sobota, 5 września 2015

Rozdział 50 :)

*Oczami Zayna* 
Ściągałem Bellę ze stołu kiedy zauważyłem że Niall otrzymał po mordziej, widziałem jak leży na ziemi a nad nim płacząca An. Była pod wpływem alkoholu, dlatego musiałem wziąść żeby nie robić wiekszego zamieszania. Ktoś zadzwonił na pogotowie, ja w tym czasie pilnowałem Angeliki. Bella poszła do Lou. Zapewne pojadą do domu. Zadzwoniłem jeszcze do Liama czy może jechać do szpitala... podałem mu adres gdzie znajduje się Horan. Ja za to zawiozlem dziewczyne do domu. Była roztrzesiona, ale najebana. 
 *Rano*
- Zayn  kurwa zawieź mnie do szpitala.. - chwile sie zastanawiałem o czym mówi brązowooka, kiedy zdalem sobie sprawe że ona wszystko pamięta. Że Horan naprawde jest w szpitalu, wybiegłem z łóżka, ubrałem sie i pierwszy raz nie układałem włosów poprostu wyszedłem za mną Angelika. W drodze dzwoniła jeszcze do pozostałych ze już jedziemy. Jechalismy w ciszy, głupiej ciszy. 
- An oni już tam są? Pamietasz wszysko? 
- Tak są, tak pamiętam, i przepraszam że tak namieszaliśmy z Bellą a ten taniec na stole masakra. Widziałam siebie w gazecie rozumiesz. - podała mi gazete, nie wiedziałem ona jest taka sławna. Wow dali czadu. Najlepszy tekst ever "Najpierw płacz potem tańczenie na stole, co się dzieje z tą młodzieżą. Przyszła tancerka... no nie powiem dała czadu"  Krótko sie zaśmiałem. Dziewczyna pokazała biały usmiech i zmroziła mnie swoim zwrokiem. - Jeszcze raz przepraszam. 
- Przeciez nic się nie stało. No oprócz Horanka, ale da rade. - zatrzymałem samochód. Dziewczyna dała mi buziaka w policzek i pobiegła do środka. Ja przeparkowałem auto i poszedłem do góry. Na korytarzu spotkałem nietrzeźwego do końca Tomlinsona. 
- Hey stary. - zaczął. Przybiłem mu piątke. 
- Siemason Tomlinson, jak kac. - chłopak nie odpowiedział tylko pokręcił głową. Machnął ręką żebym szedł za nim. W sali siedzeli wszyscy. Horan smiał się z czegoś i jadł bułke wyglądało to komicznie. 
- Siemanko Horan. Jak zdrowie? - Przywitał się tak samo jak zawsze, i ukazał kciuk do góry. Na twarzy miał lekkie zadrapanie i plaster. Widziałem jak Angi siedziała gdzieś w rogu. Nie odzywała się, nawet jak wszyscy się śmiali. 
- Ludzie chce ktos kawy ja pójde? - zapytałam dziewczyna. 
- Ja chce. - odezwał się Liam. 
- Ja też cappucino. - powiedziała Bella. An kiwneła głową i juz jej nie było. 
Wszyscy się dziwnie na siebie patrzyli. Fakt Angelika ma poczucie winny, a Niall pewnie się do niej nie odzywa bo stawia fochy. Coś się tu stało niż przyszedłem. Klupnąłem Liama w ramie. 
- Chodz na chwile. Chłopaki, Mania, Bella, Marta  zachwile wrócimy. - usłyszałem ciche OK. 

*Oczami Liama* 
Malik chciał ze mną gadac. Nie wiem o co chodzi. 
- Zayn.. co się dzieje, ty nie rozmawiasz nigdy na osobności?! - to nie było ani pytanie, ani stwierdzenie. Chłopak spojrzał mi w oczy. Dziwnie to wyglądało. 
- Do rzeczy. - powiedział chyba do siebie. - Co się stało, ze An jest taka inna, a blondyn sie do niej nie odzywa? - Aha. no tak. Zacząłem mu opowiadać, że jak tylko An weszła do sali blondyn się uśmiechnął. Zaczeła go przepraszać, ale on jednak nie reagował. Potem powiedziała że naprawde z całego serca nie miała planów się schlać i tańczyć na stole, potem pokazała nam gazete. Wszyscy bylismy zaskoczeni, ale przeciez to jej pierwszy raz. A Horan... stawia fochy, ze mogła pomyśleć co robi. Ona mu na to że trzebabyło jej nie bronić. 
- Wtedy on sie już nie odezwał, a An poprostu siadła w koncie. Wiem ze sie o niego martwi, i nie chciała tego robić, ale wiesz stary jaki jest Horan. - dokonczyłem głupią historie. Wtedy zobaczyłem ze idzie An. Spojrzała na nas... mam nadzieje ze nie usłyszała, znaczy nic takiego nie było. Ale jednak. Nie lubie takiego czegoś, że ją obgaduje czy coś. 
- Dzieki. Nie było mnie tylko 15 minut, a tyle sie dzieje... cóz trzeba z nim porozmawiać jak się lepiej poczuje, chodź wracamy. - Po skończonej rozmowie weszliśmy do sali gdzie leży obecnie Horan wszyscy się znowu śmiali, ale nie An. Japierdole co się dzieje... 

*Oczami Niall* 
Wychodze ze szpitala dzisiaj. Dalej się nie odzywamy do siebie z An. Nie wiem czemu, ale ja... przez tą jedną wpadke tak jakby straciłem do niej zaufanie. Może nie całe.. ale... zawiodła mnie. A ja.. ja tez nie jestem święty, chyba zakochałem się, albo zauroczyłem w innej. Jestem okropny, ze jednego dnia mówie kocham cię An, a nastepnego na ulicy zakochuje się w jakiejś Natali, której pewnie już nie znajde. Najgorsze ze boje sie powiedzieć to Angelice. 
- Idziemy Niall? - kiwnąłem i wyszedłem razem ze wszystkimi, styłu widziałem moją małą Strow.. jestem debilem, ale miłości się nie da zmienić. 
Gdy wyszedłem ze szpitala zobaczyłem  dziewczyne, lekko sie usmiechnąłem, ale ona nie dowzajemniła tylko do nas podeszła. 
- Hey Horanku. - pocałowała mnie w policzek. Ona może wszystko zrujnowac, już to zrobiła...Widziałem jak An spojrzała sie na mnie, a potem złowrogo na nią. 
- Cześć. - powiedziałem niepewnie. Naprawde nie chce krzywdzić Angeliki. Ale ona wydaje mi sie jeszcze dziecinna. Pierwszy raz się tak najebała? Znaczy wiem że nie bo jej przyszłość. 
- Może nas przedstawisz? - zapytała An. Blondynka przejrzała moją chyba już nie dziewczyne. Będę tesknił. 
- To jest.. nie potrafiłem nic powiedzieć. 
- Nazywam się Natalia. Bardzo bliska przyjaciółka Nialla.. Poznalismy się na chodniku 3 dni temu. No nie powiem przystojniak z niego. Może coś z tego wyjdzie, nie Horan? - wtedy dostałem szoku. Przytuliła się do mnie, a ja nawet nie zareagowałem. Kurwa, to nie tak miało byc. - To co Horan jesteś mój. - pociągneła mnie za rękę, a dziewczyna patrzyła w jeden punkt w nią. To wszystko się zjebało. Ale nie potrafie Natalii odmówić, to za dużo. Widziałem jak Harry, Liam i Lou patrzą raz na nas, raz na An. Potem widziałem tylko oczy Milli. Pocałowała mnie przy niej. 

*Oczami Natalii* 
Gdy zobaczyłam Nialla wtedy pierwszy raz w tłumie ludzi w parku, powiedziałam sobie że bedzie mój, podoba mi się. Przecież nie może mi tego nikt zabronic. Co nie? Zawsze jako mała dziewczynka dostawałam wszystko co chce. 
Szłam ulicą myśląc o nim. ZAkochałam się chyba pierwszy raz. Wtedy go zobaczyłam. Szedł z przyjaciółmi i jedną dziewczyną. Mam nadzieje ze nie jest jego dziewczyna.. O kurwa znam ją. To ta z gazety. To ta ona z nim chodziła.. i chyba chodzi, ale po ostatniej iprze może być miedzy nimi coś nie ten teges. Akórat mam haka.. Hihih 
- Hey Horanku. - Przywitalam sie. Pocałowałam go jeszcze w policzek zeby sprawdzić, czy się sprzeciwi, i jak zareaguje ta lalunia z gazet. Jednak nic. Ani on, ani ona. Hahha ma już go  w rękach. Odpowiedział niepewnie. Chwile potem dziewczyna chciała bym sie przedstawiła, wiec posłusznie to zrobiłam dodałam troche swojego. Widziałam łzy w jej oczach, dlatego wziełam Nialla za ręke i odeszlismy troche dalej, ale tak żeby dalej nas widziała. Popatrzyłam mu w oczy, a potem na jego ustach złozyłam delikatny pocałunek. Odwzajemnił!!! Dziewczyna gdzies odbiegła od reszty. OŁ je oto chodzilo. Powodzenia dla laski :* 

--------------------------------------------------
No wiec... coś się szykuje, wiem że głosy była na Horana, ale trzeba cos zrobić w tym blogu. Wiec... zobaczycie co bedzie dalej. Mam nadzieje ze tez bd około 6 komów

WIEC TAK
3 KOMENTARZE ===== 51 ROZDZIAŁ. 
ALE JESTEŚCIE TAKIE SUPER ŻE BEDZIE WIECEJ :** 

4 komentarze:

  1. Już nie mogę doczekać się kolejnego! *_*
    Super, czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział... Pisz dalej

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział nie mogę doczekać się następnego

    OdpowiedzUsuń
  4. Superaśny rozdział.
    Czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń