Po zabawie dotarlismy do domu w aucie jedyn :/ i moim motocyklem. Nie piłam, bo nie chciałam. Reszta oprócz Payno schlała się. A Lou już nie gadam. Oświadczył się Zaynowi. To było bardzo dziwne. Ale ipra się udała. Dalej czuje uraze do Tomilsona, dlatego nie odzywam się i unikam go.
*Oczami Zayna*
W czasie drogi do domu Tomilson bardzo dziwnie się czuł. Ciągle się przytulał, najbardziej do mnie. Nawet spróbował mi się oświadczyć, ale jak mu odmówiłem to powiedział że nie mam serca. Po jakimś czasie jego głupot usnąłem przytulony do Harrego, on był przyciśniety do Mani, ale jej się to podobało no i mu też. Maciek z Martą pojechali osobnymi motorami, nie byli schlani na szczęście, ale to że znowu jakaś kolejna dziewczyna jeździ na tych cckach to jest szok. Niall siedzi smutny, bo An nie dała sie namówić na to by z nim pojechała, raczej z nami. Tylko jej uparta osoba pojechała swoim suzuki. Wszyscy oprócz Liama i An byliśmy lekko schlani, ale nie tak by jutro nic nie pamiętać. Dojechaliśmy na miejsce, to Nialler dalej smutał, ale nie odbyło by sie od wołania o jeść. An nie było jeszcze więc wszyscy zasiedliśmy w salonie, po kilku odzywań się Nialla, w końcu do domu dojechała zguba. Weszła do mieszkania a my? My rzucilismy sie na nią.
- Angi gdzie cię wcieło?- dziewczyna patrzyła na nas jak by zobaczyła ducha.
- Yyy uyyy. Ugh... Byłam u mnie w domu, się przebrać i zastałam Marte bo jak widac jej też tu nie ma, siedzącą z Manią. Powiedziay że one są zmęczone i sie położyły. A ja, nie chce tam siedzieć i gadać że życie jest do kitu i w ogóle.
- O to dobrze, bo głodni jesteśmy. A Harry i Tomo gdzieś znikneli. - jak z transu powiedział Niall. No tak dziewczyna się pojawiła i on jest już zadowolony z życia.
- Okey, ktoś sobie coś życzy? - zapytała. Wszyscy próbowaliśmy w jednym momencie odpowiedzieć, ale się nie udało, ponieważ brunetka mnie wybrała do odpowiedzi, inni się oburzyli. Ma się to coś.
- Mam ochotę na... szczerze nie wiem, zrób coś co ty zjesz, bo ty serio mało jesz, a ja i reszta sie dostosujemy. - naprawde nie wiedziałem na co mam ochote, po za tym ona świetnie gotuje i czego my nie powiemy i tak zrobi to zajebiście dobrze i smacznie.
- Okey, ale to wy idziecie się ogarnąć, ubrac w piżdżamke umyć się i za 30 min na dole. A i jeszcze poszukajcie tych debili. - przytaknąłem i chciałem odejśc, ale ona mnie wyprzedziła i szybkim krokiem dotarła do salonu, przekazała jeszcze raz tą samą wiadomość co mi im. Wszyscy zgodnie z jej "rozkazem" poszlismy się ogarnąć. Wchodząć na schody zauważyłem że nasza pięknisia dzwoni do dziewczyn, Harry się ucieszy bo buja się w Mani, a Maciek tym bardziej. Właściwie nie wspominaliśmy że Maciek i Davi mieszkają z nami, mielismy wolne pokoje. Więc Marta, An i Mańka też mieszkają razem w domku obok.
