piątek, 20 marca 2015

24 Rozdział :))) I wszystko się wyjaśni

Osoba, która przeszkodziła nam w zabawie odeszła. A my powróciliśmy do wczesniejszej czynności. Tylko że tym razem to siedzieliśmy na przeciwko siebie. Dziewczyna głaskała moją rekę, a ja patrzyłem głeboko w jej piękne oczy. No to mamy 2h w samotności, oby nikt nam nie przeszkadzał, bo zabije...
-Czy ty wiesz jaka jesteś piękna? - zapytałem i złożyłem lekki pocałunek na jej lewym policzku. Dziewczyna odwzajemniła pocałunek nie pogłebiając go. Usmiechnołem się. Wiem że mnie kocha.
- A wiesz że jesteś moim przystojniakiem?- hahahha
-Tak wiem kochanie, ale ty musisz być moją pieknisią.- lol pięknisia co to za słowo. Takie na poczekanie.

*Oczami Angeliki*
Siedzieliśmy na przeciwko siebie, uwielbiałam jak patrzy na moje oczy z taką iskierką. Słodzilismy sobie nawzajem i oczywiście ktos musiał to przerwac. Nie mineło nawet 5 minut żeby mogli już wszyscy wrócic z sklepu. Ktos na początku dzwonił na dzwonek w drzwiach, a potem pukał. Stwierdziłam że jak ktoś z naszej paczki to sobie otworzy, ale pukanie się nasilało. Wkurzony Zayn wyszedł z pokoju. Ręce miał zacisniete w pięść. Oj musze za nim iśc. Gdy byłam w połowie drogi usłyszałam 2 męskie głosy, zatrzymałam się i zauwazyłam Malika z Maćkiem.
- I znów zaszczycasz nas swoją osobą tutaj? Po jakiego przyszłeś? - zapytał nie mile Zayn. Wiedziałam od początku ich znajomości ze sie nie polubią. Maciek z tego co wiem nie za bardzo lubi takiego typu chopaków, choć sam taki jest, ale ok. A Zayn, on jest poprostu zazdrosny.
- Przeszedłem się zapytać czy Angi by nie wyszła ze mną na spacer?. Ale widze że ma gościa, to już zmykam. - Ups chyba nie musiał sie tłumaczyć. Wtedy zeszłam z schodów by nie doszło do żadnego niczego. - Cześć chłopcy. - Musiałam jakoś zacząć. Zayn zamiast odpowiedzieć mocno się do mnie przytulił. A chłopak chyba też miał zamiar, ale posłałam mu porozumiewające spojrzenie.
- Przepraszam Cię, ale raczej to nie wypali. Może jutro rano?- Zayn był zszokowany moją propozycją, i obrazony odszedł od drzwi i wygodnie położył nie na łóżku w pokoju gościnnym.
-No, ok. Ale musze ci coś powiedzieć. Możesz wyjśc pogadać. Tu na ławkę?- Oooo... Co tu sie dzieje
- No jasne. - powiedziałam do chłopaka. - Zayn zachwile wracam! - krzyknełam do nadąsanego chłopaka.

*Oczami Maćka*
No znamy się dość krótko, i zapewne nie uwierzy mi że jestem jej bratem. A dla jej ochrony  mam nadzieje tylko że ten frajer nie jest jej chłopakiem. No i musze jej tez powiedziec, a co najważniejsze. Że jest moją przyrodnią siostrą, mam jej zdjecie, i taki papierek gdzie pisze że jej mama i moja mama to te same osoby. Tylko że jeżeli nie uwierzy w te papiery i w zdjecie swoje i mamy...
- To o czym chciałeś pogadać? - dziewczyna słodko sie zapytała. Lol 
- Po pierwsze. Mam dla ciebie to- podałem jej papier i zdjecia. Dziewczyna patrzyła na zdjecia z zaskoczeniem w oczach.
- Ale, ale... Dlaczego tu pisze że jesteś moim bratem. Co kurde, nie wierze w to...! - nie wiedziałem czy to krzyk przez łzy, czy tez coś innego.
 Przytuliem ją mocno do mnie, a ona odwzajemniła.
- Tak mała, to jest prawda... no może nie dostaniemy potwierdzenia mamy, ale możesz dostac potwierdzenie mojego taty. Mirka, znaczy matka powiedziała że jeżeli jej sie coś stanie, a na twoim tacie nie masz co polegać. Bo wiem jaki był dla Ciebie. I co ci robił.- wtedy po tych słowach dziewczyna zaczeła sie mocniej przytulac do mnie..- że moj tata jest twoim tatą, zawsze gdy tylko bedziesz go potrzebowała. Gdy tylko przeniosłaś sie do Mańki ona mnie o tym poinformowała. Nie wiesz ile ja lat cię szukałem. Kocham Cię siorka.
Wtedy do ogródka przyszedł zirytowany chłopak. Już miał mi przywalić kiedy dziewczyna przytuliła go od tyłu i pocałowała w kark. Chłopak się rozluźnił, ale dalej miał mine i oczy pełne gniewu.
- Co ty do cholery jasne robisz? Podrywasz ją? - był zły, nie lubiłem go i mam nadzieje że on mnie też nie.
- Ale Zayn, to nie tak. - dziewczyna dalej broniła mnie i siebie.
- Nie, to jak no. Widziałem to jak się lepił do ciebie, Gdy cię on przytulił... Na dzisiaj już za dużo sobie pozwalasz, nie sądzisz? - Teraz to w ogóle się wkurzył. Upss...
- Dobra Maciek, jutro rano pogadamy. Przyjde razem z Zaynem żeby mu wszystko wyjaśnic, ale nie sądze żeby wam wszystko opowiedzieć o... o wiesz kim. - podeszła do mnie, cmokneła mnie w policzek i odeszła z rozdraznionym brunetem. Złapała go za ręke, i znikneli za framuga drzwi. Boże co za AGRESOR.

*Oczami Zayna*
On ją podrywał. Kurde wiem że ona ma prawo mieć przyjaciół, ale on ją przytulał jak ja nigdy. Po za tym nie widziałem co się działo wcześniej. I dlaczego ona odwzajemniła ten pieprzony przytulas. Kurde, dziewczyna pożegnała się jeszcze buziakiem. No jak by to robiła z którym z nas. Np Harry, czy Niall to był bym zazdrosny, ale nie aż tak. I o co chodzi z tym "(..) wiesz o kim"? Nie ogarniam.Weszlismy do mieszkania, dziewczyna pobiegła do kuchni, ja siadłem na łóżko w pokoju gościnnym na parterze koło kuchni. Był bardzo ponury, ale w takim zawsze można sobie przemyśleć. Musiałem wszystko sobie przemyśleć. Może jestem zbyt bardzo zazdrosny, ale ja ją kocham choć bardzo mało o niej nie wiem. Ale może się otworzy do mnie, nie będę ją zmuszał. Bo przeszłość to miała ciężką, wiem bo powiedziała mi Mania, ale tylko to. Nie dała z siebie wyciągnąć wiecej.
- Zayn...?- dziewczyna cicho powiedziała, gdy zobaczyłem ją w pokoju. - Zayn.- Spojrzałem na nią, była smutna. - Co?!- troche za mocno zareagowałem, ale nie potrafie sobie tego utrwalić ze się tak przytulali jak my nigdy, ile w tym było miłości. Po dziewczynie policzku spłyneła łza. Miałem wstawać, ale dziewczyna opusciła pokój z krótkim "przepraszam". Wiedziałem że jej wybacze, nawet już to zrobiłem. Ale przez moją głupote dziewczyna pobiegła do pokoju. Wstałem i pobiegłem za nią, ale już za późno, moja miss weszła do pomieszczenia, zatrzaskując drzwi, usłyszałem tylko zamek przekręcany. O nie!! Nie pozwole sobie na to by ona płakała za mają zazdrość. A w gorszym wypadku sobie coś zrobiła.
- Angi, przepraszam otwórz. Nie chciałem tak zareagować. Angi. Kocham cię słyszysz... Napewno słyszysz!!!- krzyczałem aby dobrze mnie usłyszała. Byłem blisko wywarzenia drzwi, ale ktoś wszedł do domu. - Jesteśmy!- krzykneli wspólnie, jak dobrze. Może mi ktoś pomoże.
- Mania! Szybko chodź.- nie mineło ani chwila a dziewczyna pojawiłą się wraz z Harrym.
- Gdzie jest Angi, dlaczego siedzisz tutaj sam? Co się stało?- dziewczyna nie krzyczała, ale słyszałem w jej głosie smutek i złośc. Złość na mnie.
- Jest tam, zamkneła się, bo zbyt pochopnie zareagowałem. Byłem zazdrosny o tego pieprzonego Maćka. On ją przytulał jak ja ją nigdy, ona odwzajemniała. I pocałowała go w policzek. Chciałem sobie wszystko przemyśleć, ale dziewczyna była ze mną i ja lekko na nią krzykłem "CO?" wybiegła z płaczem do pokoju, i nie otwiera. Mówie do niej, ale i tak nie otworzy. - łza po łzie sączyły się mi z powiek. Tak nie wytrzymałem. Pokazałem że mam emocje, ale wiem że żle zrobiłem. Nie otworzy mi tak łatwo. Chce tylko prawdy. Co się stało tam?
Dziewczyny sie jakoś zgrały, ani Mańka ani Angi sie nie odezwały.
- Angeliko otwórz to ja Mania. - dziewczyna wpuściła tylko ją. Na mnie spojrzała na mnie z lekkim uśmiechem, ale gdy zauważyła łzy zbladła.
Usłyszałem tylko rozmowe dziewczyn.
*Rozmowa* 
- Bo wiesz Maciek jest... jest moim bratem. Przyrodnim, ale mam dowody rozumiesz?- powiedziała Angelika. Mania nie dowierzała.
- Ale skąd co jak gdzie?- Angelika pokazała jej papier i zdjęcia. Szok, tak żeczywiście to był szok. - Ale się przytulaliście, a Zayn wie?
- Nie nie wie, ale pewnie teraz słysszy i nie wierzy. Nie chcialam żeby tak wyszło, wszystko potoczyło się tak szybko, to Maciek mnie przytulił. Cholernie tego potrzebowałam. Zayn był daleko, i tak jest fochniety na mnie, ale nie musiał tak reagować. Chciałam mu wszystko powiedzieć i przeprosić. Wiesz że nie lubie jak ktoś na mnie krzyczy, przypomina mi sie on. - w oku Angi pojawiła się kolejna łza. Obie dziewczyny sie przytuliły. Mania ochłoneła. 
- Otwórz mu drzwi, porozmawiajcie, Powiedz mu o...- przełkneła sline- o ojcu, wkońcu i tak by musiał się dowiedzieć. Chcesz to najlepiej idzcie do salonu, niech wszyscy wiedzą, tak będzie lepiej. - jeszcze raz się przytuliły. 

*ZAYN*
OMG, OMG to co usłyszałem. To jest szok, ale chyba i Mania i dziewczyna zareagoway tak samo. Wyszły z pokoju, i moja wariatka do mnie podeszła.
-Przepraszam, że nie pozwolilem ci wyjaśnić niczego. Kocham cię, i nie chce cię stracić. Kocham cię rozumiesz? - dziewczyna nie odpowiadając lekko dotkneła swoimi ustami moje. POgodzeni po 'kłótni' zeszlismy na dół. Tam plany były do opowiedzienia histori.
Opowiadała nam to i każdemu z nas było smutna, Niall płakał tak jak i dziewczyny. 
- (...) POtrafił przychodzic po 3 dniach do domu i się nad demną znecał. Dotykał, całował. Czasami tylko tyle, ale najczęściej mnie popraostu gwałcił.- powiedziała bez zastanowienia. Łza spłyneła po jej policzku, zmazałem ją, a ona wróciła do opowiadania. - Gdy się sprzeciwiałam dostawałam w twarz. Raz dostałam tak w brzuch że nie przez tydzień mnie bolał. Poetem było coraz gorzej, albo i nawet lepiej. Sama nie wiem. GO nie było w domu przez tydzień, Ja się załamałam, miałam bulimię i anoreksję. Nie wychodziłam z domu, uważałam że jestem dalej gruba, Potem zaczełam się okaleczac. Nie chciałam żyć. Dzień był zawsze taki sam. Wstawałam go nie było. Nie jadła nic, może czasami jabułko. Koło 14 przychodził zrobic zemną co chciał, jak się wierzgałam dostawałam. Po godzinie męczenia się, wychodził. Szłam spać i taka rutyna codziennie. - wszyscy płakali. Dziewczyna nie radziła sobie, widziałem to. - Potem on gdzieś zniknął na miesiąc, znalazła mnie jakaś pani. Byłam na policji, potem przeprowadziłam się do Lisy. Mieszkałyśmy razem dość długo, potem sprawy się skomplikowały i jestem z wami. Miałam po drodze chłopaka, ale on też nalezy do przeszłości. - skonczyła, przytuliła się do mnie. Wszyscy siedzieli bez ruchu i nie wiedzieli co powiedzieć. Nagle wszyscy wstali z miejsca, i zrobiliśmy wspólnego długiego miśka. To było przezycie. I że ten dupek to jej brat? I tak go nie lubie. Ale będę musiał akceptowac. Niestety. Ale teraz jest najważniejsze że wszyscy są już cali. Prawda że będe musiał ją chronic, nie wiem czy nie wróci, ale na pewno nie pozwole sie jej znow ciąć. Pocałowałem ją namiętnie. Razem w pocałunku poszliśmy do pokoju. Tam wszystko potoczyło się dość Hazzowo. Każdy wie że 69 tez było. 

---------------------------------------------------
Nie wiem czemu, ale łez nie ukrywałam. Ale koniec mi sie najbardziej podobał. 
Kocham was

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz