miły.
-Nie, wybrałam sobie pytanie, no wiec Lou zadał a raczej kazał mi wymienić kazdego z was na ile jesteście fajni, nie wygląd. Więc powiedziałam. Po czym przyszłam do ciebie bo długo nie wracasz. Przepraszam jesli mnie tu nie chce, już wychodze. - powiedziała to wszystko a ja zamarłem, chciałem ją zatrzymac, ale nie zdążyłem. Przysiadła sie koło swojej przyjaciółki, smutno patrzac na mnie. Zrobiło mi się już zimno, wszedłem do srodka, szczelnie zamknąlem balkon i poszedłem dalej grać, usiadłem miedzy Harrym a Louisem, po czym Harry kręcił. Wypadło na nią, znowu. Pewnie kolejne głupie zadanie.
- Chce pytanie, - dziewczyna wyprzedziła Harrego. On jak posłuszny piesek zadał je
- Co sądzisz o  Zayna?- dziewczyna zamarła, ale po chwili usmiech widniał na jej twarzy.

*Angelika*
Wyszedł i nie wracał, posmutniałam gdy go nie było przy mnie. Tak podoba mi się, ale on nie widzi pewnie w mnie tego samego. Pewnie ma dziewczyne, nie będę zaczynała. Po za tym wyczuwam że Louis sie do mnie lepi, a mnie to już powoli doprowadza do szału. Powiedziałam juz Mańce i Harremu żeby zreagowali. Ale oni nic, tylko nie dają już zadań ocałowani i przytulaniu i w ogóle nic o Louisie. Gdy on kręcił wypadło na mnie, musiałam wybrać pytanie, bo zadanie by napewno dotyczyło jego. Gdy już odpowiedziałam na nie poszłam do Malika, niestety nie zostałam zaakceptowana przez niego. Ja grzecznie zaczełam on niegrzecznie skończył. Zaraz po powróceniu do kółka brunet wybiegł za mną. Siadł między Harrym, a Louisem. Ja natomiast siedziałam między moją łądną koleżanką i słodkim Horankiem. Gralismy dalej gdy zakręcił Harry, oczywiście na kogo wypadło? Na mnie. Bo jak by inaczej. Poprzedzajac pytanie Harrego, pierwsza zaczełam.
-Chce pytanie. - chłopak na chwile zaniemówił. Wszscy wzrócili na mnei swój wzrok. Chyba się speszyłam.
-Co sądzisz o Zaynie?- osz kurde. Jak by to powiedzieć żeby sie nie skapli że mi się podoba, i jak to powiedzieć żeby nie wyszło zbyt chamsko. Chyba tak nie potrafie. :(( Lekko się uśmiechnełam do Zayna po czym do Harrego, Louisa który chyba  nie był zadowolony z tego pytania, słodkiego Horanka, który chyba nie jest szczęśliwy że mnie poznał i Liama, który ciągle patrzy gdzies ondziej niż powinien. Mania spojrzała na mnie pytająco.
- Uważam że jest z niego przystojniak. Podobają mi sie jego tatuaże na rekach. Potrafi być wkurzający, jak chce mu się pomóc. Ma supi uśmiech, opiekuńczy. Jako jedyny przyszedł do mnie.- Harry spojrzał obrażony, bo on krzyczał moje imię abym przyszła (bez skojarzeń).- Bardzo mocno go kocham...przytulać, narazie mu ufam najbardziej, oczywiście oprócz Mani, ale mam nadzieje że reszcie że tak szybko się uda ze mną zakonwersować i poznac mnie bardziej. I  wszystko co o nim mysle zostanie takie na zawsze. - podniosłam sie z miejsca by podejść do chłopaka, mocno go przytuliłam. Mój kochany ruwieśnik odwzajemnił uścisk. Chciałam wstać i iśc na swoje miejsce jednak Malik pociągnął mój nadgarstek tak, że wylądowałam mu na nogach. Tak przegraliśmy całą gre, dochodziła godzina 21;00. Horan zawołał o jedzenie, wstałam z nóg bruneta i razem z słodkim farbowanym blondynem zniknelismy w kuchni. Inni patrzeli na jakiś film, a Zayn jęczał że mu zimno bez mnie. Chyba się upił hahahha.
-Horan! Pomóż mi dokończyć kanapki, a ja sie pójdę przebrać w wygodniejszy strój. - powiedziałam spokojnie, chłopak jednak nie odpowiadał. - Niall, nie wiem co ci zrobiłam,  ale ty z Liamem mnie omijacie szerokim łukiem. Mógłbyś zrobić to, prosze. - Zrobiłam niby słodkie oczka. Dalej nic nie gadał tylko coś mruczał pod nosem. - Horan do jasnej cholery! Jesteś okropny, staram się być miła. Nie chcesz mi pomóc nie dam ci żelek. Trudno cała wielka paczka dla mnie. Wyciągnełam z szafki żelki i miałam je otwierać. Dobrze wiedziałam że na to blondas zareaguje, odwrócił sie do mnie i objął w pasie, wziął żelki, złozył lekki pocałunek na policzku i zaczął,a raczej dokańczał kromki. Ja swobodnie wyruszyłam w strone schodów.
-Gdzie idziesz? - zapytał  Zayn, który nie wiem jakim cudem znalazł się na schodach.
-Przebrać sie Maliczku. Posuń się.- Maliczku hahah, Harry gadał ze nie przepada za tym zdrobnieniem.
-Nie posune sie, chyba że przeprosisz za to "MALICZKU" Ugh.... nie lubie jak tak gadacie. - Oj przepraszam koteczku, misiaczku. Przytuliłam go i musnełam lekko jego policzek, dzieki temu przepuścił mnie na schodach. Szybkim i ostrożnym krokiem doszłam do szafy, wyciągnełam mój ulubiony top, do tego i jakies krótkie spodenki. Gdy się przebrałam wyglądałam jak w piżamie, ale z prawie widocznym tyłkiem. No cóż uwielbiam takie stroje. Wyszłam z sypialni zostawiając mój telefon na szafce nocnej i pognałam do  pokoju na przeciw tam zobaczyłam przerywki czegos czego nie powinnam. Postanowiłam szybko wyjśc z pokoju i zapomnieć.
-----------------------------------------------------------------------------
Dziekuję Pola za wene, napewno cos z tego co napisałas będzie się pokazywało w opowiadaniu. Będę cię informować.
Kocham was mocno buziaki dobrej nocy :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz