Rozdział 1
To było tak dawno, a ja pamiętam jakby było to wczoraj. Dzień wyprowadzki - najlepszy dzień od śmierci mojej mamy. Mieszkam z moją przyjaciółką.
Najlepiej jak powiem Lisie żeby zemną gdzieś wyszła, bo ja nie chce iśc sama. Po za tym jakieś wyjście jest mi bardzo potrzebne. WAKACJE CZAS ZACZĄC !!!!!
Najlepiej jak powiem Lisie żeby zemną gdzieś wyszła, bo ja nie chce iśc sama. Po za tym jakieś wyjście jest mi bardzo potrzebne. WAKACJE CZAS ZACZĄC !!!!!
-Lisaaaaaa!!-krzyczę jak najęta, ale nikt się nie odzywa. Chyba będę się musiała wybrać do jej sypialni, oboże jak ja tam nie lubie chodzić. Jest tam bardzo ponuro, ale tylko dlatego że Lisa kiedyś miała depreche i zachowywała się tak jak ja po śmierci mamy.
-Lisa, kurde gdzie jesteś? - Jeju, gdzie ona jest? Idę się zapytać jej mamy.
Wchodząc na górę słyszałam urywki rozmowy z jakimś Jackiem.. czy jakoś tak. Zaniepokoiło mnie to bardzo, dobrze wiedziałam kim był ten typ.
*Retrospekcja*
Wiedziałam że ona kiedyś chodziła z jakimś przystojnym Jackie Hilsonem z szkoły. Laski na niego leciały jak ćma do światła. Lisa się w nim zakochała od pierwszego wejrzenia. Myślałam że to takie chwilowe zauroczenie, ale jednak nie. Jak tylko go poznała zaczęła mnie unikać bo dobrze wiedziała, że mam złe zdanie o nim. Spędzała z nim każdą chwile. Po kilku miesiącach znajomości on się jej zapytał przy mnie czy będzie razem z nim szła przez życie. Myślałam, że padnę ze śmiechu.
Na początku było to samo co przed chodzeniem, czyli przytulasy, słodkie rozmowy, buziaki. Przesiadywali tylko u niego. No i oczywiście chodzili do kina i w inne miejsca rozrywki. Lisa przychodziła do domu o której chciała. Czasami przychodziła po zeszyty i po książki aby wieczorami mogła u niego spać. Wtedy siedziałam, myśląc że o mnie zapomniała, że nie chce mnie znać. Następnie zaczęły się kłótnie, wyzywanie. Aż doszło do momentu zdrady. Dziewczyna się załamała. Pomimo żalu do niej o tą jakby rozłąkę, nie mogłam jej tak zostawić.
Wchodząc do jej pokoju widziałam wielki bałagan, roztrzaskane szklanki. Kucnęłam obok aby mieć lepsze dojście do przytulenia.
- Idź stąd, nie chce nikogo widzieć!- warknęła, ale ja nie dawałam za wygraną.
- Nie pójdę stąd. Rozumiesz nie wyjdę stąd.
-Wyjdź!- Wstała i popatrzała swymi pięknymi jasno brązowymi paczadłami.- Wyjdź albo ja wyjdę.
- Japierdole, nie wyjdę. Powiedz co się stało!!!!- przytuliłam ją.-Powiedz, czy on znowu coś powiedział nie miłego?
- Nie... znaczy tak, ale nie.- chyba się bała przyznać, ale ja wiedziałam że nie odpuszczę.
- Co powiedział? Gadaj albo sama się do Niego wybiorę, nie skończy się to dobrze.
- Dobra powiem, ale nie jedz, bo on zna Twojego ojca.
- Co kurwa? Co?
- Powiedział że jestem dziwką tak jak i ty. Cieszy się ze mógł mnie wykorzystać w chodzeniu że mu zaufałam. I że zna Twojego ojca. I przez Ciebie on jest w więzieniu Twój ojciec rozumiesz.
- Boże- przez chwile straciłam grunt pod nogami i upadłam.
Wybiegłam z pokoju. Poczułam ból w klatce piersiowej. W myślach powtarzałam sobie: "Jesteś silna". Patrzyłam tylko przed siebie, stojąc bez ruchu. Było już było dobrze. Zapomniałam o nim o wszystkim co mi się działo. Chodziłam na terapie, leczyłam się. A kiedy już mysłałam ze się poprawiło okazuje się, że jednak nie..
Nagle nie czułam gruntu pod nogami.. Upadłam.
-Kochanie.- Mówiła do mnie kobieta. Chciałam jej odpowiedzieć. Chciałam tak bardzo.
--------------------------------------------------------------
No i mamy pierwszy rozdział, jak się wam podoba?
Wiem moze nie jest idealny, ale pisze tylko dlatego zę wiem że mam dla kogo.
Wiem moze nie jest idealny, ale pisze tylko dlatego zę wiem że mam dla kogo.
Smutne ;cc Ale zajebiste <3 Daj następny rozdział!! :*** <33
OdpowiedzUsuńWeronika będą jeszcze smutne rozdziały na początku, bo nie mam pomysłu. Ale będa też szczęśliwe
UsuńCzy to będzie o 1d
Usuń