sobota, 31 października 2015

Rozdział 54

*Oczami An*
 Obudziałam sie w swoim łóżku, ale samotnie. Wczoraj było pięknie, naprawde nie sądziłam że spędze taki dzien z moim chłopakiem. A to zakonczenie? Idealne. 
Obudziłam się przed siódmą, niestety mojego śpiocha nie było, a to była nowość. Wstałam, ale zamiast iśc zobaczyć do lustra jak wyglądam pobiegłam do kuchni za pieknym zapachem. Czyżby Harry coś pichcił? 
Na dole widziałam Niallera z Zaynem rozmawiających normalnie co mnie bardzo cieszy. Harrego przytulającego się z Manią przy piecyku. A reszta pewnie, albo śpi albo gdzieś ich wywiało. 
-Cześć ludzie. - Zawitałam. - Hey kochanie. - Dałam buziaka Zaynowi. Oddał, chciałam odejśc, ale mi się pozwolił chwytem za mój nadgarstek. 
- Nigdzie nie idziesz. Porozmawiaj z nami. - poparzył na Niallera i na mnie. Okey, dlaczego by nie, skoro chyba jestesmy nadal przyjaciółmi z Horanem. On moze zostać jak starszy brat, tak jak reszta. 
- Okey, to w czym wam przeszkodziłam chłopaki? - zatrzepotałam rzesami jak pusta laska. 
- Gadali o Tobie misia! - Wykrzyczała Mania. 
- Hm.. o mnie? Uuu co gadaliscie.. ? 
- Rozmawialismy o waszej nowej pracy. I o tym ze bedę musiał iść z Tobą, i Nial się pytał czy moze się zabrać z nami. Bo jak wszyscy pójdziemy a on nie to bedzie nudno. - Blondyn posłał mi swój biały uśmiech. Taki jak zawsze, taki jak wczesniej który był przeznaczony tylko dla mnie. 
- Moze iść. Jasne. Jeśli reszta nie ma przeciwko to czemu nie. Po za tym idziemy za dwie godziny, a ja wyglądam jak potwór. 
- Nie wygladasz głuptasie jak potwór, ale idz się szykowac. Marta z Maćkiem już tam są, bo coś tam. A my wybieramy się za półtora godziny. Wiec ruły. - dałam mu buziaka i pobiegłam na góre. 
Umyłam się, ogarnęłam. Makijaż, włosy. Ubrałam się w jakiś wygodne, ale eleganckie ciuchy. A dokładnie czarna sukienka, bluzka szara z napisem WORD i do tego zajebiste buty. Gotowa podkresliłam jeszcze mocniej oczy. Na dole widziałam już gotową Manie ubraną w bluzke z napisem TOKYO czyli jej ulubiony napis, rurki przedzierane i niskie glany, nie sądziłam ze sie tak ubierze do klubu, a ubiera glany gdy jest smutna i zła. Dziwne. 
- Mania co się stało? - zapytalam. Strasznie sie o nią martwiłam. 
- Nic. Idziemy już ? - pokiwałam głową na tak. Zobaczyłam Harrego w piżdzamie. 
- Harry idziesz? - zasmiał się wrednie. 
- Po chuy mam iść? - wredota to u niego żadkość. 
- Jejku mieliście wszyscy iść zeby nas 'pilnować' - pokazałam w powietrzu króliczki. - Ale jesli nie to sie pałuj, wredoto. 
- Nie martw sie nim, pokłociliśmy sie o jego głupote wychodzimy, Zayn się juz pewnie w tym aucie wkurwia. - mrugnełam i wyszłam razem z przyjaciółką. Wchodząc na tylne miejsca pasażera cmoknełam Malika w policzek, Mania siadła przy Zaynie gdyż nie lubie miejsca z tyłu. Jechalismy około 15 minut. Wysiadłam poprawiłam spódniczke i ruszyłam do Marty. Przytulilam sie z Maćkiem i złożyłam mały pocałunek na policzku przyjaciółki. Tak samo Mania. 
- Gdzie Harry? - Zapytał Maciek. Ciekawski on. 
- Nie ma go, wyparował. - odpowiedziała już wkurzona dziewczyna. 
- Co ona taka wredna, nie wiem nic. - Bronił sie brunet.
- Pokłocili się. - Posłałam mu uśmieszek. Złapałam ręke mojego misia i razem weszlismy do wielkiego budynku. Z przodu prezentował się jako biurowiec. A w środku wyglądał jak bogaty klub nocny. 
*Oczami Zayna* 

- Witam was bardzo serdecznie. W pierwszym dniu pracy. Ty - wskazała na Manie. - idziesz już do siebie przeierasz się i zachwile chce cię widziać za sceną. - Strirson nie obejrzała się nic nie zrobiła. Poprostu wykonała krótkie polecenie. - Nazywam się Mila mówcie tak do mnie, bo jesteśmy w tym samym wieku. Jest was tu 6 wiec sie powitajcie z resztą za sceną. W swoich garderobach macie ponumerowane stroje. Dzisiaj bedzie nam potrzebny numerek trzeci. Idzcie sie przebrać. Mania was pomaluje i pod uczy jak się macie malowac, kiedy jak i gdzie. Jak już bedziecie gotowe, popatrzcie na plan który leze. Jak macie co robić. Mam nadzieje ze jasno wyjaśniłam za trzy godziny macie być ustawione i nauczone na scenie. To wasza próba. Powodzenia laski. Chłopcy idziecie z nimi, czy idziecie za mną do baru. Przestawie wam chłopaków innych dziewczyn. - skonczyła swoją wypowiedz. Popatrzyłem sie na Macka, ale on jakby jej nie słuchając wybrał Marte. Rezygnując na poznanie nowych kumpli poszedłem w ślady mojej dziewczyny. 
To nie jest strój dla dziwki, pamietajcie :) 
An otworzyłam drzwi i popatrzyła na wszystkie stroje, podobały mi się, i jeszcze bardziej napewno bedzie mi sie w nich podobała Angelika, ale jak mam widziec ze ci faceci sie bedą na nią gapić jak pies na szynke to woda sie we mnie gotuje. 
- Kochanie ide sie przebrac. Spojrzeć na plan. Jeśli chcesz mozesz iśc spotkamy się za godzine za sceną. - Mówiła do mnie szukając czegoś, seksownie wypinając tyłek. 
- Nie rob tak, bo zostaniesz tu i teraz przelecona. - wyjrzała zza szafy i dziko sie uśmiechneła. Uśmiechnąłem się zadziornie. Widziałem jak sie przebiera, no bo po co sie ma przed mną kryt za tym parawanem. Podniecało mnie to wszystko, ale musiałem wytrzymać. 
Wyszła i wyglądała seksownie, aż chciałem ją przepieprzyć na stole. 
- Kochanie i co, podoba Ci się? - zapytała.
- Czy mi się podoba? - zapytałem, ale zamiast odpowiedzić, musnąłem jej wargi. Zamiast poprzestać na tym zaczeła mnie całowac. Ale kurwa ktos nam musiał przeszkodzić. Usłyszeliśmy ciche pukanie. 
- Dzień dobry zakochańce. Siora jak ty seksownie wyglądasz. - zaśmiał sie Maciek. Marta przebiła wszystko. Miała czerwony strój, seksowniejszy niż mój strój. Ponetnośc. Ale moja dziewczyna lepiej wyglądała. Wyszlismy wszyscy z małego pomieszczenia. My zostalismy zaprowadzeni gdzieś z  wysokim mężczyzną, a dziewczyny za ich nową szefową. 
Występ nie był jakoś interesujący, jesli chodzi o wszystkie dziewczyny. Najbadziej interesowało mnie to czy jakiś matoł patrzy się na mojego skarba. Widziałem ich wzroki na jej tyłku kiedy tańczyła. Maciek zaciskał pięści ze złości, w połowie przyszedł też Harry. Był załamany ze nie poszedł razem z Manią, chciał ją jak najszybciej przeprosić. Ale chyba troche przesadził z alko, było czuć. 
- Maciek, wyrwiesz zachwile tą barierkę. - NIe odpowiedział. - Maciek, kurwa ja też jestem zazdrosny, i jak bym mógł przypierdolił im, ale ogarnij się. 
- Sorry, już przepraszam. Gdzie Harry?
- NIe wiem. - Wtedy zobaczylismy że jest pod sceną.. o nie.. - Idziemy po niego ? 
- Musimy, bo inaczej go wyniosą z tamtąd ochroniarze. 

__________________________
Długo mnie nie było, a wy nie wypełniłyście prośby, a szkoda... :( 
Tym razem prosze o 3komentarze.. bo wiecej nie dajecie rady  

5 komentarzy: