Rozdział 8
*Oczami Angeliki*
Jako że dzisiaj jest bardzo piękny dzień i głowa przestała mnie boleć, to pójdę sobie po coś do jedzenia, nie będę jadła szynek i nic w tym rozdziału tylko jakiś płatki. Mam ochotę zadbać o swoje wyżywienie. Wszyscy mi powtarzają że jestem chuda, ale ja wiem o tym. Przecież nic się nie stanie jak zrzucę parę kilogramów dla atrakcyjności. Tylko jedno pytanie gdzie i o której miałam się umówić z Benem. Jedyne wyjście jest takie żeby napisać do Niego SMS.
"Hey Ben, o której się umówimy i gdzie? Bo nie wiem czy mogę przejść się do sklepu i na miasto."
Nie minęło nawet kilka minut, a mój przyjaciel odpisał.
" Hey śliczna. Wiesz możemy się umówić na 17;30 w restauracji "Klor" tej na przeciwko twojej szkoly"
"Ok, do zobaczenia"
A więc tak mam jeszcze nie całe 6 godzin. Związku z tym że mam jeszcze czas i nie będę chodziła po ulicach już pięknie ubrana w sukience ubiorę sobie cos letniego. Musze się iśc tylko zapytać czy Lisa ma ochote się przejść zemną nie chce iść sama, a po za tym muszę z nią obgadać ten związek.
Zeszłam na dół i zauważyłam szykującą się Misi do wyjścia, gdzie ona idzie. Może nie będę się pytała. Wyjęłam sobie z lodówki wode i dosiadłam do Nolifa, wtedy mama rzuciła szybkie "Cześć" i wyszła. Wymieniłyśmy z Lisą porozumiewawcze wzroki i zapytałam.
- Eee Lisa gdzie wychodzi mama?
- Spotyka się od pewnego czasu z jakiśm Johanem, i zaprosił ją na wycieczkę 2-dniową. Fajnie że nas po informowała.
-No super, wiesz chciałam sie zapytać czy nie poszłabyś zemną na miasto po jakieś płatki, i coś jeszcze. Nie chce iść sama a po za tym musimy porozmawiać, bo potem nie mam czasu.
-No dobra, ale czekaj muszę się iść przebrać, chyba nie myślisz że pójde w pidżamie. Spotkamy się za 30 min tutaj i wychodzimy.
Powiedziałam krótko "ok" i pobiegłam do góry. Oczywiście jak to ja nie wiedziałam co włożyć. Już miałam wołać sie by mi pomogła, gdy mój telefon zabrzęczał.
"Jesteś już gotowa? Ja tak. "
Ja pierdziele tak szybko, muszę niestety ją poprosić o pomoc. Nie mam pojęcia w co się ubrać.
"Nawet nie wybrałam sobie ubrań, pliska pomóż"
Nie czekałam długo, Liska weszła do pokoju bez pukania -.- i podeszła do szafy, za ten czas połam nałożyć lekki makijaż. Wróciłam z łazienki na łóżku leżała kartka i ciuchy, przeczytałam zawartość kartki i nałożyłam na siebie bluzke z czarnym nadrukiem bardzo mi sie spodobała, ale skąd ona w mojej szafie? I jeansowe portki. Do tego czarne Vans. Byłam już całkowicie gotowa. Mogłam spokojnie zejśc na dół i udać się z przyjaciółką na mini zakupy.
Schodząc na dół zauważyłam Andiego wymieniającego się śliną z Lisą, byłam troszkę zła, bo miałyśmy porozmawiać same, ale nie on musiał wkroczyć do akcji. Schodziłam bardzo powoli, tak żeby nie widzieć jak ich języki toczą walkę ze sobą. Nie udało mi sie to Andi mnie zauważył. Nie wiem czy mam być pod jarana czy mam byc zła.
-No Hey Andi.- oschle przywitałam "mile" widzianego gościa przez mnie.
-Hey. Miałyście gdzieś wychodzić? - zapytał tak miło patrząc w oczka swojej najdroższej, chciałam powiedzieć że tak i nie możesz z nami iśc, ale Lisa dodała swoje 2 grosze.
-Tak kochanie, ale możesz iść z nami. - O jak słodko już rzygam. Cieszyłam się szczęściem jej, ale Andi czemu on. To ze tańczyłam z nim jeden wolny taniec i było super to nie znaczy że muszę go polubić. I tak podczas impry wydawał się tajemniczy nic do mnie i do Liski nie gadał tylko ciągle chodził do kibla, gdy już z niego wracał miał strasznie czerwone oczy. Ja wiedziałam o co chodzi, ale oczywiście nikt inny by go o to nie posądził.
-Wiecie co ja sobie zostanę tutaj i zadzwonię po Bena, jeśli się zgodzicie. Posiedzimy tutaj. A wy pójdziecie i szybciutko wrócicie do nas? - Jaki typ. Boże ja mu nie ufam. I jeszcze Ben. ._.
Znowu miałam powiedzieć coś chamskiego, a Lisa wiedziała że coś powiem odezwała się pierwsza.
- To wiesz co moze ja z Tobą zostanę, a Angelika da rade sama. - No nie wierze podła świnia. Jestem wkurwiona, ona jest moją przyjaciółka obiecałyśmy sobie że zawsze razem na zakupy i nigdy tego nie odwołujemy. Na zawsze razem. Nie odezwałam się ani słowem i wyszłam. Wyszłam bo nie miałam zamiaru patrzeć na NICH.
Chodziłam sobie tak ścieżkami i spacerowałam słuchałam muzyki przez mojego Iphona. Chciałam zapomnieć, czyli od dzisiaj ważniejszy jest chłopak. Tak jestem zazdrosna i wkurwiona. Nie będę już taka milutka dla nich. Ona taka dla mnie ja jeszcze chamska dla niej. Takie życie.
Weszłam do sklepu, i szybko z niego wyszłam z zakupami w ręku. Kupiłam tylko sobie wodę, mały kartonik mleka i małe opakowanie fitnessów. Wróciłam do domu, zaniosłam torebkę na góre przebrałam się w zestaw po domu, zeszłam na dół i musiałam przechodzić koło śliniących się do siebie . Ble ee.
Nalałam mleko do piski i wsypałam płatki, od razu koło mnie pojawiła się dziewczyna.
- Zrobisz mi też? - zapytała, ale ja niestety miałam dla niej złą wiadomość :)
-Nie ma już, sama nie umiesz sobie niczego innego zrobić? Dasz przecież sama rade... A nie sorka masz jeszcze do pomocy Andiego.- Ominęłam ją i małymi podskokami poleciałam do sypialni.Włączyłam telewizor i zaczęłam przeglądać kanały.
___________________________________________________________
No hey. Chciałam powiedzieć że za 1h i 26 min urodziny będzie miała Alicja. Dzisiaj nie dedykuje nikogo. Szkoda że nie ma kom przy ostatnim ale tak bardzo chciałam dodać go że nie wytrzymałam. (sorka za błędy w całym opowiadaniu, ale jest późno). Buziaki dla was i życze szczęśliwych ferii <3 Powiem wam że zbliżamy się do rozdziałów z 1D
"Ok, do zobaczenia"
A więc tak mam jeszcze nie całe 6 godzin. Związku z tym że mam jeszcze czas i nie będę chodziła po ulicach już pięknie ubrana w sukience ubiorę sobie cos letniego. Musze się iśc tylko zapytać czy Lisa ma ochote się przejść zemną nie chce iść sama, a po za tym muszę z nią obgadać ten związek.
Zeszłam na dół i zauważyłam szykującą się Misi do wyjścia, gdzie ona idzie. Może nie będę się pytała. Wyjęłam sobie z lodówki wode i dosiadłam do Nolifa, wtedy mama rzuciła szybkie "Cześć" i wyszła. Wymieniłyśmy z Lisą porozumiewawcze wzroki i zapytałam.
- Eee Lisa gdzie wychodzi mama?
- Spotyka się od pewnego czasu z jakiśm Johanem, i zaprosił ją na wycieczkę 2-dniową. Fajnie że nas po informowała.
-No super, wiesz chciałam sie zapytać czy nie poszłabyś zemną na miasto po jakieś płatki, i coś jeszcze. Nie chce iść sama a po za tym musimy porozmawiać, bo potem nie mam czasu.
-No dobra, ale czekaj muszę się iść przebrać, chyba nie myślisz że pójde w pidżamie. Spotkamy się za 30 min tutaj i wychodzimy.
Powiedziałam krótko "ok" i pobiegłam do góry. Oczywiście jak to ja nie wiedziałam co włożyć. Już miałam wołać sie by mi pomogła, gdy mój telefon zabrzęczał.
"Jesteś już gotowa? Ja tak. "
Ja pierdziele tak szybko, muszę niestety ją poprosić o pomoc. Nie mam pojęcia w co się ubrać.
"Nawet nie wybrałam sobie ubrań, pliska pomóż"
Nie czekałam długo, Liska weszła do pokoju bez pukania -.- i podeszła do szafy, za ten czas połam nałożyć lekki makijaż. Wróciłam z łazienki na łóżku leżała kartka i ciuchy, przeczytałam zawartość kartki i nałożyłam na siebie bluzke z czarnym nadrukiem bardzo mi sie spodobała, ale skąd ona w mojej szafie? I jeansowe portki. Do tego czarne Vans. Byłam już całkowicie gotowa. Mogłam spokojnie zejśc na dół i udać się z przyjaciółką na mini zakupy.
Schodząc na dół zauważyłam Andiego wymieniającego się śliną z Lisą, byłam troszkę zła, bo miałyśmy porozmawiać same, ale nie on musiał wkroczyć do akcji. Schodziłam bardzo powoli, tak żeby nie widzieć jak ich języki toczą walkę ze sobą. Nie udało mi sie to Andi mnie zauważył. Nie wiem czy mam być pod jarana czy mam byc zła.
-No Hey Andi.- oschle przywitałam "mile" widzianego gościa przez mnie.
-Hey. Miałyście gdzieś wychodzić? - zapytał tak miło patrząc w oczka swojej najdroższej, chciałam powiedzieć że tak i nie możesz z nami iśc, ale Lisa dodała swoje 2 grosze.
-Tak kochanie, ale możesz iść z nami. - O jak słodko już rzygam. Cieszyłam się szczęściem jej, ale Andi czemu on. To ze tańczyłam z nim jeden wolny taniec i było super to nie znaczy że muszę go polubić. I tak podczas impry wydawał się tajemniczy nic do mnie i do Liski nie gadał tylko ciągle chodził do kibla, gdy już z niego wracał miał strasznie czerwone oczy. Ja wiedziałam o co chodzi, ale oczywiście nikt inny by go o to nie posądził.
-Wiecie co ja sobie zostanę tutaj i zadzwonię po Bena, jeśli się zgodzicie. Posiedzimy tutaj. A wy pójdziecie i szybciutko wrócicie do nas? - Jaki typ. Boże ja mu nie ufam. I jeszcze Ben. ._.
Znowu miałam powiedzieć coś chamskiego, a Lisa wiedziała że coś powiem odezwała się pierwsza.
- To wiesz co moze ja z Tobą zostanę, a Angelika da rade sama. - No nie wierze podła świnia. Jestem wkurwiona, ona jest moją przyjaciółka obiecałyśmy sobie że zawsze razem na zakupy i nigdy tego nie odwołujemy. Na zawsze razem. Nie odezwałam się ani słowem i wyszłam. Wyszłam bo nie miałam zamiaru patrzeć na NICH.
Chodziłam sobie tak ścieżkami i spacerowałam słuchałam muzyki przez mojego Iphona. Chciałam zapomnieć, czyli od dzisiaj ważniejszy jest chłopak. Tak jestem zazdrosna i wkurwiona. Nie będę już taka milutka dla nich. Ona taka dla mnie ja jeszcze chamska dla niej. Takie życie.
Weszłam do sklepu, i szybko z niego wyszłam z zakupami w ręku. Kupiłam tylko sobie wodę, mały kartonik mleka i małe opakowanie fitnessów. Wróciłam do domu, zaniosłam torebkę na góre przebrałam się w zestaw po domu, zeszłam na dół i musiałam przechodzić koło śliniących się do siebie . Ble ee.
Nalałam mleko do piski i wsypałam płatki, od razu koło mnie pojawiła się dziewczyna.
- Zrobisz mi też? - zapytała, ale ja niestety miałam dla niej złą wiadomość :)
-Nie ma już, sama nie umiesz sobie niczego innego zrobić? Dasz przecież sama rade... A nie sorka masz jeszcze do pomocy Andiego.- Ominęłam ją i małymi podskokami poleciałam do sypialni.Włączyłam telewizor i zaczęłam przeglądać kanały.
___________________________________________________________
No hey. Chciałam powiedzieć że za 1h i 26 min urodziny będzie miała Alicja. Dzisiaj nie dedykuje nikogo. Szkoda że nie ma kom przy ostatnim ale tak bardzo chciałam dodać go że nie wytrzymałam. (sorka za błędy w całym opowiadaniu, ale jest późno). Buziaki dla was i życze szczęśliwych ferii <3 Powiem wam że zbliżamy się do rozdziałów z 1D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz