Przeczytajcie notke pod rozdziałem.
*Perspektywa Steva*
Wyszliśmy razem, no poczatek przykłada się jako dobry, ale boje się że coś nie wyjdzie. Dziewczyna jakoś jest bardzo cicho. Ale to nie znaczy że nie dowiem się co jest.
-Piękna, co się dzieje? - zatrzymalismy się przy reustauracji. Dziewczyna podniosła głowę, ale nic nie powiedziała - Możesz mi powiedzieć, musimy się poznać lepiej. Wiesz? - pokiwała głową na znak że wie o co chodzi.
- Bo Niall... Najpierw gadają że coś do mnie czuje, potem nagle wychodzi z kimś na randkę, i jeszcze gada że nie idzie ze mną w taki nie grzeczny sposób, ja poczulam jakby mówił TA ONA a ja nie wiem dlaczego tak gada, skoro ja mu nic nie zrobiłam. - mocno mnie przytuliła i zaczeła płakać. Nasz randka nie wypali, co nie znaczy, ze nie możemy iśc pooglądać filmy do mnie. Zapytam.
- Skarbie, nie płacz, napewno nie chciał cię obrazić. Skoro do Ciebie coś czuje to.. - zastanowiłem się po co to robie, skoro ja chce ją zdobyć z ciągne ja do tego Horana czy jak mu tam. Jestem głupi. - powiedział to z zazdrości że wychodzisz ze mną. - skonczyłem. Dziewczyna krzywo na mnie wejrzała, po czym mocno się wtuliła.
- Dziękuje, kochany jesteś. Ale ja do Nialla chyba nic nie czuje... czuje cos do kogoś innego. - wiedziałe że kłamała. Ten Blask w oku kiedy o nim gada.
Teraz to juz się troche pogubiłem. Ja ją uwielbiam. Wiem że znam ją nie całe 2 dni, ale ta dziewczyna jest. Ugh... nie da sie opisać. Mam nadzieje ze zostaniemy dobrymi przyjaciółmi, nie kocham jej aż tak bardzo żeby z nią chodzić.
- Idziemy do mnie? Po oglądamy filmy może herbata. Kusisz się? - pokiwała głową, i razem pojechaliśmy do mnie. Przez droge była niezreczna cisza. Gdy dojechaliśmy An szybko się rozgościła, zrobiła sama herbate i na szybko frytki, które jak pryszedłem do salonu leżały na stole, czy ja się tak długo ogarniałem? Lol. Usiadłem wygodnie na sofie, a brunetce jeśli można jej włosach tak powiedzieć. Pozwoliłem wybrać film. Miałem tylko same horrory i bajke Dineya. Oczywiscie tak jak myślałem własnie wybrała bajke. Z miną zachwyconej ksiązniczki siadła po drugiej stronie sofy. Zaczął się film.
Strasznie go przezywała, jak pieski zostały porwane. Tak oglądalismy 101 dalmatyńczyków.
- Skarbie już nie płacz skonczyło się. - zaśmiałem się, ale nie długo dostałem za to poduszką w łeb. Odrzuciłem oczywiście. Potem Angi zabrała mi telefon i wstawiła głupiego karniaka, który po niekąd był / jest prawdą, ale jako przyjaciel. Coś tam że ja ją kocham. I wstawiła swoje zajebiście piękne zdjecie.
Zauważyłem też że się przebrała na jakąs zwyczajną bluzke, i nie wnikam kiedy i skąd ja wzieła i te spodnie. Ale to i ta lepiej, niż by miała miec tą napewno nie wygodną sukienkę. (na włosy nie patrzcie, one powinny być brązowe)
Próbowałem ją dogonić, ale ona zamkneła się w łazience.
- Otwórz. !!!- krzyczałem, dziewczyna za kazdym razem odpowiadała NIE albo w ogóle.W koncu wyszła. Chciałem jej odebrać telefon, ale potkneła sie o dywan, a ja razem z nią. Moj i jej telefon które trzymała w ręce wyleciały. Niestety jej telefon tego nie przezył.
- Kufaaa!!! Pierdolony Srajfon kufaa. - ona nie przeklina czy co.Napewno przeklina. Hahahha mam beke z moich rozkmin - Japierdole. Mania mnie zabije, dostałam od niej na uro.
- Kupie ci nowy. Skarbie. - posłałem jej uśmiech nr 1.
- Masz przesrane chyba we łbie. - zaśmiała się. Podnieśliśmy sie z podłogi na której wciąż siędzieliśmy. Dochodziła 24.00.
- Odwieźć Cię do domu, bo twoi przyjaciele będą sie martwić?- dziewczyna nie odpowiedziała tylko wpakowała mi się do pokoju. MOJEGO podkreślam. Dalej miała mój telefon. Bawiłas się nim. Będe miał wiecej zdjęć na nim jej. Położyłem się koło niej. Ona wstała, i podeszła do mojego zbioru fulcapów. Ubrała jednego i znów zrobiła Selfie. Odłożyła telefon na półke. Siadła na łóżko.
- Opowiedz mi coś o sobie. Nie znamy się, a już po raz drugi jestem u Ciebie w domu. - puściła mi oczko.
- Jestem Steve, wiek mój znasz. Lubie kolor niebieski. Nalesniki i gofry górą. Taniec czyli Hip Hop i takie tam. Piłka nożna. - posłałem jej mój uroczy uśmiech. Japierdole co się z Tobą dzieje Steve. Skarciłem się w myślach, ale serio nigdy nikogo nie kochałem. Znaczy była ONA ale jej już nie ma. Zdzira i suka z niej, i tak jak wszystkie które pieprzyłem. A szczerze przyznam się było ich dość sporo. Ale już z tym skończyłem. Nie mam zamiaru być taki jak kiedyś. Teraz Angelika mnie zmieni. Boje się że ją skrzywdze w jakiś sposób. Ale spróbowac być lepszym zawsze można, gdyby tylko mój szef się dowiedział co ja odpierdalam... Tak nie jestem zwyczajnym chłopakiem, bez problemów. Jestem dragowcem. Sprzedaje je, a jeśli nie dostaje hajsu robie wielką krzywde, potocznie mówiąc jestem gangsterem. Boje się powiedzieć jej prawde. Boje się że w tak szybki sposób, przez moją głupote kiedyś. Gdyby nie te 5 tysiaków, które kiedyś byłem winien szefowi, przez te jebane dragi które brałem. Dalej biore, znaczy staram się nie brać. Bo po nich jestem niebezpieczny. Ale An mnie zmienia. Codziennie o niej myśle, nie byłem na imprezie od czasu gdy ją poznałem. A to sa prawie 2 lub 3 dni, a to serio dużo. - Teraz ty o sobie, księżniczko. - popatrzyła na mnie ukradkiem po czym zaczeła.
- A wiec. Jestem Angelika. Wiek i wage ci nie podam. Nie pyta się o to. - uśmiech. - Taniec życiem, choć nie byłam dawno na żadnym konkursie nie mam czasu. Kocham rysować, ale nie przy ludziach, tylko dla siebie. Jestem... yhm nie mam pojecia co jeszcze moge o sobie powiedzieć. - znów ten urodziwy uśmiech.
- A jak tam twoi rodzice? - niepewnie na nią popatrzyłem. Zamiast uśmiechu zastałem na jej twarzy smutek. Opuściła głowe. Próbowała chyba zatrzymac łzy, bo przykneła troche mocniej łzy. Po co tak szybko o to pytałeś ośle. Moje myśli często się ze mną nie zgadzają. - Przepraszam, nie musisz odpowiadać. - Przybliżyłem sie do niej i mocno otuliłem.
Potem jeszcze chwile rozmawialismy, ale nie tak jak przed tym moim zajebisto głupim pytaniem.
*Oczami Nialla*
-Gdzie An, bardzo szybko musze ją znaleźć. ? - zapytałem siedzących bez słowa przyjaciół. Kurwa zachwile mnie rozwali.
- Nie ma jej, wyszła z Stevem i nie wróci na noc. Są u niego. - wsłuchałem się dokładnie w kazde wypowiedziane słowo Harrego. - Masz zamiar znowu ją obrazić? - Nie obraziłem jej, tylko... Dobra faktycznie obraziłem. Ale za to ja chce przeprosić, i chyba już nie mam po co. Bo skoro ona z nim wyszła. I... Kurde i po co znowu się zakochałem, no kurwa po co? Sam się pytam. Przecież ja czekam na moją ksieżniczkę. I zawsze będę czekał. A najgorsze jest to że moja księzniczka nie wie o tym że nią jest. I jest z kimś innym.
- Nie chciałem, chce ją przeprosić, ale nie mam już po co. - wyszedłem z pomieszczenia i osiągnąłem cel mój pokój. Nie poddam się, powiem jak wróci jej co do niej czuje, jeśli tego nie zrobie jutro to chyba już nigdy. Nawet gdyby mnie odrzuciła i powiedziała że kocha tego Steva. Było by to dla mnie wielki cios, a dla niej zaskoczenie. Ale się nie poddam.
Założyłem słuchawki na uszy i usłyszałem pierwsze dzwięki Bastille - Laura Palmer. Uwielbiam ich słuchać. Czasem nawet zdarza mi się podspiewywać. Ale czasem tylko czasem. Po 2h siedzenia samemu, gdy oczy mi sie zamykały zgodniałem. No tak zawsze i wszedzie godny Niall. Zszedłem na dół, nikogo nie zastałem. Zobaczyłem tylko kartke.
Wyszliśmy się przejśc, jesteśmy w parku na jednej z ławek. Możesz dołączyć. Park i niezła impra :) Pozdro Twoi przyjaciele. :3
Szczerze za bardzo mi się nie chciało. Dlatego też zrobiłem sobie szybkie jedzonko. Nie mam pojecia co o godzinie 20 wieczorem mozna robić w Parku i jaka impra, no cóż nie chce mi się ruszyć tyłka. Po kilku godzinach słuchania muzyki i jedzenia usnąłem.
*Oczami Angeliki*
Przebudziłam sie koło 12 rano, wczoraj nieźle pogadalismy. Wstałam z wielkimi trudnościami tzn. ramie Steva na mojej talii. Gdy wyszłam z łożka pognałam do łazienki tam miałam torebke gdzie oczywiście były ciuchy CZYSTE ubezpiecznona i bezpieczna. Przebrałam się w biały top z czarnym napiszem I'D LIKE nie wiem co dokładnie to ma do czegoś tam, ale podoba mi sie ona. Z tyłu ma 2 duże wycięcia. Takie diamenty na plecach. Do tego czarne rurki z czerownym paskiem. Szybko przemalowałam oczy maskarą i podkresliłam powieki kreskami czarnym eyelinerem. Wyszłam pośpiesznie z łazienki. Marlow jeszcze spał. Zeszłam z piętra do kuchni wyciagnełam mleko, mąkę i inne potrzebne składniki do naleśników. Wiem że je uwielbia. Szybko usmażyłam je i dałam do mikrofalówki żeby nie wstygły kiedy ja pójde budzić bruneta. Weszłam na schody i nawet nie zauwazyłam kiedy znalazłam się w jego sypialni. Podeszłam cichutko do niego, i uklekłam. Poszmerałam go palcami po małym zaroście nic. Spróbowałam jescze raz, ale tym razem po ramieniu, NIC. Postanowiałam ze pacałuje go w polik. Podziałało.
- Jak będziesz mnie tak budzić, to mozesz zostać tu na zawsze. - pokazał szereg swoich białych ząbków. Wyszłam z pokoju, a na odchodne powiedziałam krótkie "NALEŚNIKI". Nie mineła chwila a chłopak już znalazł sie przy stole, podałam mu jeszcze ciepły posiłek. - A ty nie jesz? - No faktycznie nie jem, nie lubie jeść. Niby się odchudzam, tak wiem ze znowu. Ale obiady jem. To mi naprawde wystarczy. Nie mam pojecia co mu powiedzieć. Może prawde.? Głupia jesteś. - obraziłam siebie w myślach.
- Wiesz, ja...- zatrzymałam się na chwili, teraz to napewno bedzie wiedział że kłamie. - już jadłam. - szeroko sie uśmiechnełam. Brunet chwile sie na mnie patrzył, po czym znów powrócił do konsumowania. - Smacznego Stev. - podziękował, a ja udałam sie do salonu, włączyłam telewizor. Akurat pusciłam 4Fun, leciała jakas piosenka.. Próbowałam jej nie śpiewać, ani sie tez nie poruszać. Żeby się nie osmieszać, wyłączyła telewizor. I tak nic ciekawego nie leciało. Gdy ciemnooki skończył jeść zawiósł nie do domu. Stwierdziliśmy że zostaniemy dobrymi przyjaciółmi pod koniec. Bo ja do niego nic nie czuje, i on mi wyznał że mu sie podobam, ale nie jeszcze na tyle żeby chodzić. To jest cięzkie. Znamy się 4 dni, może 3? No właśnie prawie nic o sobie nie wiemy. Weszłam do mieszkania, a w salonie był Niall, gdy tylko mnie zobaczył mocno przytulił szczerze nie chciałam go widziec na oczy, pinda jego mu sie znudziła?
- Sorry Nialler, ale nie mam ochoty cie widzieć na oczy po swoim.Przeciez jestem TA ONA. Twoja pinda ci się znudziła? - znowu otworzyłam swoją ciemną stronę. Chciałam żeby poczuł się tak jak ja wtedy. Czy byłam zazdrosna? Jesli chodzi o to, to nie mam pojecia. Bo podoba mi sie, i w ogóle go bardziej lubie niż Steva. Ale czy on na to zasługuje?
Niall miał już coś powiedzieć kiedy jeszcze raz zaczełam. - Myslisz że mozesz mnie teraz tak poprostu przytulić? Nie wiesz co poczułam jak to powiedziałeś, zraniłeś mnie jako przyjaciel. Przecież jestem TA ONA nic nie wazna dla ciebie osoba. - wszytko powiedziałam mu w twarz. Po czym szybko pobiegłam do swojego pokoju. Potrzebuje dziewczyn, rozmowy z nimi. Potrzebuje. Zamknełam drzwi na klucz, i szybko się o nie oparłam. Zjechalam z płaczem po nich. Musiałam mu to powiedzieć w taki sposób, żeby wiedział że mnie zranił. Żeby poczuł coś. Ale co to on sam musi sie dowiedzieć.
---------------------------------------
Prosze o komentarze, ponieważ bez nich nic nie osiągne. Bardzo mi one pomagają, poniewaz wiem co mam poprawić, a co nie. Potrzebne są mi WASZE OPINIE. Pliska. Mam nadzieje że dostasujecie się do nowej zasady na moim blogu, a dokładniej....
2 komentarze = następny rozdział.
Zaczne od małych ilości, bo i tak nie komentujecie. Ale jeśli wa zalezy może się postaracie!!! Kocham was miśki do następnego :3

Pisz dalej *.*
OdpowiedzUsuńMiło się czyta :D
OdpowiedzUsuńTak...! Jestem druga 😄 no pewnie ze masz pisać dalej...i zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuń