- Ja zaczynam. - krzyknął Harry. No tak zboczeniec uwielbia tą gre. hahahha
Zakręcił i wypadło na mnie. No szlag.
- Biore wyzwanie. - na mojej twarzy i Harrego pojawił się dziwny uśmiech. Boże boje się.
- Zatańcz nam krótki striptiz do bielizny na stole. My ci puscimy muzyke. - jego łobuzerski uśmiech nie znikał z twarzy. W tym momencie do pokoju wbiegli dwóch chłopaków. OMG to Stev i.. nie znam gościa. Przytuliłam Steva i poznałam go z całym towarzystwem oprócz Mani i Majki. A drugi kolega to Justin . Bardzo sympatyczny gościu. A wiec wstałam z miejsca. Muzyka zaczeła lecieć. Co miałam robić to zrobiłam. Wszystkim to się podobało. Niall miał już dośc alkoholu, widziałam to bo był napolony. Tak samo jak i Harry wiec Mania musiała panowac nad nim. Skończyła się piosenka podziękowałam i ubrałam się. Dostałam buziaka od nachlanego Nialla. Siadłam koło niego. Strasznie się lepił. Ale lepiej że do mnie niż do niej. Siedzi koło mnie.
Kreciłam teraz ja i wyszło na Justina.
- Wyzwanie. - hmmmm
- Oceń każda dziewczyne pokolei od 0-10. - chciałam się dowiedzieć nie.
- No to tak. Majka - 6. Ale i tak Cię kocham siora. - Co kurka to jego siora. Lol - Mania no co ja mam powiedzić 7 - uśmiechnął sie i posłał jej oczko. Marta i An wy jesteście na równi chyba 8 - 9 Laski z was. - Maciek się obudził, jego mina nie wyrażała nic. Tak samo jak Nialla. Ale tyle go widziałam. Znaczy Ally i Niall i Maciek gdzieś znikneli. Mam nadzieje że moge grać dalej.
Krecił Justin i wypadło na Manie . Dostała wyzwanie żeby pocałować jakiegoś chłopaka. Ale on nie wiedział że ma chłopaka. Wiec Harry był w skowronkach. Po jakimś czasie chłopacy się schlali i nie było jak grać. Jedynie wszystkie dziewczyny były w miare ok. No i Niall bo wypił tylko 3 piwa. Teraz mam nadzieje ze śpi.
- An, chodz tu szybko !! - wołała Majka. Wziełam pod ręke Marte i Manie. Ona zaprowadziła nas do jej sypialni gdzie... gdzie leżał Niall i.. ugh.. nie moge na to patrzeć. Zdradził mnie.
- Sory ale musze wyjsć. - powiedziałam przez płacz. Mania na początku za mną biegła. Ale nie wyrobiła na 20 cm szpilkach. Nie dziwie sie jej. Siadłam na przeciwko domu na ławce. Zaczełam płakać. Jak on mógł, tylko leżeli i był tam też Maciek. Też przytulony do Ally, ale Marta nic sobie z tego nie robiła. Leże w trójke na jednym łóżku. Maciek w inną strone niż wszyscy. A Horan obejmował tą zdzire. Znowu płacze, a mówiłam sobie że nie moge. Wyciągnełam z torebki telefon wybrałam numer taksówki. Jak tylko przyjechała wsiadłam do niej, a przez szybe widziałam Zayna i Majke krzyczacych coś, nie słyszłam. Nie chciałam słyszeć.
Wszystko się pomieszało. Dojechałam do domu, weszłam do pokoju i rzuciłam się na łózko. Po jakimś czasie w mojej sypialni zrobiło się tłoczno. Na łóżku siedział Justin, Zayn, Stev i dziewczyny. Po kolei każdy z nich mnie pocieszał. . Justin i Stev jadą z nami nad jezioro. Bo Bieber nie ma z kim zostac, a Stev to jego kuzyn. Musi się nim opiekowac. Nialla nie ma i chyba nie będzie. Cały czas siedzi ze mną Zayn i Mania. Czasem się zmieniają jak ktoś idzie na siku. Są przy mnie jak na warcie. Przyjaciółka przeczesała mi pokój czy nie mam żyletki. A Zayn pilnuje mnie jak coś robie. Jestem ich oczkiem w głowie.
Mineło pare godzin. Zdązyłam napisac pamiętnik. Dość długo mi to zajeło, wtedy nie było przy mnie nikogo. Ufff... troche byli uciążliwi. Ale dzięki nich nie płakałam. Oczywisćie nie jestem jakoś szczególnie szczęśliwa. Stało się, przecież ja nie moge być szczęsliwa nawet tygodnia. Justin probował mi to wyjaśniać że Ally to nie to co ja myśle. I że tego nie zrobili. A on ma 16 lat, wie więcej niż Horan i Malik razem wzięci. Też przez te pare godzin zdązyłam otrzeźwiec do końca i sie spakowac. No za 3 dni mam konkurs. Wszyscy przyjadą do niego. Nie biore dużo rzeczy. Dzisiaj.. znaczy no dzisiaj przecież jest niewiele po pólnocy! Mam samolot i na miejscu będzie już mój motocykl. Ciesze się z tego. Mam tam już wszystko załatwione. Wystarczy tylko tam polecieć.
* Rano*
Ubrałam się w pierwsze lepsze ubrania. Nie były kolorowe, nie miałam po co się ubierać wesoło. Skoro mój już BYŁY chłopak mnie zdradził. Jeszcze perfidnie mówiąc że to tylko jakaś poznana dziewczyna. Jak tylko tu przyjdzie.. oby nie. To mu walne z liścia. Chociaż wątpie, bo miał całą noc i ma jeszcze 3h żeby mnie przeprosić. Ale nic nie robi. Zeszłam na dół. Czekało na mnie wielkie śniadanie.. I Malik i Mania, Marta.
- No hey. Jak sie spało? - zapytała brunetka.
- Okey. Dzięki, już jestem spakowana, wiec Zayn. - zwróciłam sie do chłopaka. - podwieziesz mnie na lotnisko?
- Jasne mała. - Ugh... duży. Usmiechnełam się i zabarałam do jedzenie. Około godziny 12 zebrałam rzeczy i z wszystkimi pożegnałam. Wtedy do mieszkania wbiegł nawet można powiedziec że wleciał Niall. Nie przejmowałam sie nim. Pożegnałam się z resztą i wraz z Malikiem wyszłam z mieszkania. On wziął moją walizke. Zauwazyłam że on nie wiedział co robić, podszedł do MArty i Mani, ale te walneły go tylko w twarz i odeszły. Było mi go żal? Co ja gadam.
Tak, brakuje mi go, ale zniszczył wszystko a chodzilismy 2 dni? Aż jak przypominam sobie tą laske to żygać mi się chce.
- No to mała dojechaliśmy. - nawet nie zauwazyłam kiedy. Na lotnisku pożegnałam się z Zaynem.
- A buziaka nie dostane? - zapytał speszony. To jest głupek. Odwróciłam się, a on podszedł. Dałam mu tego buziaka. Był szczęsliwy.
- Pa duży. - Cichutko zachichotałam. Ale łez też nie zabrakło. Weszłam na odprawe, potem już bylam w samolocie.
- WITAMY I ZYCZYMY MILEJ PODRÓŻY. - Tylko tyle usłyszałam. Potem już usnełam.
*Oczami Nialla*
Obudziłem się, ptrzetarłem zaspane oczy. Poczułem że ktoś leży mi na torsie, przetarłem jeszcze raz oczy i zobaczyłem że to nie jest Angelike. Wyskoczyłem z łozka jak pojebany. Zacząłem krzyczeć co ja z nią robie, naprawde nie pamietam nic. Ta dziewczyna.. ja sie tłumaczyłem An że to tylko poznana dziewczyna, japierdole. Ally? Chyba tak miała na imie. Patrzyła na mnie z zamknietą buzią.
- Kurwa ja mam chłopaka. - w jej oczach pojawiła się łza. My tego nie zrobilismy jesteśmy razem w ubraniach.
- A ja mam dziewczyne od paru dni. Już pewnie jej nie mam. - Zakryłem dłonią oczy. Siadłem na łóżku. Dziewczyna nie zastanawiąjąc się rzuciła mi szybkie cześć i wyszła. Nie dziwie się jej. Odpowiedziałem i sam wyszedłem z pokoju. Gdy tylko znalazłem się w domu, moim. Popatrzyłem na wszystkich. Spokojnie siedzieli na kanapie. Jedynie kogo brakowało to An i Zayna. Wiem ze jestem cholernym dupkiem, ale to nie jest tak jak ona myśli. Za dużo wypiłem i się połozyłem. Tak samo jak Ally, tak powiedziała Majka. Ale nie Angelice tylko mi. Niestety.
- Heyka... - chwile sie na mnie popatrzyli, a potem dalej wzrócili zwrok na telewizor. - Yyy hey.
- Ty masz czelność się jescze odzywać. Zdrajco, najlepiej się pieprzyć po pokojach z innymi, jak dziewczyne sie ma od paru dni. - nieestety to była prawda. Bolało.
- Mania, to nie jest tak. Jestem dupkiem. Ale wysłuchajcie Majki. - wtedy do pokoju weszła dziewczyna. Siadła na sofie. - posłuchajcie jej.
- No wiec tak. Kiedy wy zaczeliście grać w butelka ja przeprosiłam Zayna i wyszłam do łązienki, za mną poszedł Niall. I powiedział zebym An przekazała że idzie sie położyć. Ale nie dotarło to do niej, bo kiedy ja przyszłam wszyscy byli, albo na zawnątrz albo z minami jakby ktos umarł. Ale wracając.. - zatrzymała się. Wzieła głeboki oddech i kontynuowała. - Kiedy Niall się położył, ja weszłam do jego pokoju żeby zamknąć balkon. Wtedy słyszałam krzyki z korytarza. Jako że ja byłam organizatorką imprezy i nie byłam zbytnio nachlana nie to co inni. - Spojrzała na Harrego. On się lekko uśmiechnął. I złapał Manie za rękę. - I zobaczyłam że własnie Ally leżała na ziemi, chyba płakała. Jakiś facet na nią krzyczał. Kiedy przestał wyszedł z obecnego miejsca. Dziewczyna wstała, a ja ją zaprowadziałam do pokoju. Nie myślałam wtedy jakiego. Było ciemno. - Jej wzrok wzrócił sie na ziemię. - Przepraszam to moja wina. - posmutniała. Widziałem jak do jej oczu spływały łzy.
Wszyscy ją objeli. Napewno nie zrobiła tego specjalnie.
- Nic nie jest twoją winą, teraz trzeba to wyjasnić, ale problem w tym że Zayn zawiózł An na lotnisko. - popatrzyłem na nią. Co, co, co? Ona.. nie mogła. Ja wiem.. ale kurwa!
Wstałem z kanapy i wyszedłem. Pojąłem kierunek mój pokój. Zostałem sam, ale ja ją odzyskam.
Wziąłem telefon z szafki nocnej, który wczoraj został zostawiony na szafce nocnej.
Wybrałem numer mojej dziewczyny.. nie odbierała spróbowałem jeszcze raz i wtedy..
Wszystko się pomieszało. Dojechałam do domu, weszłam do pokoju i rzuciłam się na łózko. Po jakimś czasie w mojej sypialni zrobiło się tłoczno. Na łóżku siedział Justin, Zayn, Stev i dziewczyny. Po kolei każdy z nich mnie pocieszał. . Justin i Stev jadą z nami nad jezioro. Bo Bieber nie ma z kim zostac, a Stev to jego kuzyn. Musi się nim opiekowac. Nialla nie ma i chyba nie będzie. Cały czas siedzi ze mną Zayn i Mania. Czasem się zmieniają jak ktoś idzie na siku. Są przy mnie jak na warcie. Przyjaciółka przeczesała mi pokój czy nie mam żyletki. A Zayn pilnuje mnie jak coś robie. Jestem ich oczkiem w głowie.
Mineło pare godzin. Zdązyłam napisac pamiętnik. Dość długo mi to zajeło, wtedy nie było przy mnie nikogo. Ufff... troche byli uciążliwi. Ale dzięki nich nie płakałam. Oczywisćie nie jestem jakoś szczególnie szczęśliwa. Stało się, przecież ja nie moge być szczęsliwa nawet tygodnia. Justin probował mi to wyjaśniać że Ally to nie to co ja myśle. I że tego nie zrobili. A on ma 16 lat, wie więcej niż Horan i Malik razem wzięci. Też przez te pare godzin zdązyłam otrzeźwiec do końca i sie spakowac. No za 3 dni mam konkurs. Wszyscy przyjadą do niego. Nie biore dużo rzeczy. Dzisiaj.. znaczy no dzisiaj przecież jest niewiele po pólnocy! Mam samolot i na miejscu będzie już mój motocykl. Ciesze się z tego. Mam tam już wszystko załatwione. Wystarczy tylko tam polecieć.
* Rano*
Ubrałam się w pierwsze lepsze ubrania. Nie były kolorowe, nie miałam po co się ubierać wesoło. Skoro mój już BYŁY chłopak mnie zdradził. Jeszcze perfidnie mówiąc że to tylko jakaś poznana dziewczyna. Jak tylko tu przyjdzie.. oby nie. To mu walne z liścia. Chociaż wątpie, bo miał całą noc i ma jeszcze 3h żeby mnie przeprosić. Ale nic nie robi. Zeszłam na dół. Czekało na mnie wielkie śniadanie.. I Malik i Mania, Marta.
- No hey. Jak sie spało? - zapytała brunetka.
- Okey. Dzięki, już jestem spakowana, wiec Zayn. - zwróciłam sie do chłopaka. - podwieziesz mnie na lotnisko?
- Jasne mała. - Ugh... duży. Usmiechnełam się i zabarałam do jedzenie. Około godziny 12 zebrałam rzeczy i z wszystkimi pożegnałam. Wtedy do mieszkania wbiegł nawet można powiedziec że wleciał Niall. Nie przejmowałam sie nim. Pożegnałam się z resztą i wraz z Malikiem wyszłam z mieszkania. On wziął moją walizke. Zauwazyłam że on nie wiedział co robić, podszedł do MArty i Mani, ale te walneły go tylko w twarz i odeszły. Było mi go żal? Co ja gadam.
Tak, brakuje mi go, ale zniszczył wszystko a chodzilismy 2 dni? Aż jak przypominam sobie tą laske to żygać mi się chce.
- No to mała dojechaliśmy. - nawet nie zauwazyłam kiedy. Na lotnisku pożegnałam się z Zaynem.
- A buziaka nie dostane? - zapytał speszony. To jest głupek. Odwróciłam się, a on podszedł. Dałam mu tego buziaka. Był szczęsliwy.
- Pa duży. - Cichutko zachichotałam. Ale łez też nie zabrakło. Weszłam na odprawe, potem już bylam w samolocie.
- WITAMY I ZYCZYMY MILEJ PODRÓŻY. - Tylko tyle usłyszałam. Potem już usnełam.
*Oczami Nialla*
Obudziłem się, ptrzetarłem zaspane oczy. Poczułem że ktoś leży mi na torsie, przetarłem jeszcze raz oczy i zobaczyłem że to nie jest Angelike. Wyskoczyłem z łozka jak pojebany. Zacząłem krzyczeć co ja z nią robie, naprawde nie pamietam nic. Ta dziewczyna.. ja sie tłumaczyłem An że to tylko poznana dziewczyna, japierdole. Ally? Chyba tak miała na imie. Patrzyła na mnie z zamknietą buzią.
- Kurwa ja mam chłopaka. - w jej oczach pojawiła się łza. My tego nie zrobilismy jesteśmy razem w ubraniach.
- A ja mam dziewczyne od paru dni. Już pewnie jej nie mam. - Zakryłem dłonią oczy. Siadłem na łóżku. Dziewczyna nie zastanawiąjąc się rzuciła mi szybkie cześć i wyszła. Nie dziwie się jej. Odpowiedziałem i sam wyszedłem z pokoju. Gdy tylko znalazłem się w domu, moim. Popatrzyłem na wszystkich. Spokojnie siedzieli na kanapie. Jedynie kogo brakowało to An i Zayna. Wiem ze jestem cholernym dupkiem, ale to nie jest tak jak ona myśli. Za dużo wypiłem i się połozyłem. Tak samo jak Ally, tak powiedziała Majka. Ale nie Angelice tylko mi. Niestety.
- Heyka... - chwile sie na mnie popatrzyli, a potem dalej wzrócili zwrok na telewizor. - Yyy hey.
- Ty masz czelność się jescze odzywać. Zdrajco, najlepiej się pieprzyć po pokojach z innymi, jak dziewczyne sie ma od paru dni. - nieestety to była prawda. Bolało.
- Mania, to nie jest tak. Jestem dupkiem. Ale wysłuchajcie Majki. - wtedy do pokoju weszła dziewczyna. Siadła na sofie. - posłuchajcie jej.
- No wiec tak. Kiedy wy zaczeliście grać w butelka ja przeprosiłam Zayna i wyszłam do łązienki, za mną poszedł Niall. I powiedział zebym An przekazała że idzie sie położyć. Ale nie dotarło to do niej, bo kiedy ja przyszłam wszyscy byli, albo na zawnątrz albo z minami jakby ktos umarł. Ale wracając.. - zatrzymała się. Wzieła głeboki oddech i kontynuowała. - Kiedy Niall się położył, ja weszłam do jego pokoju żeby zamknąć balkon. Wtedy słyszałam krzyki z korytarza. Jako że ja byłam organizatorką imprezy i nie byłam zbytnio nachlana nie to co inni. - Spojrzała na Harrego. On się lekko uśmiechnął. I złapał Manie za rękę. - I zobaczyłam że własnie Ally leżała na ziemi, chyba płakała. Jakiś facet na nią krzyczał. Kiedy przestał wyszedł z obecnego miejsca. Dziewczyna wstała, a ja ją zaprowadziałam do pokoju. Nie myślałam wtedy jakiego. Było ciemno. - Jej wzrok wzrócił sie na ziemię. - Przepraszam to moja wina. - posmutniała. Widziałem jak do jej oczu spływały łzy.
Wszyscy ją objeli. Napewno nie zrobiła tego specjalnie.
- Nic nie jest twoją winą, teraz trzeba to wyjasnić, ale problem w tym że Zayn zawiózł An na lotnisko. - popatrzyłem na nią. Co, co, co? Ona.. nie mogła. Ja wiem.. ale kurwa!
Wstałem z kanapy i wyszedłem. Pojąłem kierunek mój pokój. Zostałem sam, ale ja ją odzyskam.
Wziąłem telefon z szafki nocnej, który wczoraj został zostawiony na szafce nocnej.
Wybrałem numer mojej dziewczyny.. nie odbierała spróbowałem jeszcze raz i wtedy..
extra zresztą jak zawsze
OdpowiedzUsuńTrochę mi zajęło przeczytanie wszystkich rozdziałów, ale byłam więc napiszę :)
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się ten blog...
Myślę, że jak będzie rozdział to wpadnę. *_*
Zapraszam również do siebie :D
Byłam u cb na wszystkich, lecz nie wszystkie przeczytałam. Dziekuje że tu jesteś. Pozdrawiam <3
UsuńAleż proszę <3
UsuńTo dla mnie przyjemność :*