piątek, 7 sierpnia 2015

Rozdział 48

*Oczami Angi*
Weszłam do kuchni zostawiając Nialla samego w przed pokoju. Ten natomiast zamiast się ruszyć stał jak słup. 
- Niall, chodź zrobie Ci naleśniki! - krzyczałam z kuchni. Obiecałam że zrobie, a mam takie waruki to moge. Mam szczęście że ludzie z firmy sponsorującej ten konkurs mają dobre wyczucie. Dali mi kuchnie, choć nic o niej nie wspominałam w ankiecie. 
Chwilę musiałam poczekać.
- Horan! Zachwile się rozmyśle co do tych naleśników z czekoladąąąąąąąąą.. - Przedłużyłam ostatnie słowo. Wtedy do kuchni wpadł jak strzała. 
- Jestem, delektowałem się  twoim nowym mieszkaniem, skarbie. - Podszedł do mnie. Mocno uścisną. Odwróciłam się spowrotem do blatu kuchni. 
-Siadaj, jedz smacznego, bede w pokoju u góry 4 drzwi od lewej, na drzwiach pisze "sala tańca". - lekko pokiwał głową i zabrał sie za jedzenie. Ja natomiast wzięłam radio z łazienki i pobiegłam do góry. Tam puściłam sobie Love me, piosenkę  do której miałam zamiar tańczyć w drugi etapie. Przed zaczęciem tańca mocno sie musiałam rozerwać... Tak jak by rozerwać mięśnie. W układzie mam trzy salta i jeden szpagat męski, za którego sie tylko dlatego biorę by potrzymać uwagę widzów. Mam nadzieje ze bedą krzyczeć wielko "wow" a nie rzucać pomidorami. 
Po kilku minutach rozciągania się ktoś złapał mnie za ramiona. Chciałam się odwrócić ale nie było mi to dane. W jednej chwili zostałam odciągnieta od wszystkiego i przyparta do drzwi salki. 
- Kocham Cię. - wyznał blondyn. 
- Wystraszyłeś mnie debilu. Ja Ciebie nie. - wystawiłam mu jezyk. 
- Jesteś niegrzeczna.- Złapał mnie za biodra i przewiesił przez ramię. - Już jesteś moja. Na zawsze. - poczułam mokry pocałunek na kolanie, potem na udzie. Otworzył drzwi połozył mnie na łóżku... i zaczął gilgotać. 
- Debilu uszkodzisz mnie... przed.. zawodami.. - śmiałam się oraz krzyczałam w jednym dechu. - Skończ. Pobawimy się za miesiąc. - on znieruchomiał i spojrzał mi głeboko w oczy.. 
- Co? - zapytał. - Za miesiąc. Chyba was wszystkich pojebało. Napewno nie. - znów zaczął mnie gilgotać. Przestałam się śmiać, potrafie tak, na chwile dał spokój.. Potem odpuścił. Poszeł sobie. 
Wstałam i poszłam po rzeczy do salki. Musiałam posprzatac, skoro za pięc dni mam wystąpić. Poprzemieniałam płyty i zeszłam na dół. Chciałam oznajmić że ide się myć. Na dole zobaczyłam spiącego Horanka. Wyglądał przecudnie. Wziełam złotego skarba i zrobiłam zdjęcie. Nastepnie, go odłożyłam i postanowiłam blondynka przykryć kocem. Tak też zrobiłam. A sama wziałam ręcznik z szafy i bluzke i majtki

*Oczami Zayna w tym samym czasie* 
Zmęczony cały dniem, położyłem się. Już miałem wziąść słuchawki, aby zacząć słuchać. Kiedy do mojego pokoju wparował zmęczony Tomilnson. 
- Stary, puka się. - spojrzał na mnie, i uniknął mojego wyznania. 
- Musisz mi pomóc. 
- A jak by był nagi? - Dalej droczyłem się z nim. - A teraz wyjdz, zapukaj i poczekaj na odpowiedz. Tak jak powiedziałem tak zrobił. Zapukał, a ja dumny z siebie z dziwnym uśmieszkiem a twarzy go wpuściłem. 
- Dobra, a teraz.. Poznałem taką dziewczynę.. i ja wiem że mam znaczy juz nie mam dziewczyny, bo wczoraj ze mna zerwała no.. 
- Lou do rzeczy. - popatrzył na mnie jak na debila i kontynuował. 
- No wiec... głupio się do tego przyznać, ale ja potrzebuje twojej pomocy, bo musze ją zaprosić gdzieś i zapytać czy zostanie moja dziewczyną. A ja jestem bezsilny.. - on serio nie wi co zrobic, ale ja mu nie podpowiem. Sam nie wiem jaka ona jest. 
- Wiesz stary, nie wiem jaka ona jest.. no i może idź do.. - chwile zastanowienia czy napewno mu to powiedzieć. Może mnie wysmiać, ale sądze że moja przyjaciółka to załatwi. - Wiesz idz do Angeliki. Ona jest dziewczyną i.. - nie dał mi dokończyć tylko z krzykiem DZIĘKI STARY poleciał. Kto powiedział że teraz, on jest jakiś nie ten?
Zmęczony serio już wszystki dałem się zabarć w objęcia snu. 

*Perspektywa Tomlinsona* 
Wszedłem do apartamentu dziewczyny, wiem że tak nie ładnie, ale nikt nie odpowiadał. 
- Haloo! - zawołałem. 
- Czego kurwa.. - usłyszałem Nialla. - Ja tu spie. - Wszedłem korytarzem głebiej, zobaczyłem zaspanego Nialla. 
- A ty na kanapie? - blondyn rozejrzał się po salonie. 
- Hm. - wstał i gestem ręki kazał iść za nim. 
- Jest twoja kobieta. - chłopak nie odezwał się tylko z chytrym uśmieszkiem pokiwał głową na tak. Wskazał ręką znów, gdzie mam iść, a sam blondyn poszedł w inną stronę.Zapukałem po cichu lecz nie dostałem odpowiedzi. Zapukałem jeszcze raz, wtedy nacisnąłem klamke, drzwi ustąpiły. Gdy wszedłem ukazał się moim uczom piekny pokój. Siadłem na równo pościelone łóżko. Zachwile zabaczyłem dziewczyne w.. piżdzamie. Myślałem że w ręczniku.. Miała słodką bluzke. 
- Lou ty zjebie popierdolony, gdybym była w bieliźnie, kto ci kazał tu wchodzić!!! - krzyczała i robiła drame. 
- Przecież nic nie widziałem, może chciałem hhahahhaa..- zaśmiałem się krótko. - Przyszedłem bo mam sprawe. - przeszył mnie jej wzrok. Jak ona na mnie działa.. - Pomożesz, to ważne. - chwile się zastanawiała, ale potem poklepała miejsce obok. Siadłem i zacząłem jej opowiadać co to za sprawa, dziewczyna mi pomogła, ale ja nadal się boje że jej się coś nie spodoba. Spacer wieczorem do miejsca marzeń. Miejsce musze wybrać ja i zrobić to tak zeby było po mojemu, ale idealnie. Pocałowalem w policzek An i wyszedłem, po drodze pożegnalem Nialla. Zmęczony sytuacją i przemyśleniami odpłynąłem. Mam nadzieje że jutro wszystko się uda..

*Dzień występu An* * Finał* 
Tak dostałam się do finału, dzisiaj ostatni dzień i jesli przejde będzie wielka szansa do osiągnięcia czegoś, wszyscy są pod wielkim wrażeniem, a ja mam ostatnie poprawki, za trzydzieści minut wchodze na scene. I zacznam tańczyć. Boje sie w chuj, ale musze przezyć. Niall, Lou z dziewczyną swoją nową udało mu się i zaprosiłam ją na występ, Liam pewnie tez jest z kimś... Zayn sam, ale mnie wspiera. A Harreh przytrzymuje towarzystwo jakiejś lasce co koło niego siedzi, tak widziałam. A Mania jest.. gdzieś nie widze jej, pewnie jest pokłocona z Harrym musze z nią porozmawiać/ Wszyscy na miejscach, a ja posrana.. Tak się zastanawiałam.. ja miałam jechac do Brazyli i sie nie wstawiłam na te mistrzostwa jestem tutaj. Dobrze że nie pojechałam, mogłam już nie odzyskac Horana. 

*Występ* 
Zatańczyłam do piosenki Fall Justina Biebera z takim chłopakiem. Niall jak się dowiedział że mam z nim cwiczyć przychodził na każde zebranie. ( do 1;15).
Nastepnie kazali mi zatańczyć samotnie, jesli miałam cos w zanadzu. Oczywiście że miałam. 








Zatańczyłam.. i powiedzieli ze mam odejśc do reszty. Njgorsze było to że byłam ostatnia i nie widziałam jak tańczyli inni. Załamywało mnie to starszliwie, bo napewno były osoby lepsze od mnie. Na widowni widziałam mojego chłopaka z innymi z wielkimi uśmiechami na twarzy. Pokazywali cos w stylu podniesionego kciuka w góre. Odwróciłam się, a za mną stali wszyscy. Zostaliśmy po kolei wymienieni. Na scenia staliśmy jak słupy. Ja trzymałam ręke Dawida i Merlina, Horan już był zazdrosny. Ale musiałam, znaczy chciałam. Potrzebowałam sie do kogoś przytulic. Gdy ogłaszali kto przegrał czyli 5 osób. Odpadł Merlin, jakieś dwie dziewczyny i inni chłopacy. Zostałam ja, Dawid i trójka nie znanych mi osób. 
- A teraz wyznaczymy 3 miejsca wygrane. Trzecie miejsce zostało przypiete... Konstantynie Bleber.- Ta za to sie starszliwie ucieszyła, odebrała nagrode i za kulisami przytulała się z jakims chłopakiem. Szczęsciara. 
- 2 miejsce zostały przypięte do osobnika na sali o imieniu i nazwisku... Dawid Diburg- tak niemieckie nazwisko. Przytuliłam go do siebie, a on pocałował mnie w policzek i zszedł za kulisy... Tam też się przytulał z jakąś laską. Pomchał mi na odchodne... Teraz najgorsze.
- A pierwsze miejsce otrzymuje. - Są dwie osoby o takim samym imieniu ca ja. Czyli wszystkie jesteśmy na przegranej pozycji. - Angelika... - kurwa niech dokończy. 

2 komentarze: