Notka pod rozdziałem !!!
Muzyka 1
Muzyka 1
Rozdział 7
Mhhhh pocałunek, tak pamiętam Go, ale jak się znalazłam w domu. Boże pewnie Misi nas zabije. Pewnie liczyła że nie będziemy piły. Ja nie chciałam, ale to tak samo zemnie wyszło. Te dzikie Dance, boże mam nadzieje że nikt tego nie pamięta. Oby, bo inaczej jestem skończona.
Chciałam wstać i zobaczyć która godzina na moim daleko leżącym telefonie, niestety ból głowy mi to nie umożliwił. Nie miałam innego wyboru jak wołać kogoś by przyniósł mi tabletkę.
-LISA, MISI! RATUNKU!!!- Nie minęła 1 minuta, a Lisa już znalazła się w moim pokoju.
-Jesku, nie drzyj się tak. Co chciałaś?
-Tabletkę i żebyś mi podała telefon. - Powiedziałam jak mała dziewczynka.
-Sama se wstań po telefon, tabletkę już mam. Wodę, wode masz na biurku.
-Proszę!!! Podaj mi wszystko nie potrafię wstać.
-Dobra, a teraz pewnie chcesz znać całą historie dotarcia tu do domu. I co sie stało na Imprezie? - zapytała z głupim uśmiechem na twarzy.
-Tak chce, i nie śmiej się jak pizda.
-Dobra, no wiec tak. Tańczyliśmy i tańczyliśmy...- i tak gadała a ja już mam dość.
-No ale do rzeczy. Pamiętam że tańczyłam Dirty Dance i Titanica z Andi. Potem zaszalałam z wódką i porwałas mnie na parkiet. Potem jakiś chłopak zemną tańczył. Chyba go pocałowałam. Upadliśmy i bum. Więcej nie wiem.
-I tak wiesz więcej niż się spodziewaliśmy.- Co jakim cudem spodziewaliśmy. Mam
nadzieje że dowiem się czegoś więcej
, przecież umrę z ciekawości.
-Co kurwa, co? Ty się spodziewałaś, kto jeszcze? Już nigdy nigdzie nie idę. Schlałam się jak nikt w mojej rodzinie.
W tym momencie do pokoju weszła znana i nieznana mi postać. Coś szepnął Lisie na ucho i objął ją w pasie. Zdziwiłam się bardzo, ale ten sam człowiek podszedł tez do mnie i pocałowałam mnie w czoło. Nie znałam gościa dobrze, ale to jest Andi ?.! Możliwe, ale jakim cudem on się przytula z moją przyjaciółką, dlaczego to jest akurat on, a nie śliczny blondyn z brązowymi oczami czyli Krambl. Opowiadała mi kiedyś o nim, mówiła mi jaki on jest przystojny i jak by mogła to by się z nim umówiła, a teraz stoi z chłopakiem, z którym wczoraj tańczyłam wolnego. No myślałam że ta "pizda ( ale ją kocham) mi Go zostawi. Ona ma branie.
-Nad czym tak myślisz królewno?-Zapytał mnie Ben, nawet nie wiem kiedy się tu znalazł. Straciłam na te 5 minut poczucie czasu.
-Eee, zamyśliłam się na chwile, odkąd jestem dla Ciebie królewną?- Odwarknęłam pytając się. Nigdy nie lubiłam jak ktos się tak do mnie zwracał a nawet mnie nie znał. Czułam się wtedy mało komfortowo. Jedynie kto zwraca się do mnie skarbie to Misi. Nie mam do niej za to nic. Zna mnie dobrze i wie kiedy używać tego, a kiedy nie. Chwile jeszcze czekałam na odpowiedź od bruneta, ale niestety w zamian odpowiedzi, porostu mnie przytulił. Czułam się naprawdę kiepsko, wszystko mnie bolało. Ale jedynie czego mi brakowało w tym momencie to uścisku, oczywiście pomyślałam o mamie, ale jedynie na co moge liczyć z jej strony to że patrzy na mnie szczęśliwymi oczami z góry. Tam gdzie jest o wiele szczęśliwsza niż była tu z nami. Dużo bym zrobiła żeby wszystko odwrócić. Żeby mama nie umarła i była zemną tutaj. Dzisiaj jest 2 lipca, czyli jeden dzień po imprezie i pare dni od zakończenia szkoły. Czyli dawno już umarła moja mama, w oczach zebrały mi się łzy, chciałam je zakryć, udawać że jestem silna. Ale nie same spłynęły po jednym z moich policzków. Wszyscy zebrani w pokoju, zobaczyli to i nic nie mówiąc znowu mnie przytulili, nie musieli pytać, bo Lisa wiedziała że bez powodu nie płacze, przez ostatni dzień nie uroniłam ani jednej łzy. Wiedziała dobrze o kim sobie wspomniała. Chłopcy chcieli zapytać, ale ona ich wyprzedziła i wyszeptując coś do nich odeszła, został zemną tylko Ben.
-Księżniczko nie płacz, jestem przy Tobie.- Czułam się wtedy naprawdę doceniana, ON działał na mnie inaczej, czułam się bezpieczna. Moja intuicja mówiła że to chłopak na dłużej, choć ja nie byłam gotowa na jaki kolwiek związek. Mam nadzieje że to uszanuje. Mam nadzieje że liczy na przyjaźń.
Ogólnie proponował mi spotkanie. Nie mam zamiaru odmówić. Właśnie przeciwnie chce się gdzieś wyrwać.
Miałam zacząć rozmowę o naszym spotkaniu. Znaczy chciałam, ale chłopak nie dając mi zacząć pocałował mnie. Odwzajemniłam to, nie miałam pojęcia jak. Gdy sie od siebie oderwaliśmy, brunet przeprosił i próbował wyjść. Ja jako miałam coś mu powiedzieć chwyciłam Go za rękę i pociągnęłam by siadł koło mnie.
-Ben? - Zapytałam po cichu by usłyszał tylko On.
Tak księżniczko, jeśli chodzi o ten pocałunek to naprawdę nie wiem jak to sie stało. Oczarowałaś mnie, a ja się tak z dupy zauroczyłem. Nie wpływam na moje zachowanie...
-Ben proszę Cię wysłuchaj mnie!- przerwałam mu. - Chciałam powiedzieć, że zgadzam sie abyśmy się spotkali. Ale chciałam Ci zakomunikować że czegoś o mnie...-przełknęłam ślinę i dokańczając rozmowe.
Dowiedział się wszystkiego co musiał nie powiedziałam mu o ojcu, nie weim jak by zareagował. Nie potrafiłabym sama mu o tym powiedzieć. Zapewne bym beczała jak małe dziecko. Dowie się sam o wszystkim w swoim czasie. Gdy zaczęłam mu mówić że nie jestem gotowa na związek, uszanowłam to, ale jego oczy posmutniały. Nie chciałam aby smutał, było mu tak samo ciężko jak mi. Nawet gorzej. Może kiedyś się do Niego przekonam.
-I tak wiesz więcej niż się spodziewaliśmy.- Co jakim cudem spodziewaliśmy. Mam
nadzieje że dowiem się czegoś więcej
, przecież umrę z ciekawości.
-Co kurwa, co? Ty się spodziewałaś, kto jeszcze? Już nigdy nigdzie nie idę. Schlałam się jak nikt w mojej rodzinie.
W tym momencie do pokoju weszła znana i nieznana mi postać. Coś szepnął Lisie na ucho i objął ją w pasie. Zdziwiłam się bardzo, ale ten sam człowiek podszedł tez do mnie i pocałowałam mnie w czoło. Nie znałam gościa dobrze, ale to jest Andi ?.! Możliwe, ale jakim cudem on się przytula z moją przyjaciółką, dlaczego to jest akurat on, a nie śliczny blondyn z brązowymi oczami czyli Krambl. Opowiadała mi kiedyś o nim, mówiła mi jaki on jest przystojny i jak by mogła to by się z nim umówiła, a teraz stoi z chłopakiem, z którym wczoraj tańczyłam wolnego. No myślałam że ta "pizda ( ale ją kocham) mi Go zostawi. Ona ma branie.
-Nad czym tak myślisz królewno?-Zapytał mnie Ben, nawet nie wiem kiedy się tu znalazł. Straciłam na te 5 minut poczucie czasu.
-Eee, zamyśliłam się na chwile, odkąd jestem dla Ciebie królewną?- Odwarknęłam pytając się. Nigdy nie lubiłam jak ktos się tak do mnie zwracał a nawet mnie nie znał. Czułam się wtedy mało komfortowo. Jedynie kto zwraca się do mnie skarbie to Misi. Nie mam do niej za to nic. Zna mnie dobrze i wie kiedy używać tego, a kiedy nie. Chwile jeszcze czekałam na odpowiedź od bruneta, ale niestety w zamian odpowiedzi, porostu mnie przytulił. Czułam się naprawdę kiepsko, wszystko mnie bolało. Ale jedynie czego mi brakowało w tym momencie to uścisku, oczywiście pomyślałam o mamie, ale jedynie na co moge liczyć z jej strony to że patrzy na mnie szczęśliwymi oczami z góry. Tam gdzie jest o wiele szczęśliwsza niż była tu z nami. Dużo bym zrobiła żeby wszystko odwrócić. Żeby mama nie umarła i była zemną tutaj. Dzisiaj jest 2 lipca, czyli jeden dzień po imprezie i pare dni od zakończenia szkoły. Czyli dawno już umarła moja mama, w oczach zebrały mi się łzy, chciałam je zakryć, udawać że jestem silna. Ale nie same spłynęły po jednym z moich policzków. Wszyscy zebrani w pokoju, zobaczyli to i nic nie mówiąc znowu mnie przytulili, nie musieli pytać, bo Lisa wiedziała że bez powodu nie płacze, przez ostatni dzień nie uroniłam ani jednej łzy. Wiedziała dobrze o kim sobie wspomniała. Chłopcy chcieli zapytać, ale ona ich wyprzedziła i wyszeptując coś do nich odeszła, został zemną tylko Ben.
-Księżniczko nie płacz, jestem przy Tobie.- Czułam się wtedy naprawdę doceniana, ON działał na mnie inaczej, czułam się bezpieczna. Moja intuicja mówiła że to chłopak na dłużej, choć ja nie byłam gotowa na jaki kolwiek związek. Mam nadzieje że to uszanuje. Mam nadzieje że liczy na przyjaźń.
Ogólnie proponował mi spotkanie. Nie mam zamiaru odmówić. Właśnie przeciwnie chce się gdzieś wyrwać.
Miałam zacząć rozmowę o naszym spotkaniu. Znaczy chciałam, ale chłopak nie dając mi zacząć pocałował mnie. Odwzajemniłam to, nie miałam pojęcia jak. Gdy sie od siebie oderwaliśmy, brunet przeprosił i próbował wyjść. Ja jako miałam coś mu powiedzieć chwyciłam Go za rękę i pociągnęłam by siadł koło mnie.
-Ben? - Zapytałam po cichu by usłyszał tylko On.
Tak księżniczko, jeśli chodzi o ten pocałunek to naprawdę nie wiem jak to sie stało. Oczarowałaś mnie, a ja się tak z dupy zauroczyłem. Nie wpływam na moje zachowanie...
-Ben proszę Cię wysłuchaj mnie!- przerwałam mu. - Chciałam powiedzieć, że zgadzam sie abyśmy się spotkali. Ale chciałam Ci zakomunikować że czegoś o mnie...-przełknęłam ślinę i dokańczając rozmowe.
Dowiedział się wszystkiego co musiał nie powiedziałam mu o ojcu, nie weim jak by zareagował. Nie potrafiłabym sama mu o tym powiedzieć. Zapewne bym beczała jak małe dziecko. Dowie się sam o wszystkim w swoim czasie. Gdy zaczęłam mu mówić że nie jestem gotowa na związek, uszanowłam to, ale jego oczy posmutniały. Nie chciałam aby smutał, było mu tak samo ciężko jak mi. Nawet gorzej. Może kiedyś się do Niego przekonam.
*Ben*
Gdy przyszedłem do niej po tej imprezie, dowiedziec się jak sie czuje. Zastałem tam już Andiego obejmującego Lise. Zdziwiłem się, ale tą sprawę zostawiłem w spokoju. Interesowało mnie bardzo jak się czuje "moja" księżniczka. Wiem dobrze że jeszcze nie jest moja, ale może być. Mam wielką nadzieje.
Podszedłem do Niej obejmując ją i zostawiając przy Niej. Była trochę nie ogarnięta, ale i tak wyglądała prześlicznie. Gadaliśmy tak trochę zapytała od kiedy jest dla mnie królewną, ja odkąd ją poznałem uważałem że zasługuje na to miano hahaha. Sam w myślach śmiałem się z tego. Na początku była taka trochę chamska, a gdy zobaczyliśmy w trójkę że jej łzy się uwolniły nikt o nic nie pytał porostu ją przytuliliśmy. Andi chciał się już zapytać co się stało, ale Lisa wyszeptała do nas że to są sprawy rodzinne. O nic sie już nie pytaliśmy, wtedy Lisa z Andim wyszła trzymając się za rękę. Zauważyłem że Ona już nie płacze, coś we mnie wstąpiło i ja pocałowałem ją. Zacząłem przepraszać, nie chciałem tego, ale nie panuje nad sobą od jakiegoś czasu kiedy z nią jestem. Trudno mi to powiedzieć, ale się zakochałem. Nie jestem dobry w takie coś. Każdą dziewczynę miałem tylko po to by się nią pobawić fizycznie. Dziewczyna jeśli tego chciała przychodziła do mnie, zawsze tak było. Przy niej nie potrafię tak, nie powiem też jej tego. Boje się że źle zareaguje. Nie chcę ją skrzywdzić. Ona nie jest jak każda którą miałem na jedną noc. To taka mała i piękna istota. Gdy miałem zamiar jeszcze raz przeprosić i wyjść, dziewczyna po cichu wymówiła moje imię, znowu zacząłem się jej tłumaczyć lecz nie długo blondynka mi przerwała i mówiła o naszym spotkaniu. Byłem przeszczęsliwy gdy sie zgodziła, ale była też sprawa o której nie za bardzo chciałem słyszeć.
-Bo wiesz ja... ja, nie jestem gotowa na związek. Nie mam takich narazie planów. Wolałabym żebyśmy zostali przyjaciółmi. Będzie mi lepiej. Naprawdę nie chce Ci psuć Nadziei, bo wiem ze ją masz. Zauważyłam gdy się. Całowaliśmy. Było super było, ale ja nie mogę.
Straciłem jaką kolwiek nadzieje, ona nawet chyba zobaczyła to w moich oczach. Od razu posmutniałem, ale wierzyłem że może mi zaufa że da się namówić. Powiedziała mi tez o swojej matce. Podczas rozmowy uroniła trochę łez, ale każdą zmazywałem kciukiem. Teraz juz tylko musiałem ją zostawić samą na przygotowanie się na spotkanie. Złożyłem lekki pocałunek na jej policzku i wyszedłem z pokoju.
______________________________________________________________________________
No więc nie pytałam sie kto chce dedyk, ale dzisiaj dam Go mojej Kochanej przyjaciółce która zaczeła go dopiero czytać. Chciałabym już złożyć jej serdeczne życzenia bo ma jutro urodziny. Alicja życze ci wszystkiego co dobre, aby twój związek trwał jak długo sobie zyczysz.
Prezent dla niej był by taki że dopuki nie będzie tutaj dużo komentarzy czyli wiecej niż 2 nie dam rozdziału. Zróbcie to dla niej i dla siebie żebym dodała kolejny rozdział. Prosze o komentowanie, a ja teraz znikam na spacerek z mooim Kubusiem. KOCHAM WAS BARDZO I DZIĘKUJE ŻE JESTEŚCIE.
1.Pytam się was chcielibyście żeby One Direction już wkroczyło do akcji?
2. Może zeby Głowna bohaterka ułożyła sobie życie z Benem?
3. Niestety jego życie jest ciężkie. Kobieciarz jak sie patrzy, czy zniszczy życie Angi i Lisie? Wszystkiego dowiecie się czytając mojego bloga :3
Nie wkladaj 1D :(
OdpowiedzUsuńNiech będą razem Ale niech się wszystko dobrze potoczy. :D
Narzie i tak nie mam pomysłu jak by się tam mogło pojawić. Nmw czy potoczy się dobrze. Moż etak może nie. Ale nie może być ciągle fajnie musi się cos dziać xdddd :3
OdpowiedzUsuń