*Oczami An*
Chłopcy poszli za moim rozkazem, ja zadzwoniłam do dziewczyn. Nie może być kolacje bez nich. Powiedziałam im że mają ubrac się w piżdżamkę, czyli tak jak moim męskim towarzyszom dnia. Miałam wiele pomysłów na ugotowanie im czegoś, ale nasz znaczy ich ale też moja. To jest pokręcone. Jestem tu codziennie hahahha. A wiec lodówka jest zaopatrzona tylko w filety z kurczaka, mleko, sałata lodowa, i jeszcze tam takie podobne i nie podobne rzeczy. Po kilku przemyśleniach już byłam w gotowaniu pochonięta. Już u góry słyszałam dzwięki typu "Uhm jak pieknie pachnie" albo "Mam kurwa kaca" ale tego nie skomentuje, nawet nie mineło 45 minut po naszej iprezie. Po 30 minutach wszyscy siedzieli grzecznie przy stole, dziewczyny które przyszły rozłożyły talerze, a ja powoli nakładałam każdemu po 1 tortilli z kurczakiem, tak na sam początek. Zrobiłam ich ponad 20, nie wiem ile może Niall zjeść, po za tym to też jest zdrowe wiec ja i dziewczyny też możemy się tym najeść. Nie jestem jakąś anorektyczką, nie uważam też że musze sprawdzać każde kalorie, ale musze się pilnować. Ponieważ tańcze i jak zgrubne nie zrobi już żadnych gwiazd, a tym bardziej nie będę jeździła na motorze.
-Smacznego. - powiedziałam ja i Mania w tym samym momencie, przybiłyśmy sobie piątke i zaczełyśmy wcinać.
- Uhhhhm, ale pychota. - odezwał się pierwszy Zayni, myslałam że Niall, ale ten był zajęty. Jadł już chyba piątego kebaba jak to nazwał wcześniej Hazzuś.
-Tak dzięki. Jak zjecie ja nie sprzątam. - Posłałam im uroczy usmiech, podziękowałam i odeszłam od stołu. - Ide się myć, jak przyjde ma być wszystko posprzątane, może noc filmowa?- zaproponowałam, a oni po prostu sie uśmiechneli i wrócili do wcześniejszej konsubcji mojego dania.
Weszłam schodkami do góry, odzalazłam mój tymczasowy pokój. Miałam tam pare ubrań. Tak ogólnie to pokój Horana, ale ciii. Te ubrania to tylko bielizna i spodenki. A reszta to jego koszulki. Mam tu też szczoteczke do ząbków i szczotkę do włosów. Tak samo mają pozostałe dziewczyny. Stirson ma ciuchy u Harrego, bo on zdeklarował sie do zatrzymania ich u siebie. Wolly za to ma ciuszki u mojego braciszka. Wszyscy pozostali mają sami. Nawet Davi, który był zdolny zapłacić im z góry za czynsz. Dobrze że mieszkamy drzwi w drzwi, bo jakoś nie wyobrażam sobie spać tu codziennie. I takie tam. Jeszcze nie teraz. Marta ma do tego prawo, ale spędzamy z nimi większość swojego czasu. Szybko się umyłam,a gdy zeszłam wszystko było posprzątane, a oni siedzieli razem w salonie, Tomilson choć ma dużo alkoholu w sobie trzymał się nie źle, a Harry już nic o nim nie gadam. Wszscy się świetnie trzymają, czyli nie było aż tak źle, i każdy z nas będzie pamiętał co się działo.
-Jesteś już. Chodź gramy w butelkę. - Powiedzia usmiechnięty Niall, trzymał w ręku butelkę. Zasiedliśmy w kółku. Szczerze myslałam że pooglądamy filmy, ale jest okey. Po kolei, wymyślił zabawe Horan więc i on zaczął kręcić. wypadło na Marte, brunetka szeroko sie uśmiechneła. - Gramy na same wyzwania? - ponownie odezwał się blondyn, pokiwaliśmy głowami na znak twierdzący. - A więc Marto Gabrysiu Molly...- nie dokończył bo dziewczyna go walła, faktycznie nikt się do niej nie wzracał drugim imieniem. Nie lubiła go. - A więc pocałuj Maćka, ale tak namiętnie... - podeszła do kochanego mojego brata, ten uradowany wpił się w jej usta. Czekaliśmy chwile, za nim się odczepili, Harry był uradowany że mógł na to patrzeć ale to zboczuch niesamowity. Kolejna runda zaczeła kręcić dziewczyna, niestety lub stety wypadło na mnie.
- Kochana moja przyjaciółku skoro mi kazano się całować, choć robie to codziennie, to ty daj buziaka każdemu z chopaków i nam też. Może być w policzek, ale każdy by raczej chciał w ustka. - szyderczo się wszyscy uśmiechneli, a ja zaczełam od Mani. Odwróciła sie do mnie policzkiem, na szczęscie. Potem była Marta i zrobiła tak samo,i jej chopak też. Nadeszła pora na Daviego. Podeszła do niego od tyłu chciałam tradic w polik, ale ten się odwrócił i dostał mocnego buziaka w usta. Nie powiem było ok, prawie wszystkim innym trafiłam w policzek. Nawet Niall, wszyscy gadają że się we mnie buja, a ja? Nie wiem, gubie się. Podoba mi się on jest uroczy i wszystko w nim idealne, charakter. Ale no prosze Was on udaje nie dostępnego? Lol. Nastepnie kręciłam ja i wypadło na Hazze, nie miałam pomysłu wiec ktoś tam wymyslił, że mam kazać Harremu dać sobie wyzwanie, brak pomysłów mnie do tego zmusił. Harry za to kazał mi przytulić Nialla, podbiegłam do niego, ale jak chciałam go przytulić on sie tym nie przejął. Gra się powoli konczyła, Nialla już z nami nie było. Chciałam się z wszystkii pożegnać, wiec każdy na dobranoc dostał buziaka, oprócz Hazzy i Maćka. Okazało się że od 2 godzin Mania chodzi z Stylesem. Nawet to dobrze, ale by jej nie zdradził bo nie przeżyje. Z Davim jeszcze chwile pogadałam, zaprosił mnie jutro na kolacje. Nie zastanawiając się zgodziłam. Pobiegłam jeszcze do Nialla, ale mi nie chciał otworzyć. Poprosiłam Zayna żeby z nim pogadał, nie wiem co się stało. Eh... smutna poszłam do domu.
*Oczami Zayna*
Wyszła już bez słowa. Umówiła się z Brunem jutro na kolacje, on myśli że to coś wiecej, ale ja wiem że Angelika nie czuje nic do niego. Ostatnio gadała z Manią i usłyszałem że Niall jest uroczy i takie tam. A Davi się jej podoba bo też tańczy, i mógł być jej partnerem, ale tylko tyle. Pewnie on myśli że to randka, a ona wyjście na kolacje. Wiem jaka jest Angi, jak się jej coś nie podoba to powie ci to prosto. A Davi jest delikatny, ale porywaczy. Zobaczymy co przyniesie nam czas. Widziałem jak w jej pokoju zaświeca się światło. Wysłała mi sms i chyba pozostałym też że jutro rano jej nie będzie, a wieczorem się umówiła z Davim. Gdzie ją porywa rano, kto to wie?
Wszedłem bez pukania do pokoju Horana, powoli denerwowało mnie to ze za każdym razem gdy Angelika jest podrywana lub poprostu ktoś się do niej przytula, czy cos. On wychodzi i jest smutny, nie potrafie patrzeć na niego. Ma takie zmartwione oczy, ale nie podejdzie nie powie nic. Siadłem na łóżku i zacząłem.
- Niall, posłuchaj. Nie możesz być taki.
- Myślisz że to takie łatwe. Ona się już umówiła, brunet mnie wyprzedził. Proste? Proste, nie ma o czym gadać. Podoba mi sie, ale nic i nikt już tego nie zmieni, ani nie pomoże mi jej tego powiedzieć.
Wtedy w drzwiach pojawił się David. Chciał coś powiedzieć, ale wyszedł mruczał tam jakies przepraszam. Kurwa co sie dzieje...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz