Szybko odpisałam na sms, nowo poznanego chłopaka. No nie powiem, ale był przystojny. I ogólnie miły. Nie znając mnie pozwolił krzątac się mi po kuchni, zawióźł mnie do domu na szczęście nikogo nie było, bo pamiętam co się stało. Nie skończyło by się to tak gdyby nie ta pizda od Davida. Ale też zaden z moim 'przyjaciół' jeśli mozna ich tak nazwac nie zaprzeczył. Czyli znowu wszyscy tak myślą. Super! Wyczuwacie ten sarkazm xd Mam nadzieje że znajomość z Stevem nie skończy się szybko, miło mi się z nim rozmawia. Po za tym zaprosił mnie jutro na przyjacielskie wyjście.
Ubrałam się w świerze ciuchy, bo jak wróćiłam miałam na sobie dalej ciuchy z auta. Nie były wygodne. Ubrałam granatowe leginsy do tego bluzke na ramiączkach z napisem 'what'. Zeszłam na dół i zastałam wszystkich, bez żadnych zastanowień rzuciłam im szybkie cześć lecz nie odpowiedzieli, czyli są na mnie fochnięci, chociaż to ja powinnam. Jestem. Ubrałam moje czarne tenisówki do biegania. Poranne biegi na kacu dobrze mi zrobią. Uśmiechnełam się sama do siebie jak pomyslałam co przezyłam. Po powrocie, po 2 godzinach czasu, wszyscy dalej siedzeli na kanapie. Tym razem bez słowa, bo szczerze myślałam że ktoś z nich się do mnie odezwie, ale nie przeszłam do swojego pokoju. Tam wziełam mój telefon i pusciłam sobie na głos dość głośno muzyke, na laptopie pusciłam sobie filmik jak musze tańczyć jakie kroki. Wiggle (Tak jakby tańczyla ta dziewczyna czyli niby An) . uwielbiam tą piosenkę, no i kocham taniec. Jest dośc trudny jak niektórzy uważają, ale nie ja. ( ten filmik ma nam pokazać wersje tego tańca). Podłączyłam sobie głosniki, i ustawiałam podaną piosenkę, a raczej jej skrawek. Przetańczyłam ponad godzine, po przestaniu położyłam sie zmęczona na łóżku. Nagle usłyszałam pukania - o nie. - pomyślałam.
- To ja Niall. - niby sie usmiechnełam, ale z drugiej strony jestem dalej zła na nich. Bez odpowiedzi wszedł do pokoju. Usiadł na łóżku, chciałam coś powiedzieć, ale mnie uciszył. - Chciałem Cię przeprosić w moim imieniu i innych, za wczoraj. Nie chcieliśmy zebyś zrozumiała że my tak myślimy, bo tak nie jest.
- No właśnie, to że Mela powiedziała to nie znaczy że my też. - wszedł do pokoju Lou.
- Jesteśmy dumni że już tego nie robisz, masz nas. A my wtedy źle zrobiliśmy że nie zatrzymaliśmy ciebie. - po Tomilsonie wszedł Harry z Manią.
- Choć dzwoniłam do ciebie, baliśmy się w chuj. - popatrzyłam na Marte i Manie z łzami w oczach.
- Nigdy z nas nie pomyślał że chcesz wzrócić na siebie uwage. Ona to zwykła żmija, a Davi to samo. Po Twoim wyjściu ją pocieszał i się zgodził z nią. Mysleliśmy ze to nasz przyjaciel. - wypowiedział się Liam, a do jego wypowiedzi wtrącili się Maciek i Liam. Zayn nic nie powiedzial, tylko poprostu mnie przytulił. Po nim zrobili to samo.
-Przepraszamy! -- wykrzyczeli chórem. Wtedy nie wytrzymałam, a łzy popłyneły same. Odwzajemniłam każdy przytulas.
- A teraz opowiadaj gdzie byłas? - zapytała ciekawska Mania. Ona musi wszystko wiedzieć.
Zaczelam im opowiadać dokładnie z szczegółami.
- Potem obudziłam się u kogoś w domu, na szczęście sama... Zeszłam zrobiłam śniadanie. I wszystko co się stało sobie przypomniałam. I o moim przystojnym bohaterem jest Steve. Odwiózł mnie. I zaprosił jutro na przyjacielskie spotkanie :). - Skończyłam moją wypowiedz. Niall, średnio na to patrzył, ale co ja poradze. Kiedy kończyłam opowiadać co się działo kiedy dostałam sms.
Od Steve:
Przyjade po Cb. Pójdziemy na kolacje, jeśli sie zgodzisz?
Zapytał, niż stwierdził. Jasne że chce, ale co ja się ubiurę. To będzie najtrudniejsze. Pokazałam sms dziewczynom, one wyrwały mi telefon i odpisały. Zapewne że się zgadzam. No ale nie będę patrzec bo i tak napewno to usuneły. Coś do siebie gadały szeptem i pisały. Jezus jaki będzie obciach, potrafią mi dowalić Hahahha.
- Dawać to. - spojrzałam na nie spod byka, ale niby fajnie. Dziewczyny pędem oddały telefon jak zobaczyłam te głupie sms, myślałam że padne. Na szczęście się podpisały. - Macie kurwa szczęście że się podpisałyście. - Wszystkie nagle sie zaczełysmy smiać.
- A pomyslałaś o Niallu? - co ? znowu to drążą, przecież to tylko przyjaciel. A nawet jeśli by on we mnie, to jeszcze tego nie okazał. Nie powiem że kocham jego sliczne oczy, czy jego słodki usmiech, i charakter ma zajebisty. Ale skoro nie okazuje, a ja nie będę walczyć.
- Myślałam, ale nie robi kroku w przód, nie okazuje tego. A narazie mam Steva. I on narazie mi okazuje wiecej uczuć. Przepraszam. - na szczęście nie było nigdzie blisko Nialla.
*Oczami Horana*
Gdy tylko usłyszałem o tym 'przystojnym Stevem' zagotowało się we mnie, ale no nie powiedziałem jej co czuje, wiec ma prawo robić co chce. Szkoda jednak. Śliczna dziewczyna, ale chyba sobie odpuszcze. Ostatnio pytała się mnei jedna laska z mojej szkoły czy ma u mnie szanse, po przemyśleniach jest ładna. Wiec chyba się z nią umówię.
- A pomyslałaś o Niallu? - co ? znowu to drążą, przecież to tylko przyjaciel. A nawet jeśli by on we mnie, to jeszcze tego nie okazał. Nie powiem że kocham jego sliczne oczy, czy jego słodki usmiech, i charakter ma zajebisty. Ale skoro nie okazuje, a ja nie będę walczyć.
- Myślałam, ale nie robi kroku w przód, nie okazuje tego. A narazie mam Steva. I on narazie mi okazuje wiecej uczuć. Przepraszam. - na szczęście nie było nigdzie blisko Nialla.
*Oczami Horana*
Gdy tylko usłyszałem o tym 'przystojnym Stevem' zagotowało się we mnie, ale no nie powiedziałem jej co czuje, wiec ma prawo robić co chce. Szkoda jednak. Śliczna dziewczyna, ale chyba sobie odpuszcze. Ostatnio pytała się mnei jedna laska z mojej szkoły czy ma u mnie szanse, po przemyśleniach jest ładna. Wiec chyba się z nią umówię.
Do Diany:
Hey, możemy się dzisiaj za godzine umówić na kolacje, czy obiad? :*
Wysłałem. Nie odpowiadała czyli albo sobie kogoś znalazła, albo nie ma czasu. Miałem juz siąść na sofe i zacząć oglądac z chłopakami jakieś filmy. Jednak chyba odpowiedziała.
Od Diany;
Jasne o której? Może za godzine przyjedziesz po mnie? Nie odpowiadaj, wystarczy że będziesz. :) <3
Poszedłem na góre by się jakoś ubrać. Wcześniej już znalazłem taką ładną restauracje chyba nazywała się Paula Ridszona czy jakoś podobnie. Ubrałem czarną elegancką koszule, czarne rurki. Do tego pierwsze lepsze buty, dopasowałem jeszcze zegarek. Wziąłem także ciemną bluzę na zamek blyskawiczny, ponieważ może być zimno. Wszedłem tylko jeszcze do łazienki, bo tylko tam miałem lustro, zobaczyłem jaki piekny jestem. Gotowy spojrzałem na zegarek, mam 20 minut, postanowiłem że pojadę wczesneij jeszcze po róże czy inny kwiat dla niej. W salonie wszyscy patrzeli sie na mnie jak na ducha.
- A nasz Nialler się wystroił, dla kogo tak, czyzby An jeszcze nie gotowa? - posłałem jej dziwny wzrok, a ona mi. Razem spojrzeliśmy na zmieszanego Harrego.
- Nie ide z... Tą. SORY Z NIĄ - Powiedziałem troche za oschle. Nie powinienem, dziewczyna spuściła wzrok, i odeszła.
- Mogłeś troche łagodniej. Idź się bawić. Szcześcia dla nowej dziewczyny. Wreszcie jakąś znalazłeś. - odezwał się Zayn. Tak ten to się zna. Rzucilem szybkie cześć i wyszedłem po auto do garażu, po drodze po dziewczyne wskoczyłem do zamykającej się kwiaciarni. Sprzedawczyni sprzedała mi 3 piekne róże. Szybko dotarłem pod jej dom. Zapukałem, otworzył mi rorosły mężczyzna. Pewnie ojciec, grzecznie się przywitałem. Jedną róże dałem mamie od Diany. Drugą dostała mała siostrzyczka mojej towarzyszki Liza. Pocałowała mnie w poli i odeszła. Wtedy na schodach pojawiła mi sie wcześniej widziana postać. Z tego co moge określi miała na sobie bluzke z czarnymi obrazkami, do tego jakieś leginsy i zwykłe niebieskie vansy, szczerze myślałem że ubierze czerwoną sukienkę i czarne szpilki, ale chyba się przeliczyłem. Wiem ze miała na twarzy pół tony makijażu, kolejna tapeta. Dawno jej nie widziałem, bo jest 28 lipca, czyli jeszcze miesiąc. Tylko że wtedy wszyscy tak jakby możemy robić co chcemy i nie idziemy do szkoły. Ale się zmieniła z kujona stała się tapetą, wolałem tamtą wersje.
Przez całą kolecje przyklejała sie do mnie jak nie wiem. Zachowywala sie jak małpa, gdy skończylismy zawiozłem ją do domu, pozegnałe dziewczyne, ale ta uparta chciała żeby z nią został. NIestety nie przypadło na to. Mam dość nie mam szczęścia, musze się pogodzić. Wsiadłem do auta zostawiając dziewczyne samą pod drzwiami, musze przeprosić An za moje zachowanie.
*Oczami Marty*
Niall bez żadnego przepraszam wyszedł z mieszkania, nie fajnie sie zachował w stosunku dziewczyny która mu się podobała, teraz nagle nie. To ze ona się z kimś umówiła to nie znaczy że Niall i my jesteśmy na innym miejscu. Przecież ona taka nie jest. A Horan przesadza. Po tej krótkiej wypowiedzi Nialla, dziewczyna stwierdziła że idzie sie przejść, ale w tym samym momencie zadzwonił jej ten 'przystojny Stev' i spotkała sie z nim. Nie dziwie się jej, szkoda że tak mało już z nami gada. Chyba coś ją dręczy. Będziemy z Mańką musiały zainterweniować.
Ja za ten czas położyłam się z Maćkiem u niego w pokoju. Bylismy sami, bo wszyscy byli u nas. Maciek puścił jakąś komendie i cały dzień spędziliśmy razem. Brakowało mi tego. Zeszłam z jego łózka, i bez słowa wyszłam. A wróciłam po 5 minutach z gorącymi kubkami kakaa.
-Wiesz kochanie jak ja cię kocham. - powiedział Maciek kiedy obchodziłam łóżka. Wstał za mną i przyciągnął mnie do siebie.
- Wiem kochanie, wiem. Ale.. - nie pozwolił mi dokończyć, ponieważ zamknął nasze usta w pocałunku, jego ręce w szybkim czasie znalazły się pod moją bluzka, za to moje na jego włosach, zamknelismy jescze drzwi, bo oni nigdy nie pukają i się zaczeło. Połozylismy się na łóżku, ale nie wchodził w gre seks, bo ja nie chce, a on o tym wie. Zaczeliśmy sie bawić samym sobą, czyli ja nim a on mną. Zrobił mi 2 widoczne malinki i 3 koło żebr, na szczęście ich nie widac.
- Jesteś głupi, nie zakryje tego. - przytulił mnie od tyłu gdy stałam przy lustrze.
- Nie chce żebyś zakrywała, niech wszyscy wiedza kto tu jest kim. - pocałował mnie w kark, i odszedł. O nie tak łatwo. kochanie. Poszłam z nim, popchnełam go na łózko, zaczełam od szyi, lecz nie wyszło mi tak jak mu, ja nie umiem. Na tym skończylismy. Zasneliśmy przytuleni w siebie.
Rano wstałam cała obolała, ale po wczorajszym ( bez skojarzeń) turlaniu się po ziemi łózku itp. Zeszłam w piżdżamie do kuchni, gdzie czekała na mnie sterta czekoladowych naleśników. Obudziłam Maćka, stwierdził że jeśli będę go budziła codziennie wodą to nie będzie ze mną spał, ale od razu dostałam od niego buziaka. Przebrał sie i zeszliśmy, gdy ja byłam były same naleśniki, a gdy pojawiłam sie z Mackiem były jeszcze gofry, i wszyscy chłopcy siedzeli przy stole, Niall wyglądał na smutnego, a An która pewnie to wszystko zrobiła nawet na niego nie spojrzała. Wszyscy siedzieli jakoś tak cicho. Mania z Harrym siedzieli daleko od siebie, czyli kolejni się pokłócili. Przysiedlismy się do stołu.
- Smaczenego. - odezwała sie An. Ona nie je?
-Dziękujemy, a ty? - zapytałam zaciekawiona. Dziewczyna tylko krzywo na mnie spojrzała, pokreciła przecząco głową. Wzieła telefon z blatu i się pożegnała. Tyle ją widzieliśmy. Za 2 godziny jest umówiona mam nadzieje że ją jeszcze złapie. Podczes spożywania nikt sie nie odzywał nawet nasz wieczny śmieszek Lou. Gdy skonczyliśmy sniadanie wszyscy poszlismy do salonu, na chwile zostałam ja i Mania. Posprzatłysmy i do nich dołączyłyśmy.
- Ej ludzie co się stało? - zapytał zaciekawiony oraz zmartwiony Maciek. - Po kolei. Wszyscy najpier Harry. - skazał na lokatego.
- A no wiec, pokłociłem się z Manią i od razu z Lou, o to że... eh. Posądziłem ja o zdradzanie z Tomilnsonem. Przytulali sie i.. kurwa no i tyle. - wszyscy spojrzeli oprócz Mani i Lou na niego.
- Ty jestes głupi, nie zauważyłeś że wszyscy przytulają nie swoje dziewczyny? - Chłopak podszedł do dziewczyny, ona staneła.
- Przepraszam Cie kotku. - ona nie odpowiedziała tyllko lekko sie uśmiechneła.
- Kocham Cię, ale no przeproś teraz Lou że go uderzyłeś. - chłopak także podszedł do przyjaciela i go pocałował w policzek. Wszyscy zaczeli rechotać. Komicznie to wyglądało. Wszyscy w trójkę sie przytulili. Harry przemieścił sie na fotel, a Manka na jego kolana. Wtedy Louis nie siedział na ziemi. - No to teraz Niall. - wskazała Stirson na blondyna. Ten nie odpowiadał. Patrzał w prost przed siebie. - Niall powiedz.
- Byłem nie miły dla niej, bo jestem zazdrosny o nią. Podoba mi sie, ale teraz już mi nie wybaczy za moje zachowanie. Jesteście szczęśliwi? - Wstał z swojego miejsca i poszedł chyba do siebie, reszta wpatrywała sie w miejsce wcześniejsze od Horana. Usłyszelismy jak trzasnął drzwiami, potem wszyscy w spólnie się pogodzilismy choć nie było o co, i zaczeliśmy grać na Play'u.
- Nie dasz rady Liam ze mna wygrać. - Odezwał się Lou. Tyle było zabawy.
*Oczami Harrego*
Faktycznie troche za szybko oceniłem zdarzenie, ale mnie to wkurwiło. Ja też nie jestem świety, ale jak zobaczyłem że moj najlepszy przyjaciel przytula inaczej niż kiedyś moją, podkreślam MOJĄ dziewczynę, to.. A nie ważne.
Gdy tylko do nich podszedłem Tomilnson dostał za swoje, ale myslałem że ona się od niego odsunie, ale chyba się przeliczyłem. Dziewczyna mu jeszcze pomogła. Potem próbowałem sie dostac do niej, ale dlatego też rano przy śniadaniu nikt sie nie odzywał. A Lou nie miał nic na twarzy. Na szczęście pojawili sie ci którzy się nie kłócą i nas pogodzili, jedynie z kim jest źle to z Niallem. Pierwszy raz powiedział to też przy dziewczynach. Był wredny, i jeszccze to powiedział w taki sposób, czy chciał zapomniec? Nie wiem, na to zna tylko odpowiedz sam ON.
Na przeprosiny zaplanowałem kolacje na dachu pewnego budynku.
- Hey, kochanie. - Przywitała mnie szczerym uśmiechem. Przytuliłem ją.
- Wychodzimy dzisiaj na kolacje, daje ci 3 godziny. Bay. - pocałowałem ją i odszedłem. NIe dałem dziewczynie sie zgodzić.
Po drodze w salonie dziewczyn spotkałem ubraną w srebną sukienkę, białe lub szare buty i pare drobiazgów. Była smutna, ale nie odezwałem się do niej, nie chciałem by zaczeła mi sie tłumaczyć. Oni sami musza to przeanalizowac.
Wyszedłem załatwić wszystko by było idealnie. Wtedy do ich domu wchodził wysoki chłopak, bardzo przystojny. Dziewczyna przywitała się z nim przytuleniem, i wyszli. Jestem ciekaw jak minie im randka.
- Smaczenego. - odezwała sie An. Ona nie je?
-Dziękujemy, a ty? - zapytałam zaciekawiona. Dziewczyna tylko krzywo na mnie spojrzała, pokreciła przecząco głową. Wzieła telefon z blatu i się pożegnała. Tyle ją widzieliśmy. Za 2 godziny jest umówiona mam nadzieje że ją jeszcze złapie. Podczes spożywania nikt sie nie odzywał nawet nasz wieczny śmieszek Lou. Gdy skonczyliśmy sniadanie wszyscy poszlismy do salonu, na chwile zostałam ja i Mania. Posprzatłysmy i do nich dołączyłyśmy.
- Ej ludzie co się stało? - zapytał zaciekawiony oraz zmartwiony Maciek. - Po kolei. Wszyscy najpier Harry. - skazał na lokatego.
- A no wiec, pokłociłem się z Manią i od razu z Lou, o to że... eh. Posądziłem ja o zdradzanie z Tomilnsonem. Przytulali sie i.. kurwa no i tyle. - wszyscy spojrzeli oprócz Mani i Lou na niego.
- Ty jestes głupi, nie zauważyłeś że wszyscy przytulają nie swoje dziewczyny? - Chłopak podszedł do dziewczyny, ona staneła.
- Przepraszam Cie kotku. - ona nie odpowiedziała tyllko lekko sie uśmiechneła.
- Kocham Cię, ale no przeproś teraz Lou że go uderzyłeś. - chłopak także podszedł do przyjaciela i go pocałował w policzek. Wszyscy zaczeli rechotać. Komicznie to wyglądało. Wszyscy w trójkę sie przytulili. Harry przemieścił sie na fotel, a Manka na jego kolana. Wtedy Louis nie siedział na ziemi. - No to teraz Niall. - wskazała Stirson na blondyna. Ten nie odpowiadał. Patrzał w prost przed siebie. - Niall powiedz.
- Byłem nie miły dla niej, bo jestem zazdrosny o nią. Podoba mi sie, ale teraz już mi nie wybaczy za moje zachowanie. Jesteście szczęśliwi? - Wstał z swojego miejsca i poszedł chyba do siebie, reszta wpatrywała sie w miejsce wcześniejsze od Horana. Usłyszelismy jak trzasnął drzwiami, potem wszyscy w spólnie się pogodzilismy choć nie było o co, i zaczeliśmy grać na Play'u.
- Nie dasz rady Liam ze mna wygrać. - Odezwał się Lou. Tyle było zabawy.
*Oczami Harrego*
Faktycznie troche za szybko oceniłem zdarzenie, ale mnie to wkurwiło. Ja też nie jestem świety, ale jak zobaczyłem że moj najlepszy przyjaciel przytula inaczej niż kiedyś moją, podkreślam MOJĄ dziewczynę, to.. A nie ważne.
Gdy tylko do nich podszedłem Tomilnson dostał za swoje, ale myslałem że ona się od niego odsunie, ale chyba się przeliczyłem. Dziewczyna mu jeszcze pomogła. Potem próbowałem sie dostac do niej, ale dlatego też rano przy śniadaniu nikt sie nie odzywał. A Lou nie miał nic na twarzy. Na szczęście pojawili sie ci którzy się nie kłócą i nas pogodzili, jedynie z kim jest źle to z Niallem. Pierwszy raz powiedział to też przy dziewczynach. Był wredny, i jeszccze to powiedział w taki sposób, czy chciał zapomniec? Nie wiem, na to zna tylko odpowiedz sam ON.
Na przeprosiny zaplanowałem kolacje na dachu pewnego budynku.
- Hey, kochanie. - Przywitała mnie szczerym uśmiechem. Przytuliłem ją.
- Wychodzimy dzisiaj na kolacje, daje ci 3 godziny. Bay. - pocałowałem ją i odszedłem. NIe dałem dziewczynie sie zgodzić.
Po drodze w salonie dziewczyn spotkałem ubraną w srebną sukienkę, białe lub szare buty i pare drobiazgów. Była smutna, ale nie odezwałem się do niej, nie chciałem by zaczeła mi sie tłumaczyć. Oni sami musza to przeanalizowac.
Wyszedłem załatwić wszystko by było idealnie. Wtedy do ich domu wchodził wysoki chłopak, bardzo przystojny. Dziewczyna przywitała się z nim przytuleniem, i wyszli. Jestem ciekaw jak minie im randka.
Cudo...pisz dalej! ;**
OdpowiedzUsuńEj,no piękne!
OdpowiedzUsuńEj,no piękne!
OdpowiedzUsuń