środa, 18 lutego 2015

12
Wyszłam na świerze powietrze, nareszcie. Przyda mi się spokojny spacer. Wszystko musze przemyśleć. Oczywiście się nie odbyło bez żadnych wpadek ten spacer, zawsze ktoś, albo coś musi mi popsuć wyjście. Przechodziłam koło pięknej fontanny, niestety zauważyłam tam... Lise  i Andiego i jeszcze lepiej Bena.?! O co chodzi... przecież ja wyszłam on był w pokoju. O boże, nie wiem mam tam iść, czy może niezauważalnie przejśc jak każdy inny człowiek? Chcialam sobie obmyśleć wszytko, a tu się nie da. Zawsze mi ktoś przerwie.
Nie mogłam się ukrywać, chciałam przejśc obojętnie koło nich, ale nie zdążyłam. Ktoś pociągnął mnie za nadgarstek. Byłam przytulona do torsu chłopaka. Miałam wielką nadzieje że pocałuje mnie i odejdzie, ale nie do nich. Nie jednak nie, pocałował mnie i odszedł do nich. Żaden z nich nawet do mnie nie podbiegł nic, czyli o mnie już zapomnieli. Ja nie moge tu zostać, będę musiała wyjechać :(( Niestety, jeżeli oni mnie tu nie chcą, I Ben tez obojętnie sobie od mnie odszedł czas pokaże. Przyjde do domu napisze list do Bena, nie podam gdzie się wyprowadzam. Spakuje rzeczy i wyjde. Mam ich nie wiele, pójde do mojej koleżanki z gimnazjum mieszka niedaleko, zapytam się czy moge z nią zamieszkać, powiem że bd moją część płacić. Zgodzi się, kiedys mi proponowała mieszkanie razem, ale Lisa nie chciała żeby jej najlepsza przyjaciółka się wyprowadziła do jej wroga. Tak właśnie wroga, dziewczyny zawsze były przeciwsko sobie.
Jak sobie pomyślałam tak zrobiłam. Napisałam krótki list, choć kochałam tego chłopaka musiałam odejść. Wyłącze telefon, odetne się od internetu, jestem ciekawa kto się będzie o mnie martwił. Jeżeli i mój przystojniak się nie zainteresuje tym i nie będzie mnie szukał wtedy wiem że będę mogła spokojnie z stąd oddejść. Pojechać na dłuższe wakacje do Irlandii  do domku letniskowego, na jakiś okres, aż wszytko sobie poukładam. Wyjade tam tylko na wakacje, bo potem musze poszukiwać pracy i szkoły. Szłam ulicą z wyłączonym telefonem, w pokoju jeszcze sie przebrałam szybko, bo zbliżało się południe i robiło się coraz zimniej. Podobno sa wakacje, ma byc ciepło, ale nie. Musi przyjśc chmura i wszystko zepsuć?... Tak musi. Ubrałam krótki Top czarny, do tego czarną spódniczkę i czarne botki. Mnie się bardzo podobało Wyszłam z mieszkania zostawiając list na stoliku. Skierowałam się na przystanek gdzie miałam czekać na busa by mnie podwiózł pod wksazany adres.
Dotarłam do domu dziewczyny w tępie natychmiastowym, podeszłam pod drzwi lekko zapukałam W drzwiach staneła własnie ona. Piękna postać była ubrana czarny zesztaw z zielonym topem. No nie powiem wyglądała ładnie, ale ja piękniej. ( moja skromność). 19-latka zaprosiła mnie do wielkiego czerwonego salonu, kazała usiąśc na sofie i poczekać 5 min, po czym wróciła z dwoma kubkami gorącej czekolady. Upiłam pierwszy łyk i dziewczyna zaczeła mnie wypytywać co mnie sprowadza. Ja jak 'grzeczna' dzieczynka odpowiadałam na każde jej pytanie, Gdy zapytałam czy była by możliwość zamieszkania, nie wahała się tak jak by była gotowa do mojego zamieszkania. Brunetka powiedziała mi ile płaci czynszu za mieszkanie, i co jeszcze bd musiała płacić, oczywiście na pół z nią. Stwierdziłam że chetnie sie wprowadze.
Poszłyśmy na 1 piętro, dziewczyna pokazała mi mój pokój. To było cudo, dokładnie taki jak sobie marzyłam. (powiem jak bd kiedyś innymi oczami).
- Eeee chciałam zapytać masz tylko tyle rzeczy?- zapytała brunetka.
-Nie, ale tyle mialam u własnego chłopaka.-odpowiedziałam spuszczając głowe na dół. Dziewczyna wiedziała o co chodzi, tylko mnie przytliła i poszła do pokoju obok, ja jeszcze chwile posiedziałam w pokoju. Wyłączając telefon, poszłam w strone dołu, dziewczyna tam już siedziała z kubkiem czekolady, zaraz obok niej miejsce dla mnie i taki sam kubek z czekoladą. Telefon odłożyłam na stolik. Mania ( Tak Mania tak sie nazywa Mania Stirson). Podeeszłam do odważacza płyt i pusciła Tytanica, oglądam Go po raz setne, ale za każdym razem płacze...
Oglądałysmy pierwszą część gdy zgasło światło, bojąc się oświeciłysmy telefony, mo też i świeczki które znalazłyśmy. Nie mogłyśmy oglądac filmu. :(( Mania zauważyła że na moim telefonie są 5 nie odebranych połączeń, szturchła mnie abym zobaczyła kto, mało co sie tym przejełam. Dziewczyna ignorując to co do Niej gadam wzieła telefon i zobaczyła kto dzwonił, ja zakrywałam twarz dłońmi, aby nie widzieć co tam pisze. Gdy mnie zawołała ja głupia się odwróciłam i dostałam wodą w twarz.
-To za to że się o Ciebie Ben martwi,a ty się tym nie przejmujesz. Ja wiem że masz problemy, ale odzwoń do niego. Prosze cię.-pasmowata dziewczyna mówiła do mnie jak do dziecka, ja... ja dalej nie chciałm nic zrobić, wiec dziewczyna się na mnie rzuciła z łaskotkami, nienawidziłam tego.
-Kurde...prze...pr..,przestań!!!!- Krzyczałam.
-Nie, dopóki nie zadzwonisz, albo przynajmniej nie obiecujesz. Jeżeli nie chcesz zadzwonić, to ja cię tam zaciągne do tego domu.!!!- krzyczała łaskocząc mnie dalej.
-Chyba se kpisz, nie pójde do niego. Moge zadzwonić że nic mi nie...- w tym momencie zadzwonił telefon, Mania do niego podbiegła i odebrała. Nie tylko nie to!!
*Rozmowa* *Oczami Mani* 
-No hey.- zaczełam i zrobiłam na głośnomówiący by Angelika słyszała. Nie wierze że za nim nie tęskni.
-E, okey. Cześć, chciałem rozmawiać z Angeliką Strow, znasz ją?- zapytał i powiedział choćbym była z kosmosu.
-Tak znam, właśnie...- pomyślałam że powiem mu że jest zajęta lizaniem się z pewnym chłopakiem. 
-Właśnie?
Szepnełam do dziewczyny obok, ona z grymasem na twarzy pokiwała twierdząco głową. 
-Właśnie liże się z takim jednym na ławce, jesteśmy na spacerze. - Chłopaka zaszokowało, chwile się nie odzywał po czym.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hey witajcie, jest nieudany on. NIezdziwie się jak sie wam nie będzie podobać. Prosze was o przynajmniej 1 komentarz. Jest nudny, ale koniec moim zdaniem jest ciekawy. Jest też taki krótki, ale musiałam troche wiecej opisać. 
Uważacie że;
1.Lisa powinna przeprosić Angi?
2. Niech się nie godzą.
3. Czy Ben ma znaleźć Angi?
-Niech bd szczęśliwi?
Jeśli chcecie mi pomóc w pisaniu i pomysłów to na fejsie :))) Kocham Was mocno buziaki. MIłego dnia kota <3

2 komentarze: