*Oczami Mani*
Gdy tylko pożegnałam Harrego, poszłam do sypialni mojej przyjaciółki. Musiałam pilnować by sobie nie zrobiła niczego złego. Nie wiedziałam o co poszło, ale wiedziałam że ten chłopak jej źle zrobił. Rano byłam bardzo smutna, bo nie wiedziałam gdzie ona się znajduje. Martwiłam się właśnie o to by Go nie spotkała, wiem że była bezpieczna bo przeciez chyba dostałam sms, no nie wiem nie pamiętam.
Weszłam do pokoju, i nie zdązyłam żeby zapobiec cięciu się, wyrwałam żyletke z ręki Angeliki, wywaliłam przez otwarte okno i zaczełam oglądać... Na szczęście nic poważnego.
-Oszalałaś, miałaś przestać. To ci nie pomoże!!!-krzyczałam na nią, było mi z tym źle, ale nic innego do niej nie podchodzi. Byłam wściekła i smutna. Potrzebuje teraz Harrego, ale przecież nie zadzwonie do niego, Dopiero niedawno się z nim widziłam. Ja... Ja się chyba zakochałam :)
-To mi pomaga, wiem że miałam przestać. Ale to jest...eh dobra. Wiem zawiniłam. Ale ja go "kochałam"- pokazała w powietrzu palcami ".- Jak przyjaciela, chciałam mu to wyjaśnić po tej imprezie, ale byłam zbyt... no wiesz. I powiedziałam mu że Go nie kocham. Odprowadził mnie do domu. Pocałował i zostawił, ten pocałnek dla mnie nic nie znaczył. Rano przyszedł po mnie. Umówiliśmy się na rozmowe. No i wszytsko mu powiedzialam, wkurzył się, na a potem widziałaś.- Byłam zszkowana jak brunetka opowiadała. Nie sądziłam że Ben może być aż tak wkurzony, wiedziałam że nie panuje nad emocjami, ale zawsze wyżywał się na scianie, a dzisiaj na niej. Niech no kurde ja go dorwe.!!!!!- Krzyczałam w myślach.
*Oczami Angeliki*
Opowiedziałam wszystko Mani, cały czas płakałam. Stałam przed nią i czekałam na odpowiedź. Zwątpiłam że mi ją da więc spojrzałam jej w oczy i po prostu przytuliłam. Teraz tego mi było trzeba. Nie powiedzenia "Bedzie Dobrze", bo gówno będzie dobre. A nie moje życie, ale trzeba iść dalej. Będę się musiała powieżnie zastanowić nad moim życiem, nie moge ciągle się okaleczać. Albo się od razu zabije, (i tak nikt nie będzie tęsknił), albo przestane się ciąć i wreszcie się podniosę. Skoro upadłam.
Może właśnie wybiorę ta 2 opcje, może zaszaleje będe sie upijac, będę inna... Zmienia się na lepsze. Może z ty upijaniem to tak nie dokońca. POstaram się uśmiechać. Zapomne Benie, Lisie.
Najgorsze jest to ze za Lisą tęsknie, ale ona nawet nie próbuje przeprosić. Mama czasem dzwoni, i mnie i Manie odwiedza, ale nie tak często... Brakuje mi tego. Ale nie teraz mam nowe życie.
-Mania, własnie się zastanowiłam i, i wyrzucimy wszystkie żyletki. Pogadamy o Tobie, bo nie wiem gdzie byłaś. Potem pójdziemy na ten koncert kogoś tam, oki?- Wszystko sobie przemyślałam. Tak własnie miałam zamiar zrobić. Po prostu ZAPOMNIEĆ!!!!!!!! Nie czekałam długo, dziewczyna była wręcz zachwycona, pobiegła do łazienki przyniosła wszytskie 10 żyletek i wywaliła je, przez co? Prze okno, nie wiem dlaczego, może bała się że je znajde? Hah napewno. Ja wyciągnełam swoją walizke z pod łózka i z niej też wyciągnełam 3 żyletki. Dziewczyna wzieła mi je z ręki i szybkim ruchem one znalazły się za oknem. Usmiechnełysmy się do siebie, razem pobiegłysmy na dół. Ja rozsiadłam się na sofie, a koleżanka poszła robić kakao. Gdy przyszła zaczełam ją obsypywać pytaniami. Chyba nie nadązała. Ale cuż. Odpowiedziała mi tylko na kilka z nich.
-No to rano obudziałam się w czyimś łóżku. Potem okazało sie że to...- byłam strasznie ciekawska, nie pozwalałam jej jednak dokonczyć.-No gadaj no.
-Jakaś piątka przyjaciół, byli starsznie przystjni, no i świetnie śpiewają :)))
To było coś. 5 ich jest a nas 2 znaczy już 1 bo ona ma tego Harrego, tak jak mi opowiadała. No ładnie.
-A i chciałam powiedzieć że dzisiaj oni przychodzą na kolecja/obiad, Pogramy na xBoxie i karaoke, może butelka, przepraszam ze ci nie powiedziałam, ale...- znów jej nie dałam dokończyć. Pobiegłam do kuchni i zaczełam krzyczeć że mamy mało czasu i że się nie wyrobie. Mania przyszła do mnie i zaczełyśmy gotować.
*2 godziny póżniej* *Oczami Mani*
Wszystko już mamy gotowe, teraz wystaczy się przebrać. Wszystko sobie wytłumaczyłysmy i jest ook. Angelika już pobiegła się ubrać, a ja... nie?!
Mineła chwili za nim wszytsko sobie wyciągnełam. Poszłam pod prysznic. Nagle usłysząłam dzwonek. Krzyknełam by współlokatorka otworzyła a ja dojde, chyba wiedzieła że jeszcze nie jestem gotowa. Gdy wyszłam z łazienki gotowa do wyjcia, wzeiłam mój telefon. Zoabczyłam sms. "Kochanie pośpiesz się ~ KC twój Harry" Uśmiechnełam sie na widok sms, nie wiem czy dobrze robie nie znam Go, ale jeżeli nie jestem na jedną noc i w dodatku się zakochałam to to musi byc cos wiecej. Zeszłam na dół i zobaczyłam nie źle dogadujących się osobników. Pierwszy zauwazył mnie Harold, przyszedł i czule mnie przywitał. Następnie zbiegli się przy mnie Niall, Zayn, Louis, Liam i mocno utulili. Tylko Angelika stała w rogu mieszkania patrząc na to wszystko z smutną miną. Było mi jej żal, ale nie może być tak. Mamy gości, chce żyby przynajmniej raz się dobrze bawiła. Podeszłam do niej i mocno ją przytuliłam, cicho szepnełam "Idź i się dobrze baw" Ona zamiast poprostu sie uśmiechnąć i pójśc do nich, odwróciła się i wyszła z mieszkania. Chłopacy zaciekawieni co się stało pobiegli za nią, ja z Harrym zostaliśmy. Ona dalej sobie nie radzi?!
*Oczami Angeliki*
Dziewczyna ubrana w spodenki i koszulke, a nie tak jak ja w sukienke podeszła do mnie i mnie przytuliła, cos tam gadała że mam się iiśc bawić do nich, ale ja nie miałam ochoty. Gdy tylko ich zauważyłam łzy mi spłyneły do oczu, ten jeden był tak cholernie podobny do mojego dawnego chłopaka, albo mi się tak poprostu zdawało. Chciałam ich poznac, ale to jest ciężkie. Boje się komu kolwiek zaufać... Miałam już nie być smutna, ale to wszytsko powraca. :(
Wyszłam z mieszkania słysząc jakieś kroki za mną, nie odwróciłam się, tylko zwyczajnie usiadłam na huśtwace za domkiem. Wyciągnełam papierosy i zapaliłam jednego. Wiem że nikt nie wiedział że ja pale, bo tak nie jest. Ale jak jestem smutna, to zawsze mam w torebce jednego. Zapalam i jestem w innym świecie.
Huśtałam się chwile gdy ktoś siadł obok mnie, a koło niego inni. Wszyscy byli wpatrzeni we mnie jak w kogoś z innej planety. Chciałam wstać i pójść, ale farbowany blondas złapał mnie za nadgarstek. Jedna łza spłyneła po policzku i już nic nie było takie same, wszyscy mnie obkrązyli i złozyli wielkiego przytulasa, zrobiło mi się jakoś fajniej. Tak jakby im na mnie zależało. W tym samym momencie dołączyła do nas nasza słodka para. Gdy już wszyscy się ogarneli razem zemną poszliśmy do środka. Razem zjedlismy wszystkie posiłki znaczy prawie sam zjadł wszystko Niall, ale co tam. Najedzeni z nudów oglądalismy jakąś nudną komedie.
-----------------------------------------------------
Heyka wszystkim. Jest nowy, ale bardzo mi się podoba. Przepraszam że 1D nie są jako zespół, ale dużo jest blogów o nich. Ja pisze swój jako przyjaciele. Miłego dnia zycze Pa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz